

Poniżej skrót wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej od ostatniego posiedzenia w styczniu.
ANDRZEJ KAŹMIERCZAK - 28.1 - TV TRWAM
"(...) Wszystkie wskaźniki makroekonomiczne najnowsze, najnowsze dane, które są przygotowywane na nasze decyzyjne posiedzenie we wtorek, ewidentnie są optymistyczne".
"(...) będziemy się do tych 4 proc. już - nawet w tym roku - zbliżać. Zakładamy 3,8 proc. wzrostu PKB i to jest absolutnie realne, a może nawet trochę więcej. Na pewno będzie rosła konsumpcja, to nie ulega najmniejszej wątpliwości. To będzie z tytułu świadczeń społecznych - mam tu na myśli program 500 plus. (To będzie miało wpływ - PAP) na dochody, na popyt gospodarstw domowych, który będzie generował wydatki, produkcję przedsiębiorstw. Konsumpcja będzie ważnym czynnikiem wzrostu gospodarczego. Ale również inwestycje krajowe, wzrost inwestycji sektora prywatnego będzie generował wzrost PKB, ale również eksport".

====================================================
JERZY OSIATYŃSKI - 22.1 - BLOOMBERG
Rada Polityki Pieniężnej "powinna wkrótce zmienić swoje nastawienie" biorąc pod uwagę perspektywę poluzowania fiskalnego i okres jednego do dwóch lat potrzebnych do tego, aby decyzje banku centralnego wpłynęły na gospodarkę. Od 2017 roku finanse publiczne wydają się być "trudne do utrzymania na smyczy".
"Jesteśmy w trybie wait-and-see z perspektywą na zacieśnienie polityki pieniężnej aniżeli na poluzowanie".
"Okres stabilizacji stóp procentowych raczej zostanie przedłużony. To będzie czas na dokładne monitorowanie i skupienie uwagi na sygnałach płynących ze sfery polityki fiskalnej".
====================================================
EUGENIUSZ GATNAR - 20.1 - PAP "Celem działania banku centralnego, Rady Polityki Pieniężnej, jest dbanie o stabilność cen. Nie uważam, aby za wszelką cenę należało obecnie dążyć do osiągnięcia celu inflacyjnego na poziomie 2,5 proc.".
"Jeżeli spojrzymy na banki, które stosują strategię Bezpośredniego Celu Inflacyjnego, to w przypadku znacznej części z nich nie jest on teraz osiągany. Takie mamy środowisko deflacyjne, taka jest sytuacja na świecie i musimy się z tym pogodzić".
"Poziom ten (stóp proc. NBP - PAP) jest odpowiedni z punktu widzenia aktualnej, stabilnej sytuacji ekonomicznej naszego kraju. Nie widzę powodu, żeby go zmieniać".
"Musimy poczekać do nowej projekcji inflacji NBP, która będzie w marcu. Będziemy się jej przyglądać i ją analizować. Musimy też poczekać na efekty stymulacji fiskalnej, którą zapowiedział rząd. Program +500 plus+ oceniam bardzo pozytywnie - jako czynnik mogący korzystnie wpłynąć na popyt wewnętrzny, który jest kluczowym elementem naszego wzrostu gospodarczego".
====================================================
EUGENIUSZ GATNAR - 20.1 - PAP
"Nie widzę obecnie takiej potrzeby (aby NBP uruchamiał niestandardowe instrumenty wspierające gospodarkę - PAP). Przedsiębiorstwa mają dobry dostęp do kredytu. Luka kredytowa jest oceniania na 10 proc. i to dotyczy tylko małych i mikro przedsiębiorstw. Ta luka jest związana głównie z pewną asymetrią informacji, brakiem wiedzy ekonomicznej".
"Poduszka płynnościowa przedsiębiorstw to jest ok. 200 mld zł. Z badań NBP wynika, że połowa z nich finansuje swoją działalność ze środków własnych. O kredyt ubiega się tylko około 20 proc. Na ten moment nie ma zatem potrzeby uruchamiania niestandardowych narzędzi mających wspierać proces kredytowania gospodarki".
====================================================
JERZY KROPIWNICKI - 19.1 - PAP
"Chciałbym przede wszystkim podkreślić to, że w najbliższym czasie nie widzę konieczności zmiany ani celu inflacyjnego, ani stóp procentowych"
"Jeżeli zdarzyłby się taki przypadek, jak upadek Lehman Brothers powodujący zachwianie na wszystkich rynkach światowych - wtedy oczywiście RPP musiałaby się nad tym głęboko pochylić".
