Złoty gwałtownie umocniony. Kurs euro najniżej od marca

2020-05-27 09:05, akt.2020-05-27 10:24
publikacja
2020-05-27 09:05
aktualizacja
2020-05-27 10:24
fot. Yulia Grigoryeva / Shutterstock

Ostatnie 24 godziny przyniosły nagłe i zdecydowane umocnienie polskiego złotego. Kurs euro spadł o 9 groszy i z hukiem wyłamał się z dwumiesięcznej konsolidacji. Dynamika tego ruchu była jednak tak duża, że złoty wyczerpał większość swojego potencjału.

Jeszcze wczoraj rano kurs euro zmagał się z barierą 4,50 zł. To dolne ograniczenie kanału, w którym kurs EUR/PLN poruszał się po marcowym wystrzale. I gdy ta bariera pękła, cena wspólnotowej waluty w ciągu kilku godzin obniżyła się do niespełna 4,43 zł.

[Aktualizacja 10:03] W środę o 10:03 kurs euro kształtował się na poziomie 4,4189 zł, a więc o ponad grosz poniżej kursu odniesienia. To najniższy kurs euro od 16 marca. W ten sposób para euro-złoty wyczerpała większość teoretycznego potencjału spadkowego (czyli 10-groszowy przedział konsolidacji).

Wyraźnie potaniały także pozostałe główne waluty. W środę rano za dolara amerykańskiego trzeba było zapłacić 4,0253 zł, a więc o 1,5 grosza mniej niż dzień wcześniej.

Frank szwajcarski był wyceniany na 4,15 zł. To o prawie trzy grosze niżej niż w środę, gdy notowania pary frank-złoty spadły do najniższego poziomu od połowy marca. Poniżej 5 zł znalazły się notowania funta szterlinga – brytyjską walutą w środę rano handlowano po niespełna 4,95 zł.

Zdaniem analityków to poprawa globalnych nastrojów inwestycyjnych odpowiadała za wtorkowy rajd złotego. W otoczeniu silnych wzrostów na rynkach akcji zagraniczni inwestorzy chętniej kupują ryzykowne aktywa, np. takie jak waluty krajów rozwijających się. Swoje znaczenie może mieć też zmiana przekonania rynku co do przyszłych decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Pojawiły się spekulacje, że nie będzie już obniżek stóp procentowych w Polsce. Najbliższe posiedzenie RPP odbędzie się już w czwartek.

Kliknij, żeby zapisać się na webinar Bankier.pl » / Bankier.pl

Morawski: Powody do najczarniejszego pesymizmu zostały ograniczone

Oto kilka przyczyn, które mogły doprowadzić do wzrostu optymizmu na rynkach. Nie rozstrzygam, która jest istotniejsza - pisze Ignacy Morawski ze Spotdata.pl.

Po pierwsze, choć przebieg epidemii nie odbiega od prognoz sprzed kilku tygodni, to znoszenie restrykcji w ruchu ludności jest w niektórych miejscach nieco szybsze. Na przykład, Włochy zapowiedziały, że już od pierwszych dni czerwca otworzą szerzej granicę i zniosą nakaz kwarantanny dla przyjezdnych. To oczywiście może nieść ze sobą zarówno szanse jak i ryzyka.

Po drugie, dość szybko spada na świecie liczba nowych przypadków śmiertelnych związanych z COVID-19, co może wywoływać wrażenie, że siła rażenia tej choroby jest mniejsza od prognoz. Im więcej mija czasu, tym wyraźniej widać, że wstrząs na miarę Lombardii, Londynu czy Nowego Jorku powtórzył się w niewielu miejscach na świecie. Biorąc pod uwagę, że siła tzw. lockdownów była bardzo różna, wniosek może być taki, że presję na system szpitalny można opanować.

Po trzecie, rośnie wiara, że banki centralne są w stanie zatrzymać każdą panikę finansową. Napędzają ją m.in. takie wypowiedzi jak przewodniczącego Fed Jeroma Powella, który stwierdził, że nie ma żadnych limitów dla programów pożyczkowych, jakie może uruchomić bank centralny. Wprawdzie daleko jeszcze do wiary, że banki są w stanie pokonać recesję, ale samo zabezpieczenie przed gwałtownymi panikami to istotny czynnik ograniczający premię za ryzyko na rynku.

Istotność każdego z opisanych zjawisk można zakwestionować. Rządy znoszą szybciej restrykcje, ale to może okazać się błędem. Chorobę dało się opanować, ale wiele projekcji pokazuje, że ona może wrócić na dużą skalę. A w warunkach nawracających lockdownów banki centralne mogą być bezsilne. Z tych powodów wydaje mi się mało prawdopodobne, że wyceny na rynkach finansowych wrócą do poziomów z lutego - żyjemy jednak w innym świecie i nie prędko się to zmieni. Ale zakładając, że "tłum" (czytaj: rynek) coś wie i tej wiedzy nie warto lekceważyć, widać, że powody do najczarniejszego pesymizmu zostały ograniczone.

