REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Złe dane z rynku pracy. Jak je usprawiedliwić?

Ignacy Morawski2018-10-17 07:42główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2018-10-17 07:42
Dodaj Bankier.pl w Google

Dawno dane z rynku pracy nie zaskoczyły tak negatywnie. Zatrudnienie i wynagrodzenia wciąż rosną, ale znacznie wolniej od prognoz. To może być sygnał spowolnienia gospodarki. Ale można doszukiwać się też czynników usprawiedliwiających.

Złe dane z rynku pracy. Jak je usprawiedliwić?
Złe dane z rynku pracy. Jak je usprawiedliwić?
/ YAY Foto

Pozornie dane o zatrudnieniu i wynagrodzeniach wciąż są doskonałe. Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło we wrześniu o 3,2 proc. rok do roku, zamiast oczekiwanych 3,4 proc. Przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 6,7 proc. wobec oczekiwanych 7,1 proc. Różnice z prognozami nie wydają się duże. Ale to są akurat wskaźniki, przy których większe pomyłki zdarzają się rzadko. Wystarczy wspomnieć, że od 2011 tylko cztery razy miesięczne dane z rynku pracy zaskakiwały bardziej negatywnie niż te ostatnie. Wynika tak z indeksu zaskoczeń dla rynku pracy SpotData mierzącego różnice między prognozami w ankiecie Bloomberga a finalnymi odczytami płac i zatrudnienia.

fot. / / SpotData

W przeszłości takie odwrócenie trendu w dynamice zatrudnienia, jakie obserwujemy dziś, sygnalizowało kłopoty. Ręka w rękę z zatrudnieniem podążały zwykle w przeszłości inwestycje, ponieważ decyzje o zatrudnianiu i inwestowaniu są podejmowane przez firmy w tych samych okolicznościach. Okresy boomu inwestycyjnego praktycznie zawsze związane były z szybciej rosnącym zatrudnieniem, a te z kryzysami inwestycyjnymi ze spadającym zatrudnieniem. Obecnie spadające zatrudnienie może więc oznaczać, że w najbliższych miesiącach nie ma co liczyć na znaczący wzrost inwestycji. Wprawdzie nic nie wskazuje, by w gospodarce gościły tendencje recesyjne, ale spowolnienie wzrostu gospodarczego z 5 do 3-4 proc w ciągu paru kwartałów jest jak najbardziej możliwe.

Ale warto też zwrócić uwagę na wskaźniki, które łagodzą negatywny wydźwięk danych z rynku pracy. Możliwe, że firmom coraz bardziej doskwierają braki wolnej siły roboczej – zatrudnienie zwalnia, bo pracowników chętnych do podjęcia nowej pracy jest coraz mniej. Problem zatem może dotyczyć nie tyle popytu, co podaży pracy. Widać to na przykład po deklaracjach firm dotyczących zatrudnienia. W przeciwieństwie do historycznych epizodów spowolnienia gospodarki, tym razem deklarowana chęć zatrudniania jest wciąż wysoka. Tezę tę wspierają również wyniki ankiety NBP mierzącej oczekiwania przedsiębiorstw odnośnie do przyszłego zatrudnienia, które cały czas pozostają na bardzo wysokich poziomach i nie sugerują zmiany nastrojów przedsiębiorców.

Spowolnienie wywołane problemami podażowymi powinno być mniej odczuwalne dla obywateli, niż gdyby było spowodowane problemami popytowymi.

Wakacje na giełdzie

Czekamy na dane za kolejne miesiące. 