"Po pierwsze - wzrost gospodarczy w Polsce jest dość stabilny. Nie mamy sytuacji, w której trzeba byłoby podjąć działania związane z obniżeniem kosztów kredytu. Druga sprawa odnosi się do mojej natury - otóż niechętnie zmieniam to, co dobrze funkcjonuje. Dopóki nie mam twardych danych dotyczących prognoz z innych obszarów niż ceny nośników energii i dopóki nie widzę, żeby deflacja w Polsce zagrażała wzrostowi gospodarczemu, to odnosiłbym się bardzo ostrożnie do propozycji zmian czy to celu inflacyjnego, czy wysokości stóp procentowych".
"Na ten moment deflacja na pewno nie jest szkodliwa dla gospodarki".
"Podzielam przekonanie, że w sytuacji, z jaką mamy do czynienia w tej chwili - osłabiający się złoty oraz obniżka ratingu przez agencję S&P, ostrożność jest maksymalnie wskazana (w rozważaniach na temat stóp procentowych - PAP)".
"Proszę mnie o to zapytać za pół roku. Dziś nie widzę takiej potrzeby (aby bank centralny, przez działania niestandardowe, miał włączyć się w dynamizowanie wzrostu PKB w Polsce - PAP)".
====================================================
MAREK BELKA - 19.1 - TVN24BIŚ
"Myślę, że jesteśmy w sytuacji zupełnie odległej od takiej, w której jakiekolwiek działania typu +ebecowskie+ LTRO były potrzebne".
"Jednak niestety w dalszym ciągu jesteśmy gdzieś na granicy między światem rozwiniętym, stabilnym, a światem rynków wschodzących. Co to znaczy? To znaczy, że nasza waluta jest bardziej podatna na wahania. I w takiej sytuacji jak dzisiaj, ja bym szczególnie nawet nie wspominał o obniżce stóp. Chyba nie chcemy, żeby się nam złoty +sypnął+?".
====================================================
ADAM GLAPIŃSKI - 18.1 - PAP
"Jak patrzymy na model, to stopy NBP niższe o 25 pb niewiele zmieniają. Albo nic nie zmieniają. W moim przekonaniu większego popytu na kredyty by i tak nie było. Czy większej podaży kredytów. Banki i tak mają ogromną płynność. A przedsiębiorstwa korzystają tyle - o ile korzystają z kredytu - dlatego, że perspektywy koniunkturalne są takie, a nie inne".
"Cena kredytu jest bardzo niska. Historycznie patrząc. Natomiast ruszanie w tej chwili stóp procentowych z czysto modelowego punku widzenia nie byłoby jakimś grzechem. Ale byłoby niewłaściwe, bo uruchomiłoby pewnego rodzaju spekulację czy niepewność, bo powstałoby pytanie, czy to jest nowy cykl zmian? Na jakim poziomie on miałby się zatrzymać? Czy to jednorazowa dyskusja".
"Były pewne rozważania na temat postawy nowej RPP. One w tej chwili już wygasają, po wypowiedziach nowych członków RPP czy kandydatów, którzy już są w obiegu publicznym. I myślę, że to dobrze, że jest taki stały element na rynku, który stabilizuje przynajmniej w tym zakresie oczekiwania. Myślę, że ten poziom stóp nie jest zły. Oczywiście - gdyby był o 25 pb wyższy czy niższy, to by się modelowo niewiele zmieniło. Taki, jaki jest, jest dobry".
"To jest najniższy poziom w historii, jaki mamy. Oczywiście realnie on nie jest aż tak niski, bo jest deflacja. W moim przekonaniu ten poziom powinien dotrwać aż do momentu, kiedy zacznie się inflacyjny proces wzrostu cen, a więc lepsza koniunktura, przyspieszenie wzrostu gospodarczego. I do tego bym namawiał nowych członków RPP. Jak najdłużej stabilizować, a potem - już rozpoczęcie cyklu wzrostu stóp. W jakiej perspektywie, ile kwartałów - trudno teraz powiedzieć. Badania Instytutu Ekonomicznego NBP pokazują ciągle, że ten moment końca deflacji się przesuwa. Ale on kiedyś nadejdzie".
