Pierwsze sesje nowego roku przyniosły serię optymistycznych wiadomości, które zapewniły udane sesje na europejskich i amerykańskich giełdach. Chociaż środowa sesja mija pod znakiem realizacji zysków, dwie wtorkowe wzrosty pozwalają na optymizm.
Pozytywnie na nastroje wpłynęły także stosunkowo udane aukcje długu europejskich krajów. Wczoraj Belgia, a dzisiaj Niemcy sprzedały dług po rentowności niższej niż ostatnim razem. Podobnie było w przypadku Portugalii. Chociaż popyt ze strony inwestorów nie był silny, to jednak obniżenie kosztów obsługi długu pozwala oczekiwać stabilizacji w najbliższej perspektywie.
Prawdziwy test zaufania wobec europejskich krajów będzie miał miejsce dopiero w przyszłym tygodniu, kiedy duże aukcje obligacji przeprowadzą Hiszpania i Włochy. Ostatnie oferty pozwalają na ostrożny optymizm, lecz do przyszłego tygodnia wiele może ulec zmianie.
Amerykanie przyśpieszają
Ostatnie raporty gospodarcze napływające zza oceanu rysują zadowalający obraz sytuacji gospodarczej. Wiele wskazuje na przyśpieszenie wzrostu w czwartym kwartale i udane wejście w 2012 rok. Dane potwierdziły poprawę sytuacji na rynku pracy, rynku nieruchomości, a także w sektorze przemysłowym, gdyż indeks ISM wzrósł mocniej od oczekiwań.
Dzisiaj duże znaczenie będą miały dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku oraz zamówieniach w przemyśle. Oczekiwania zakładają udany wydźwięk publikacji, co mogłoby ograniczyć skalę spadków euro wobec dolara. Raporty zostaną przedstawione o 16.00.
Wspólna waluta traci
Dynamiczne umocnienie euro z ostatnich dni domagało się korekty. Dzisiaj wspólna waluta wyraźnie traci wobec dolara. Duże znaczenie ma nieobronienie wsparcia na wysokości 1,30 dolara, co stanowi spore rozczarowanie zważywszy na silne wzrosty od początku tygodnia.
Przyczyną słabej postawy euro jest wiadomość, że Hiszpania może ubiegać się o pomoc od Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Unii Europejskiej ze względu na trudności sektora finansowego. Madryt od połowy minionego roku przewija się w zestawieniu krajów potencjalnie zagrożonych niewypłacalnością.
Złoty przytłoczony węgierskim kryzysem
Wydarzenia na Węgrzech wpływają negatywnie na postrzeganie wszystkich walut regionu. Rząd premiera Orbana upolitycznił bank centralny oraz zamierza wykorzystać rezerwy walutowe do finansowania długu publicznego i wspierania wzrostu gospodarczego. Ponadto dokonał drastycznej podwyżki podatku VAT, który wynosi 27 proc. i jest najwyższy w całej Unii Europejskiej.
Rynek negatywnie ocenia działania Budapesztu, co znalazło wyraz we wzroście rentowności węgierskich obligacji dziesięcioletnich powyżej 10 proc. oraz osłabieniem forinta, który jest najsłabszy w historii wobec euro.
Presję na przecenę złotego wzmaga również słaba postawa euro. Wspólna waluta traci dzisiaj ponad 0,8 proc. do amerykańskiej do 1,2940 dolara. Mocnej przeceny doświadcza złoty, który traci wobec wszystkich najważniejszych walut. Euro kosztuje 4,4950 złotego, a dolar 3,4739 złotego. Za franka szwajcarskiego należy zapłacić 3,6899 złotego.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl




























































