Mocniejszy dolar nie sprzyja cenom złota. Chociaż na rynkach narasta niepokój, żółty metal nie okazuje się tym razem „bezpieczną przystanią”.


Pozostające w trendzie spadkowym złoto przebiło kolejną psychologiczną barierę, a zarazem ważny technicznie poziom. Cena uncji metalu spadła poniżej 1200 dol. (dzienne minimum to 1199,40 dol.), od których trzykrotnie „odbijała się” w ubiegłym roku. Oznacza to więc, że dolarowa cena złota jest obecnie najniższa od stycznia 2017 r.
Przecena złota ściśle związana jest z siłą dolara. Kurs EUR/USD zszedł w ostatnich godzinach poniżej 1,14 dol., co ostatnio miało miejsce 13 miesięcy temu. To właśnie amerykańska waluta oraz denominowane w niej aktywa odgrywają obecnie rolę wiodącej „bezpiecznej przystani”, do której uciekają inwestorzy wystraszeni sytuacją na rynkach wschodzących, w tym głównie w Turcji.
Spadek cen obserwować możemy także na srebrze, które dziś rano walczy o utrzymanie poziomu 15 dol. za uncję. Oznacza to, że metal ten jest najtańszy od marca 2016 r. Z kolei platyna przez moment kosztowała mniej niż 800 dol., najmniej od aż 10 lat.
Na ceny złota patrzeć można oczywiście nie tylko przez pryzmat dolara. Z polskiej perspektywy uncja królewskiego metalu kosztuje dziś 4500 zł. To zaledwie ok. 100 zł więcej od minimów z lipca, lutego i grudnia oraz jednocześnie o 350 zł mniej od szczytu z końca maja.

MZ


























































