Sytuacja w Libii jest bardzo napięta. Na mocy mandatu Organizacji Narodów Zjednoczonych w sobotę rozpoczęto naloty na cele wojskowe. Chociaż wojska koalicji opanowały przestrzeń powietrzną nad krajem, zażegnanie konfliktu jest wciąż odległą perspektywą.
Zaangażowanie państw zachodnich w libijski konflikt może pogłębić destabilizację w Północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie. Obywatele państw regionu zachęceni sukcesami rewolucji w Tunezji i Egipcie oraz licząc na wsparcie Europy i Stanów Zjednoczonych mogą wystąpić przeciwko władzy. Już teraz sytuacja jest nerwowa w Bahrajnie, Syrii oraz Jemenie.
Z perspektywy rynków finansowych najważniejsze znaczenie mają ceny ropy, które rosną za sprawą obaw o stabilność dostaw. Z kolei inwestorzy obawiają się, że drogie surowce energetyczne zaszkodzą koniunkturze w światowej gospodarce.
W poniedziałek przed 12.00 notowana w Londynie ropa marki Brent drożała o ponad 1,4 proc. do 116,10 dolarów. W Nowym Jorku baryłka surowca Crude drożała o 1,5 proc. do 103,16 dolara.
W tle pozostaje kryzys atomowy w Japonii. Sytuacja w uszkodzonej elektrowni Fukushima jest bliska opanowania, jednakże niepewność jest wciąż bardzo duża. Niepokoją doniesienia o skażonej żywności w okolicach uszkodzonego kompleksu.
Na rynkach akcji panują dzisiaj znakomite nastroje. W Niemczech indeks DAX zyskiwał ponad 2 proc. Jednakże element ryzyka sprawia, że drożeje również złoto. Cena żółtego metalu zyskiwała ponad 0,6 proc. i wynosiła 1.428,79 dolara.
P.L.


























