====================================================
ADAM GLAPIŃSKI - 18.1 - PAP
"Polska stosuje tylko standardowe działania, już jako chyba jedyni w świecie zachodnim - klasyczne narzędzia polityki pieniężnej, klasyczną politykę banku centralnego i nam to bardzo dobrze wychodzi. Dzięki temu, że nie mamy dużych nierównowag".
"Bank jest otwarty. Obecnie i w przyszłości będzie otwarty na wszelkie działania - współdziałając z innymi instytucjami finansowymi, które by sprzyjały małym i średnim przedsiębiorstwom. Tak, jak jesteśmy włączani w działania, które stabilizują działalność banków. Skłaniamy się do klasycznych działań, standardowych, nie wymagających nowych pomysłów. Jak będzie w przyszłości - trudno powiedzieć. Na razie to działa. Obserwujemy na bieżąco wszystkie działania podejmowane przez inne banki. Ale jak na razie nie widzimy powodów, żeby jakieś pomysły przenosić na nasz grunt. Nie wydają się one sensowne i nie ma takiej potrzeby".
====================================================
MAREK CHRZANOWSKI - 15.1 - PAP
"W tej chwili powinniśmy bacznie obserwować sytuację w naszej gospodarce i jej otoczeniu, analizować docierające do nas informacje i bardzo ostrożnie podchodzić do decyzji związanej z ewentualnym obniżaniem stóp procentowych. Ważna będzie też ocena wpływu polityki gospodarczej rządu na stabilność cen".
"Obecnie istnieje ryzyko, że redukcja stóp procentowych mogłaby nie przynieść efektu w postaci istotnego zbliżenia się wskaźnika CPI do celu inflacyjnego. Nasze decyzje pozostają bez wpływu na zjawiska zewnętrzne, które istotnie oddziałują na poziom cen w naszym kraju".
"Dodatkowo w naszym procesie decyzyjnym - poza stabilnością cen - możemy brać pod uwagę osłabiający się w ostatnim czasie kurs polskiej waluty. Zmiana stóp procentowych nie pozostaje bez wpływu na ten proces".
"Przenalizujemy dane i jeżeli uznamy, że nasza interwencja w stopy procentowe będzie skuteczna, wtedy podejmiemy taką decyzję".
====================================================
MAREK CHRZANOWSKI - 15.1 - PAP
"Wskaźnik CPI poniżej celu, a wręcz deflacja, nie jest w moim odczuciu aż tak dużym zagrożeniem dla gospodarki, jak mogłoby się wcześniej wydawać, ze względu na to, że jej przyczyny leżą głównie w naszym otoczeniu - można wskazać tu m.in. drastyczny spadek cen surowców, a także spadek cen żywności".
"Pomimo że jest oczywiste, że powinniśmy celować w inflację określoną przez cel inflacyjny, to nie uważam, żeby obecny poziom wskaźnika CPI był dużym powodem do zmartwień. Prognozy zarówno NBP, jak i rządu, wskazują, że w tym roku problem deflacji przestanie istnieć. Sprzyjać temu powinna ekspansja fiskalna".
"Problemem dla gospodarki nie jest brak dostępu do kapitału. Mamy dużą płynność w sektorze bankowym. Nie ma natomiast popytu na kredyt. Uruchomienie działań niestandardowych nie zmieni tej sytuacji".
====================================================
ADAM GLAPIŃSKI - 14.1 - KONFERENCJA PO POSIEDZENIU RPP
"(...) Teraz jest przedłużająca się deflacja, ale jeszcze nie taka długa i też się do niej przyzwyczajamy. Jest to nowa sytuacja dla ministrów finansów, dla finansów publicznych, ale poza wymiarem finansowym deflacja ma inne, pozytywne aspekty. Pomijam już konsumentów. To, o czym teraz tak dużo mówimy i na czym nam zależy - modernizacja gospodarki i innowacje. Właśnie deflacja, a w szczególności niskie ceny - najlepiej jak jest zerowy poziom, zerowe tempo wzrostu cen - niskie, stałe, stabilne już ceny dają największy impuls modernizacyjny, inwestycyjny".