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
7-Eleven może dać Żabce więcej niż tylko pieniądze. Japończycy też mają się czego uczyć
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Komentarze (9)

dodaj komentarz
igła
Względnie tania ale wykwalifikowana siła robocza to wszystko czym dysponuje Polska.
Jeśli przestanie być tania to zostaną wywiezione maszyny na wschód.
Produkcją rządzą księgowi i ujadanie "za tyle nie będę robił" szybciutko się zweryfikuje w nowej rzeczywistości.
len1
Cytat : ( zatrudnienie zwalnia, bo pracowników chętnych do podjęcia nowej pracy jest coraz mniej). Mówmy prawdę -że za takie pieniądze- i tu jest cała tajemnica. Nawet wschodni pracownicy nie chcą takiej tzw. nowej pracy.
karbinadel
Cóż, promocja nieróbstwa musiała prędzej czy później przynieść efekty
cdssold
Niezależnie od naprawdę dobrych rzeczy wprowadzanych przez "dobrą zmianę", to utrzynmywanie takiego schematu rozwoju gospodarczego to przyklepywanie pułapki średniego rozwoju.
Wystarczy spojrzeć na innowacyjność jaka jest nawet w tej starej Europie. Jakie są tam marki i jakie mają przedsięwzięcia.

I nie
Niezależnie od naprawdę dobrych rzeczy wprowadzanych przez "dobrą zmianę", to utrzynmywanie takiego schematu rozwoju gospodarczego to przyklepywanie pułapki średniego rozwoju.
Wystarczy spojrzeć na innowacyjność jaka jest nawet w tej starej Europie. Jakie są tam marki i jakie mają przedsięwzięcia.

I nie mówcie mi, że to dlatego, ze sprzedaliśmy polskie marki...
Jakie "sukcesy" mają te repolonizowane giganty? Żadne, jedynie powoli, obsadzeni przez ludzi dobrej zmiany konsumują zalety monopolisty państwowego.

Takie zmiany przyjdą znienacka, politycy będa zaskoczeni tak samo jak minister Tchórzewski z węglem ijego bajkami. Skutek jest taki, że bloki energetyczne węglowe będa nierentowne, prąd drogi i na dodatek węgiel eksportowany z Rosji i mało tego - kradziony przez Rusków z Donbasu. :-)

antybolszewik
A jakie są te naprawdę dobre rzeczy? Ja widzę głównie nowe podatki i rozdawnictwo
cdssold odpowiada antybolszewik
Mafie VAT, lewizny, kilka innych wałków, które miały ogólnokrajowy rozmach, wymiar sprawiedliwości z korzeniami w komunie.
Rozmiar kasy wyprowadzonej z Polski PRZEKRACZA STRATY WOJENNE W II WOJNIE ŚWIAT.
TO PRZERAŻA. Byliśmy postkomunistyczną monarchią, łupioną jak za feudalnych czasów kolonia.

Nie zabrali się
Mafie VAT, lewizny, kilka innych wałków, które miały ogólnokrajowy rozmach, wymiar sprawiedliwości z korzeniami w komunie.
Rozmiar kasy wyprowadzonej z Polski PRZEKRACZA STRATY WOJENNE W II WOJNIE ŚWIAT.
TO PRZERAŻA. Byliśmy postkomunistyczną monarchią, łupioną jak za feudalnych czasów kolonia.

Nie zabrali się - prawda - za te z wałków, które mogłyby ich dotknąć, (vide SKOKWołomin),
I tak to co juz jest, to juz dużo.

Dostatnie społeczeństwa mają sporą klasę średnią, opartą o normalna pracę, i szacunek do dobra wspólnego.
antybolszewik odpowiada cdssold
Z mafiami VAT walczyło także PO ale one będą zawsze przy tak wysokich stawkach -to jest przyczyna ! Wymiar sprawiedliwości z korzeniami w komunie to Kryże, Piotrowski i inni z PiSu. Popierasz więc powrót komuny! Na hasło "wyprowadzanie kasy" to się nie nabieraj. Głośno trąbią a nikogo nie szukają (jakiś przykład?) Nie wierz Z mafiami VAT walczyło także PO ale one będą zawsze przy tak wysokich stawkach -to jest przyczyna ! Wymiar sprawiedliwości z korzeniami w komunie to Kryże, Piotrowski i inni z PiSu. Popierasz więc powrót komuny! Na hasło "wyprowadzanie kasy" to się nie nabieraj. Głośno trąbią a nikogo nie szukają (jakiś przykład?) Nie wierz ślepo politykom.
trybuch
Te dane pokazują co potrafi „dobra zmiany” zrobic nawet w okresie świetnej koniunktury na świecie.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki