

Ukraina? Dla złotego najważniejsze będą dane z innych gospodarek i zachowanie eurodolara. Sytuacje mogą zmienić dopiero prawdziwie twarde sankcje wobec Rosji, ale nie zapominajmy, że Europa nie śpieszy się do wojny gospodarczej z Putinem - komentuje Marcin Kiepas, dyrektor działu analiz Admiral Markets.
Złoty: bez ukraińskiej presji
Wreszcie coś zaczęło się dziać na eurodolarze. Zejście poniżej 1,35 i naruszenie mocnego wsparcia ma uzasadnienie w czynnikach fundamentalnych: różnica na rentownościach dwuletnich obligacji USA i UE jest najwyższa od 2007 roku - na niekorzyść euro. Jeżeli spadki utrzymają się, wakacje upłyną pod znakiem mocnej przeceny. Dla złotego oznacza to stabilizację na kursie do Euro i wybicie pary USD/PLN z ruchem do 3,15.
Sytuacja z rublem jest niepewna - tu też wszystko zależy od uruchomienia sankcji. Bezpieczniej jednak grać na spadki eurodolara.































