====================================================
MAREK BELKA - 14.1 - KONFERENCJA PO POSIEDZENIU RPP
"Rzeczywiście bardzo niska inflacja i perspektywa jej utrzymywania się na bardzo niskim poziomie intuicyjnie powinna nam kierować wzrok w kierunku dalszego łagodzenia polityki pieniężnej. Z kolei turbulencje na rynku światowym, które przejawiają się m.in. w osłabieniu złotego na pewno powinny skłaniać do cierpliwości i spokoju. I czekania na sytuację, jak ona się będzie dalej rozwijać. To zresztą w wypowiedziach nowo powoływanych członków Rady czy tych którzy są kandydatami wyraźnie słychać. Tam panuje rozwaga, namysł i spokój. Ja bym nie spodziewał się jakichś gwałtownych - w ogóle jakichś większych zmian w kierunku polityki pieniężnej. Także w kierunku polityki stóp procentowych oczywiście".
"O ile wydaje się, że budżet na 2016 rok jest bezpieczny, o tyle dużo zależy od tego, jak ten budżet będzie realizowany, jak będą spływać podatki, jak będzie realizowany ten projekt wydatkowy 500 plus. I mówiąc krótko na dłuższą metę trudności oczywiście są. To oczywiście oznacza, że polityka pieniężna także będzie musiała brać to pod uwagę i dokładnie obserwować - gdyby się okazało, że sytuacja budżetowa nie jest pomyślna, wtedy także zmniejsza się przestrzeń dla możliwych obniżek stóp - jeżeli by takie były rozważania".
"(...) Jest także niepewność dotycząca tego, jak długo te niskie ceny ropy naftowej i gazu się utrzymają. To są takie czasy, w których ja bym - osobiście - z polityką pieniężną pod krzakiem przycupnął i czekał, a nie rwał się do jakichś heroicznych czynów".
====================================================
MAREK BELKA - 14.1 - KONFERENCJA PO POSIEDZENIU RPP
"Nikt nie mógł przewidzieć dalszej obniżki cen surowców do poziomu super niskiego, jeśli chodzi o ropę naftową. Stąd moje solenne obietnice, że deflacja przekształci się w niewielką inflację a to w grudniu, a to w styczniu, muszę w tej chwili zawiesić albo w każdym razie osłabić. Dodatni wskaźnik cen osiągniemy nieco później, ale najgorzej - a może najlepiej - że on będzie utrzymywał się na bardzo niskim poziomie przez większość roku 2016. Chyba, że znów nas rynek ropy naftowej zaskoczy. Tym razem trudno sobie wyobrazić, że zaskoczenie może być inne niż w górę".
"Ścieżka inflacji przez cały najbliższy okres - jednego roku powiedzmy - będzie się kształtować na niższym poziomie o kilka dziesiątych punktu proc.".
"Możemy się spodziewać minimalnej, lekkiej modyfikacji w górę (ścieżki PKB - PAP).
====================================================
MAREK BELKA - 14.1 - KONFERENCJA PO POSIEDZENIU RPP
"Osłabienie złotego (...) ono następuje - na pewno z punktu widzenia inflacji jest paradoksalnie nie najgorszą wiadomością, ale przecież nie o to nam chodzi. Jest to wynik ogólnoświatowej sytuacji, przede wszystkim. Nie lekceważę naszych czynników związanych z sytuacją w Polsce, ale gdyby było tak, jak np. można by sugerować, że w Polsce coś złego się fundamentalnie dzieje, wtedy mielibyśmy odzwierciedlenie tego na rynku SPW. A tutaj sytuacja jest bardzo stabilna. Więc trzeba niestety - czy na szczęście może - wiązać osłabienie kursu złotego z sytuacją globalną. (...) Wiąże się to z sytuacją niepewności wokół Chin głównie".
"Nie, my nie walczymy z trendami. Nigdy żeśmy nie powiedzieli, że będziemy wchodzić na rynek, żeby odwracać działania szerszych, ogólniejszych trendów. Mówiliśmy, że jeżeli na polskim rynku się jakieś idiosynkratyczne zjawiska pojawią, trudne do wytłumaczenia, to może. Ale tak, to nie".
"(...) Akurat nie jesteśmy pierwsi w kolejce do tego, aby negatywne skutki jakiekolwiek scenariusza chińskiego odczuć".(PAP)
jba/



























































