Poświąteczny poniedziałek rozpoczęliśmy od delikatnego umocnienia polskiej waluty. Kurs euro skierował się w stronę poziomu 4,60 zł. Na rynku spekuluje się o bardziej zdecydowanych podwyżkach stóp procentowych w Polsce.


Jeszcze przed Wigilią NBP ogłosił, że styczniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zostało przesunięte z 12 na 4 stycznia, a więc na drugi dzień roboczy 2022 roku. To wzbudziło spekulacje, że Rada chce szybciej zareagować na bardzo wysoką, prawdopodobnie przekraczającą już 8% inflację CPI (dane za grudzień poznamy w styczniu). Rachuby te podsycił wywiad z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, który opowiedział się za szybszymi podwyżkami stóp procentowych.
Takie sygnały najwyraźniej wsparły złotego. W poniedziałek o 9:56 kurs euro kształtował się na poziomie 4,6114 zł, a więc nieco niżej niż w Wigilię, kiedy to wspólnotowa waluta potaniała o przeszło 1,5 grosza. To także najniższe notowania euro od 10 grudnia.
Niezmienny spokój panuje na głównej parze walutowej świata. Kurs EUR/USD od początku miesiąca waha się w przedziale 1,1180-1,1380. To skutkuje stabilizacją kursu dolara wyraźnie powyżej 4 zł. W poniedziałek rano za amerykańską walutę płacono 4,0752 zł.

Niewiele dzieje się też na rynku franka szwajcarskiego, który na parze z euro w dalszym ciągu notowany jest blisko najmocniejszych poziomów od przeszło 6 lat. W efekcie za franka musimy płacić 4,4335 zł, co wciąż jest poziomem nie aż tak odległym do listopadowego rekordu wszech czasów (4,5220 zł).
KK





























