KK/Ignacy Morawski/Spotdata

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (44)

dodaj komentarz
tergal
Dzisiaj kolejny dzień solidnych wzrostów złotego!
https://www.pkobp.pl/waluty/
cichutki
prawda boli? A możecie minusować … bardzo proszę - frankowicze?. Przypomnę się kiedy USD, CHF i inne waluty twarde odpalą. Teraz szorują po dnie korekt. Korekta na franku praktycznie wypełniona, tj. Fibo 68.5% dl fali 10-23-Marzec. Za chwilę jazda w górę.
Trzeba nauczyć się CZYTAĆ wykresy. A to wymaga lat obserwacji,
prawda boli? A możecie minusować … bardzo proszę - frankowicze?. Przypomnę się kiedy USD, CHF i inne waluty twarde odpalą. Teraz szorują po dnie korekt. Korekta na franku praktycznie wypełniona, tj. Fibo 68.5% dl fali 10-23-Marzec. Za chwilę jazda w górę.
Trzeba nauczyć się CZYTAĆ wykresy. A to wymaga lat obserwacji, a nie pisania pierdół i bzdur.
cichutki
To jest przyczyną też umocnienia zł:
"Koronaobligacje wchodzą na giełdę. Na zakup jednej wystarczy milion złotych"
- finansowanie tarczy, a w zasadzie tarcz.
cichutki
Pierdoły. Po takich ruchach jakie zanotowały USD, EUR CHF czy GBP zawsze przychodzi korekta. Na USD mamy 28 groszy a CHF 24 grosze Max. Spadku od szczytu. Wy patrzycie na spadki wyrażone w groszach. A trzeba patrzeć przez pryzmat indeksów tych walut. Czy indeks spada, utrzymuje się czy wręcz rośnie? Wracając do zł. Każdemu Pierdoły. Po takich ruchach jakie zanotowały USD, EUR CHF czy GBP zawsze przychodzi korekta. Na USD mamy 28 groszy a CHF 24 grosze Max. Spadku od szczytu. Wy patrzycie na spadki wyrażone w groszach. A trzeba patrzeć przez pryzmat indeksów tych walut. Czy indeks spada, utrzymuje się czy wręcz rośnie? Wracając do zł. Każdemu polecam spojrzenie na nasz rynek przez pryzmat EPOL.US i w porównaniu z EEM.US. Ten pierwszy to ekspozycja na nasz rynek kapitału zagranicznego wyrażony w USD, ten drugi na rynki wschodzące w ogóle - też w USD. Znajdziecie na stooq.pl. I nie jakiś tam okres 1 m-ca tylko okres 10-lat. I co? Okazuje się, że EPOL.US jest cały czas od 2014 roku (!) w trendzie spadkowym. O jest gorszy nawet od EEM.US. Teraz mamy odbicie. Granie przeciw trendowi to igranie z ogniem. To kwestia czasu kiedy zł dostanie lanie. Frank i dolar już się stabilizują. Zbierany jest popyt. A potem strzał i jazda w górę. Tak to będziemy. Zapamiętajcie jedno. Jak jest do D.py gospodarczo - a jest i będzie gorzej kiedy będą schodzić wyniki za II kwartał - to nie waluty EEM się liczą, a wylacznie waluty twarde i najlepiej Save Hafen jak USD, CHF czy JPY.
talmud
otworz oczy

https://www.youtube.com/watch?v=vAfeYMONj9E
zops
Po wsparciu pokryzysowym Euro i dolar umocnią się. Chyba że wyspa będzie wspierać. Na aukcjach dzieł sztuki już coś widać: auction.wex.pl [][][] galerianext.pl [][][] auctioner.
zops odpowiada zops
ERRATA: auxioner.
samsza
Też efekt potencjalnej "wielkiej kasy" z EU za zrzeczenie się suwerenności przez małe państwa, czyli uznanie wyższości orzeczeń europejskich nad krajowymi, jako wstęp do superpaństwa europejskiego pod niemiecko-francuskim przewodnictwem.
rippe
Taka refleksja natury ogólnej: starożytni mawiali, że z pustego i Salomon nie naleje. A jednak leją,
Pytanie tylko - jak długo będzie się to udawać.
Na razie handlujemy jabłkami, które w ogóle mogą nie wyrosnąć z powodu suszy.
Ale - jak widać - nikomu to nie przeszkadza, Nowy przekaz: show must go on - jak
Taka refleksja natury ogólnej: starożytni mawiali, że z pustego i Salomon nie naleje. A jednak leją,
Pytanie tylko - jak długo będzie się to udawać.
Na razie handlujemy jabłkami, które w ogóle mogą nie wyrosnąć z powodu suszy.
Ale - jak widać - nikomu to nie przeszkadza, Nowy przekaz: show must go on - jak mawiał inny klasyk....

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki