REKLAMA

Złoto w świecie monetarnego surrealizmu

Krzysztof Kolany2017-06-22 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2017-06-22 06:00
Złoto w świecie monetarnego surrealizmu
Złoto w świecie monetarnego surrealizmu
fot. ponsulak / / YAY Foto

"Żyjemy w epoce postępującego monetarnego surrealizmu” – piszą ekonomiści z Incrementum AG. Tylko w pierwszym kwartale 2017 roku banki centralne wykreowały z niczego pieniądze o równowartości biliona dolarów. I jak tu nie inwestować w złoto?

Niewielu ludzi czyta raporty sporządzane przez ekonomistów i analityków firm inwestycyjnych. Jeszcze mniej czerpie z tych lektur przyjemność. Ale dzieje się tak pewnie dlatego, że nie czytali oni rocznych raportów Incrementum AG – prywatnej i niezależnej firmy inwestycyjnej z Liechtensteinu. Raportów pisanych przez zespół ludzi kierujących się własną filozofią i odrzucających współcześnie panujące teorie ekonomiczne. Ludzi opierających działania inwestycyjne o teorie austriackiej szkoły ekonomii i sceptycznie nastawionych do obecnego systemu finansowego.

Tymczasem eksplozja „płynności” dostarczanej przez banki centralne na jakiś czas uspokoiła rynki finansowe. Eksperci Incrementum są jednak „silnie przekonani, że koszty tego monetarnego szaleństwa” ujawnią się w czasie. „Wysoka anormalność zaczęła stawać się niewygodną normalnością” – bardziej dyplomatycznie ocenił naszą sytuację Claudio Borio, główny ekonomista bazylejskiego Banku Rozrachunków Międzynarodowych.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że polityka banków centralnych zalewających rynki pieniędzmi i nowym długiem stworzyła niebezpieczną iluzję stabilności i skłoniła wielu inwestorów do nierozważnych zachowań. Przejawy tej beztroski widoczne są w rekordowo niskiej zmienności na rynkach akcji czy minimalnych spreadach pomiędzy obligacjami skarbowymi a korporacyjnymi. „Prawie dekada zerowych lub ujemnych stóp procentowych zatomizowała jakąkolwiek awersję do ryzyka” – konkluduje Incrementum.

Efektem polityki prowadzonej przez Rezerwę Federalną jest trzecia w ciągu ostatnich dwóch dekad bańka spekulacyjna. Tyle że o ile dwie poprzednie ograniczały się do poszczególnych sektorów rynku (spółki technologiczne w 2000 r., banki i nieruchomości w 2008 r.), o tyle teraz mamy do czynienia z „bańką wszystkiego”.

„Z naszego punktu widzenia koncepcja klasycznego portfela inwestycyjnego wykorzystującego akcje, by zaspokoić apetyt na ryzyko oraz obligacje jako sieć bezpieczeństwa, musi zostać krytycznie zakwestionowana” – rzucają poważne oskarżenie ekonomiści z Incrementum. Przez ostatnie 70 lat koncepcja zdywersyfikowanego portfela złożonego z akcji, obligacji i nieruchomości lub gotówki była (i nadal jest) podstawową strategią wielu planów emerytalnych, funduszy inwestycyjnych czy inwestorów indywidualnych. Ale jeśli równocześnie akcje i obligacje są skrajnie przewartościowane, to faktycznie cała koncepcja staje się nazbyt ryzykowna.

Po latach polityki zerowych stóp procentowych świat stanął na głowie. Akcje są kupowane nie ze względu na potencjał aprecjacji kapitałowej, lecz ze względu na strumień gotówki płynący z historycznie bardzo niskiej stopy dywidendy. Za to obligacje skarbowe przestały być kupowane ze względu na odsetki (bo ich prawie nie płacą), lecz ze względu na oczekiwany wzrost ich cen. Jako alternatywę dla obligacji fundusze kupują nieruchomości, które dają iluzję płynności dzięki „cudowi sekurytyzacji”. Jedynym aktywem, którego obecnie rynki finansowe nie pożądają, jest złoto – bo nie płaci ani odsetek, ani dywidendy.

W tych warunkach ekonomiści Incrementum AG prognozują kontynuację hossy na rynku złota rozpoczętej w 2016 roku. Jednakże głęboka korekta z zeszłej jesieni mocno schłodziła nastroje i zaskoczyła ekspertów z Liechtensteinu. Dziś uważają oni swoją zeszłoroczną prognozę cen złota w postaci 2300 dolarów za uncję w czerwcu 2018 roku za „zbyt optymistyczną”. Podtrzymują jednak prognozowany rok temu kierunek: złoto ma iść w górę.

