Wtorek przyniósł gwałtowne umocnienie polskiej waluty. Złoty zyskiwał zarówno względem euro, jak i dolara.


4,0423 zł trzeba było zapłacić we wtorek o godzinie 17:10 za dolara na rynku forex. To spadek ceny amerykańskiej waluty aż o 2,3 proc., czyli 9,5 grosza. Momentami skala spadków sięgała nawet 10 groszy. Złoty był tym samym najmocniejszy względem "zielonego" od połowy marca.
Mniejsze, choć również wyraźne, spadki względem polskiej waluty notowało euro. Kurs EUR/PLN spadał o 6,5 grosza, czyli 1,4 proc. Za 1 euro należało zapłacić we wtorek po południu 4,43 zł. To również najniższe poziomy od połowy maja.
Polski złoty umacniał się zresztą względem wszystkich najważniejszych walut. Do funta brytyjskiego zyskiwał 1 proc., do franka szwajcarskiego zaś 2 proc. W cieniu złotego pozostawały także inne waluty naszego regionu, przykładowo forint taniał o 0,9 proc.
Wtorek był także dobrym dniem dla GPW. Indeks WIG20 zakończył sesję wzrostem aż o 4 proc., co było potwierdzeniem dobrego sentymentu wokół Polski. Ciężko jednak znaleźć bezpośrednią przyczynę nagłej zmiany nastrojów, z istotnych wskaźników makroekonomicznych, które dziś dotarły na rynek, warto bowiem było zwrócić uwagę w zasadzie tylko na bezrobocie. To zresztą okazało się nieco wyższe od oczekiwań.

Kluczowe dla najbliższej przyszłości notowań polskiej waluty może okazać się czwartkowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Ekonomiści spodziewają się, że po dwóch mocnych cięciach tym razem stopa procentowa pozostanie niezmieniona. Istotna z gospodarczego punktu widzenia może być także jutrzejsza konferencja premiera Morawieckiego, na której ogłoszony ma zostać kalendarz kolejnego etapu powrotu z kwarantanny.
AT
































































