W 2014 roku kupiono 3.923,7 ton złota, czyli o 4% mniej niż w rekordowym 2013 – poinformowała Światowa Rada Złota. Wciąż był to jednak wynik wyższy od 5-letniej średniej, a zakupy dokonywane przez banki centralne były bliskie 50-letniego rekordu z 2012 roku.


Globalny popyt na złotą biżuterię obniżył się o 10% rdr i wyniósł 2.152,9 ton, co jednak było rezultatem o 5% wyższym od średniej z ostatnich 5 lat. Pomimo restrykcji w imporcie złota narzuconych przez rząd, Hindusi kupili rekordowe 662,1 ton złotej biżuterii. Wliczając do tego 180,6 ton złota inwestycyjnego, Indie odzyskały tytuł największego rynku złota na świecie, jeśli statystyki dla Chin (813,6 ton) i Hongkongu (39,1 ton) liczyć osobno.

W 2014 roku chiński popyt na złotą biżuterię zmalał aż o jedną trzecią, a na złoto inwestycyjne o połowę. Ogółem Chińczycy kupili o 38% mniej złota niż w rekordowym 2013 roku.

Trzecim największym rynkiem był Bliski Wschód (215,7 t, spadek o 11% rdr), z zakupami skoncentrowanymi w ZEA (68,2 t), Arabii Saudyjskiej (67,9 t) i Egipcie (55,8 t). Czwarta pozycja przypadła Stanom Zjednoczonym (179,2 t, -5% rdr), pierwszą piątkę zamknęła Turcja (123 tony, spadek aż o 30%). Cały europejski rynek złota (bez krajów d. ZSRR) to raptem 266,4 ton (-15% rdr), z czego 55% przypadło na Niemcy i Szwajcarię.
Zobacz także
Spadek cen i absencję inwestorów prywatnych wykorzystały niektóre banki centralne, które łącznie nabyły netto 477,2 tony złota, czyli o 67,9 ton (16,6%) więcej niż rok wcześniej i o 66,8 ton mniej niż w roku 2012, gdy padł 50-letni rekord. Szczególnie aktywne na tym polu były władze monetarne Rosji, które zwiększyły stan rezerw o 173 tony. Jedynym krajem, który istotnie zmniejszył rezerwy złota, była Ukraina, gdzie w niejasnych okolicznościach „wyparowało” 30 ton kruszcu. Od 5 lat prawdziwych danych nie ujawniają za to Chińczycy, którzy według wszelkiego prawdopodobieństwa dysponują kilkukrotnie większymi rezerwami niż oficjalne 1.040 ton.

Słaby był za to popyt na złoto inwestycyjne. Nowych właścicieli znalazło 1063,6 ton sztabek i monet, czyli o 40% mniej niż w rekordowym pod względem roku 2013. Był to najniższy wynik od 2009 roku, ale to wciąż rezultat niemal 3-krotnie wyższy niż w czasach „przedkryzysowych” (w latach 2000-07 inwestorzy kupowali po 300-400 ton). Wyraźnie osłabło za to tempo odpływu złota z funduszy typu ETF, które w 2014 roku sprzedały 159 ton wobec 880 ton rok wcześniej. Aktywa „złotych” ETF-ów stopniały do najniższego poziomu od 6 lat.

Wart odnotowania jest także najniższy od 11 lat popyt zgłoszony przez branżę technologiczną, która kupiła 267,3 ton złota. To efekt długotrwałych procesów dostosowawczych wymuszonych przez skokowy wzrost cen żółtego metalu: złoto jest obecnie 3,5-krotnie droższe niż w roku 2003. Producenci elektroniki coraz częściej zastępują królewski metal tańszymi substytutami. To samo dzieje się w branży dentystycznej, gdzie zużycie złota w ubiegłym roku zmalało o 6%.
Odwrotne trendy zachodzą – a zdaniem autorów raportu zachodziły – po stronie podaży. W 2014 roku światowe wydobycie złota osiągnęło rekordowe 3.114,4 ton. Całoroczną produkcję można by więc teoretycznie skupić za ok. 108,7 mld euro, czyli równowartość niespełna 55 dni QE ogłoszonego przez EBC (60 mld euro na miesiąc).

Zdaniem autorów raportu wydobycie złota w tym roku przestanie rosnąć po tym, jak w latach 2008-13 zwiększało się w średnim tempie 4,7% rocznie (ale już tylko o 2% w 2014r.). Wzrost produkcji był pochodną inwestycji zapoczątkowanych jeszcze w okresie cenowego boomu z lat 2001-11. Ale od dwóch lat firmy wydobywcze tną koszty, ograniczają inwestycje i wycofują się z najdroższych projektów. Może to oznaczać wieloletni „peak gold”, czyli powrót do spadkowego trendu produkcji obserwowanego przez pierwsze lata XXI wieku.
Równie ważny jest fakt, że spadek cen złota przyczynił się do wyraźnego spadku podaży złotego złomu. W 2014 roku wolumen spadł o 11%, do 1.121,7 ton. To najniższy wynik od 7 lat.
Przy czym zarówno po stronie podaży jak i popytu rynek złota fizycznego jest niezmiernie płytki jak na standardy współczesnego świata finansów. W 2014 roku dokonano zakupów złota inwestycyjnego za „zaledwie” 46,3 mld dolarów, co jest błędem zaokrąglenia w porównaniu do obrotów na Foreksie, rynkach akcji czy obligacji. Jeszcze mniej istotna jest bieżąca podaż złotego metalu: wolumen wydobycia i recyklingu w ubiegłym roku to niespełna 4,3 tys. ton, czyli mniej niż 2,5% ilości dostępnego metalu szacowanego na ok. 175 tys. ton (tyle złota wydobyto od początku istnienia ludzkiej cywilizacji).

























