Ludzie z Incrementum uczciwie przyznają, że nie posiedli daru prorokowania. Przyszłość jest zawsze niepewna i co najwyżej można szacować prawdopodobieństwo określonego rozwoju wypadków. W swoich kalkulacjach rozpatrują cztery scenariusze, oparte o przewidywania zmian zachodzących w gospodarce Stanów Zjednoczonych. W pierwszym czeka nas boom gospodarczy (tj. realny PKB rosnący szybciej niż 3% rocznie) będący sukcesem eksperymentów monetarnych i udanego powrotu do normalności z realnymi stopami procentowymi powyżej 1,5%. W tym układzie złoto powinno potanieć do 700-1000 USD/oz. Drugi scenariusz zakłada utrzymanie dotychczasowego, dość wolnego tempa wzrostu gospodarczego oraz względnie niskiej inflacji (1,5-3,0%) i brak normalizacji polityki monetarnej. Oznaczałoby to złoto mniej więcej w obecnych cenach – od 1000 do 1400 USD/oz.

Lecz za najbardziej prawdopodobne eksperci Incrementum uważają dwa ostatnie scenariusze: inflacyjny boom (tj. powyżej 3% rocznie) przy tylko częściowej normalizacji polityki pieniężnej oraz „scenariusz niekorzystny” zakładający recesję i powrót do ilościowego poluzowania monetarnego w USA skutkującego załamaniem obecnego systemu monetarnego. W tym drugim wypadku górną granicą dla cen złota miałaby być kwota 5000 dolarów za uncję, a w pierwszym 2300 USD/oz w perspektywie kadencji prezydenta Trumpa. Tylko czas pokaże, jak będzie. Dlatego z tym większą niecierpliwością czekam na kolejny raport z Liechtensteinu. Już za rok: w czerwcu 2018 roku.

Kolany: Minimum 10% złota w każdym portfelu inwestycyjnym

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Sprawdź jak zyskać 300 zł z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź jak zyskać 300 zł z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (32)

dodaj komentarz
kkrzyy
Żyjemy w takich czasach, że w każdej chwili może się okazać że złoto da się uzyskać sztucznie.
~As
Patrząc na tych komunistów z pisu i socjalistów z UE tylko złoto
~silvio_gesell
Nie liczy się już pieniądz, ani fiducjarny, ani złoty. Liczy się demografia. Nie ma dzieci, nie ma popytu.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
karbinadel
Gdyby na rynku złota obracano tylko fizycznie istniejącym kruszcem, a nie wirtualnymi "kontraktami", to cena już dziś wyglądała zupełnie inaczej.
marekjam
Szkoda, że nie nakreślili 100 prognoz. Za rok-dwa (albo 3 lata, 7 miesięcy i 11 dni) mogliby pochwalić się, jak trafnie przewidzieli przyszłość...

Każdy scenariusz jest możliwy, bo złoto jest aktywem czysto spekulacyjnym.
karbinadel
Chyba nie całkiem zrozumiałeś artykuł. Otóż właśnie złoto nie jest aktywem spekulacyjnym, dlatego nie cieszy się szczególnym braniem u tzw. inwestorów. Zasadniczo złoto służy do zachowania wartości (i przeniesienia jej a czasie) - co zresztą znakomicie sprawdzało się przez kilka tysięcy lat
silvio_gesell odpowiada karbinadel
Bo rosła populacja.
marekjam odpowiada karbinadel
"złoto nie jest aktywem spekulacyjnym, dlatego nie cieszy się szczególnym braniem u tzw. inwestorów"

Słona woda też nie cieszy się szczególnym braniem u tzw. inwestorów -> inwestujmy wszyscy w słoną wodę! :D

"złoto służy do zachowania wartości"

To Twoje spekulacje. Spekulujesz,
"złoto nie jest aktywem spekulacyjnym, dlatego nie cieszy się szczególnym braniem u tzw. inwestorów"

Słona woda też nie cieszy się szczególnym braniem u tzw. inwestorów -> inwestujmy wszyscy w słoną wodę! :D

"złoto służy do zachowania wartości"

To Twoje spekulacje. Spekulujesz, że zakupione dzisiaj złoto w przyszłości będzie kosztować nie mniej niż dzisiaj. Na jakich fundamentach opierasz to przekonanie? Elektrownie zwiększą spalanie złota? Ludzie zaczną go więcej jeść? A może pojawi się superbakteria, która zainfekuje i zniszczy zgromadzony przez ludzkość kruszec?
karbinadel odpowiada marekjam
Hmmm, ja nic nie sugeruję. Nie mówię, ile będzie złoto kosztować, lecz jedynie twierdzę, że zawsze zachowa stosunkowo dużą wartość - bo od tysięcy lat za np. uncję złota można nabyć podobną ilość podstawowych dóbr

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki