REKLAMA
Tylko u nas

Zełenski: Ukrainy broni obecnie 700 tys. żołnierzy. Relacja z 87 dnia wojny

2022-05-22 08:34
publikacja
2022-05-22 08:34
Zełenski: Ukrainy broni obecnie 700 tys. żołnierzy. Relacja z 87 dnia wojny
Zełenski: Ukrainy broni obecnie 700 tys. żołnierzy. Relacja z 87 dnia wojny
fot. Serhii HudakUkrinform / / DDP

Sobota, 21 maja, jest osiemdziesiątym siódmym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. 

» 200 tys. rubli miesięcznie dla żołnierza za wyjazd na wojnę do Ukrainy. Relacja z 86 dnia wojny

Szef władz obwodu ługańskiego: Rosjanie koncentrują się na szturmie Siewierodoniecka

Rosjanie rzucili wszystkie siły na Siewierodonieck i odcięcie trasy Lisiczańsk-Bachmut – powiedział w sobotę szef władz obwodu ługańskiego na wschodzie Ukrainy Serhij Hajdaj.

Jak powiadomił, wojska rosyjskie atakują na wielu odcinkach frontu oraz stale ostrzeliwują wszystkie miejscowości obwodu.

„Wszystkie swoje siły rzucili na szturm Siewierodoniecka (obwód ługański) i na odcięcie trasy Lisiczańsk (obwód ługański) - Bachmut (obwód doniecki)” – powiedział Hajdaj, cytowany przez agencję Ukrinform.

Wyjaśnił, że działania Rosjan mają na celu przerwanie tras ewakuacji i dostaw pomocy humanitarnej, a także uniemożliwienie dostaw uzbrojenia dla wojsk ukraińskich.

Hajdaj zaznaczył, że obwód ługański powstrzymuje obecnie „ogromną nawałę rosyjskich wojsk okupacyjnych” i wyraził nadzieję, że ukraińska kontrofensywa rozpocznie się właśnie w tym regionie.

„Mam nadzieję, że teraz obwód ługański wypełnia wielką misję – powstrzymuje niebywale wielką nawałę rosyjskiej armii, by nasze wojska mogły otrzymać długo oczekiwane dostawy uzbrojenia, a zwłaszcza artylerii o dalekim zasięgu” – powiedział Hajdaj.

Po zrezygnowaniu z prób ofensywy na Kijów i wycofania swoich wojsk z północy i północnego wschodu kraju Rosja skupiła swoje siły na zdobyciu całych obwodów ługańskiego i donieckiego na południowym wschodzie Ukrainy oraz co najmniej utrzymaniu dotychczasowych zdobyczy terytorialnych na południu, zapewniających lądowy korytarz do okupowanego Krymu.

Ustalenia SBU: za atak rakietowy na dworzec w Kramatorsku z 8 kwietnia odpowiedzialni Rosjanie

Atak rakietą Toczka-U na dworzec kolejowy w Kramatorsku został przeprowadzony 8 kwietnia z terytoriów okupowanych przez Rosję w obwodzie donieckim – ustaliła Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). W wyniku ataku zginęło 61 osób, a 121 zostało rannych.

„Po przeprowadzeniu badań trajektorii lotu rakiety i analizie innych aspektów udało się ustalić, że atak był przeprowadzony z części obwodu donieckiego, która od 2014 roku jest okupowana przez Rosję” – powiadomił rzecznik SBU Artem Dechtiarenko. 

Do ostrzału użyto rakiety Toczka-U, czyli 9M79-1 z pociskiem kasetowym. Według SBU na terytorium tzw. Donieckiej Republiki Ludowej od ośmiu lat, czyli od początku wojny w Donbasie, znajdują się rosyjskie wyrzutnie takich rakiet.

Śledczy SBU kontynuują dochodzenie w sprawie ataku – zapewnił Dechtiarenko. Dodał, że zebrano materiał, który dowodzi winy Rosjan.

Władze Rosji przekonywały po ataku, że dokonała go strona ukraińska, ponieważ używa ona tego typu rakiet, a rosyjska armia nie ma ich na swoim uzbrojeniu od 2019 roku.

Szereg niezależnych ekspertów, w tym dziennikarze śledczy Conflict Intelligence Team, przekonuje, że nie jest to prawda. W szeregu publikowanych w internecie materiałów eksperci dowodzili, że Rosjanie używają Toczek-U.

5 marca białoruscy blogerzy (Biełaruski Hajun) opublikowali nagrania, na których widać rosyjskie transporty wojskowe na terytorium Białorusi z wyrzutniami Toczki-U. O użyciu tego rodzaju uzbrojenia przez Rosjan oficjalnie informowały władze Białorusi podczas wspólnych z Rosją manewrów wojskowych w lutym br.

Ponadto tuż po ataku na dworzec w rosyjskich kanałach propagandowych w Telegramie opublikowano informację o ataku na Kramatorsk, gdzie celem mieli być rzekomo ukraińscy żołnierze. Po chwili te doniesienia zniknęły, ale blogerzy zachowali i opublikowali zdjęcia.

Media o sytuacji w regionach: Rosjanie równają z ziemią obwód ługański i doniecki

Wojska rosyjskie równają z ziemią obwody ługański i doniecki na wschodzie Ukrainy; ostrzeliwują obwody charkowski i mikołajewski, trwają walki w obwodzie chersońskim - pisze w sobotę Ukraińska Prawda relacjonując przebieg minionej nocy w regionach kraju.

W obwodzie ługańskim zginęło w ciągu ostatniej doby sześć osób. W ciągu jednego dnia zniszczonych zostało prawie 50 budynków, w tym 23 w Lisiczańsku i 16 w sąsiednim mieście Prywilla. Pociski rosyjskie trafiły w szkołę. W Lisiczańsku po ostrzale wybuchł pożar na terenie kopalni, są zabici i ranni. Nie ustalono jeszcze dokładnej liczby ofiar.

W obwodzie donieckim trwają ostrzały wzdłuż całej linii frontu. Ostrzelana została szkoła w miejscowości Jełyzawetiwka. Pod ogniem moździerzy znalazła się Krasnohoriwka. W mieście Awdijiwka znów ostrzeliwany był kombinat koksochemiczny - największy w Europie. Ostrzały sięgnęły dzielnic mieszkalnych Awdijiwki.

Przedmieścia Mikołajewa, miasta na południu Ukrainy, zostały ostrzelane w piątek wieczorem z systemów rakietowych Smiercz. Nikt nie ucierpiał.

Nie ustają działania bojowe w obwodzie chersońskim, okupowanym przez wojska rosyjskie. Rankiem w sobotę słychać było odgłosy ostrzałów i eksplozji praktycznie na terenie całego obwodu. Okupowane miasta są na granicy katastrofy humanitarnej. Rosjanie nie pozwalają mieszkańcom opuścić obwodu chersońskiego, poza jednym kierunkiem wyjazdu - na anektowany Krym.

Zełenski: Ukrainy broni obecnie 700 tys. żołnierzy

Ukrainy broni obecnie 700 tys. żołnierzy – poinformował w sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wywiadzie telewizyjnym. "Na chwilę obecną jest to 700 tys. Widzą państwo wynik pracy 700 tys. walczących ludzi" – powiedział prezydent.

Zełenski wyraził przekonanie, że aby się bronić, Ukrainie nie wystarczyłoby 250-260 tys. żołnierzy i dlatego na początku 2022 r. podpisał dekret o zwiększeniu sił obronnych o 100 tys. osób. Nawet to jednak nie zapewniłoby powstrzymania ataku Rosji na pełną skalę.

"Uważam, że byliśmy nieźle przygotowani. Oni (tj. Rosjanie) wielu rzeczy nie wiedzieli" – oznajmił.

Zaznaczył, że biorąc pod uwagę wielkość sił wykorzystanych przez Rosję – a uruchomiła ona nawet rezerwy i przeprowadziła "cichą" mobilizację – z takim atakiem nie uporałby się żaden kraj Europy. Jak podkreślił, Rosja przerzuciła duże siły do granic Ukrainy oraz na okupowany Krym, a jedynym miejscem, gdzie nie zaobserwowano zwiększenia liczby żołnierzy, było Naddniestrze. 

Zełenski: Obrońcy Azowstalu będą "zabrani do domu"

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził w sobotę, że obrońcy kombinatu Azowstal w Mariupolu mają zostać zwolnieni w drodze wymiany. "Będziemy ich zabierać do domu" - powiedział Zełenski w wywiadzie, cytowanym przez portal Ukraińska Prawda.

Zełenski powiedział w wywiadzie dla mediów ukraińskich, że obrońcy Azowstalu otrzymali od dowództwa wojskowego "sygnał, że mają pełne prawo, by wyjść i ratować życie". Dodał następnie: "dalej wszystko zależy od tego, co wzięły na siebie ONZ, Czerwony Krzyż i Federacja Rosyjska - że oni (obrońcy Azowstalu-PAP) będą wszyscy bezpieczni i będą czekać na wymianę w takim czy innym formacie".

Ukraiński prezydent powiedział, że procesem wywiezienia i wyprowadzenia żołnierzy z Azowstalu kieruje wywiad, podobnie jak "przygotowaniem do dialogu i do wymiany".

"Będziemy ich zabierać do domu. To właśnie powinniśmy zrobić razem z partnerami, którzy podjęli swoje zobowiązania" - powiedział Zełenski.

Zapewnił, że "dziesiątki i setki razy" prosił przywódców zagranicznych o przekazanie uzbrojenia w celu odbicia Mariupolu. Jednak odblokowanie oblężonego miasta drogą wojskową okazało się niemożliwe i trzeba było zdać się na dyplomację.

Zełenski mówiąc o wyprowadzanych z Azostalu żołnierzach nie podał żadnych danych o ich liczbie. Władze ukraińskie potwierdziły w miniony poniedziałek ewakuację 260 żołnierzy. Strona rosyjska mówiła o ponad dwóch tysiącach. Amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW) ocenił w sobotę, że Rosjanie mogą zawyżać tę liczbę po to, aby uzgodnić wymianę Ukraińców na jak największą liczbę rosyjskich jeńców lub po to, by ukryć, że zaledwie "setkom" obrońców udało się przez niemal trzy miesiące bronić zakładu.

Rzeczniczka praw człowieka: deportowano 17 tys. osób w ciągu doby

Ponad 17 tys. osób zostało deportowanych w ciągu ostatniej doby z Ukrainy na terytorium Rosji przez siły rosyjskie – poinformowała w sobotę ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa na Telegramie.

„Według stanu na 21 maja rano Rosja deportowała na swoje terytorium 1 377 925 osób, w tym 232 480 dzieci. W ciągu ostatniej doby – 17 306 osób, w w tym 2 213 dzieci” – oznajmiła Denisowa.

Podkreśliła, że twierdzenia władz rosyjskich, jakoby Ukraińcy byli wywożeni do Rosji dobrowolnie, nie odpowiadają rzeczywistości.

Według Denisowej dowodem może być nagranie, opublikowane w sobotę przez doradcę mera Mariupola Petra Andruszczenkę. Widać na nim mieszkańców Mariupola, otoczonych przez rosyjskich żołnierzy z bronią. Okupanci zmuszają ludzi, by wsiedli do autobusu i dopiero w momencie wejścia informują ich, że autobus pojedzie do obozu filtracyjnego w wiosce Bezimenne, a potem do Rosji.

Jak zaznaczyła rzeczniczka, tylko przez ten obóz przewinęło się już ponad 32 tys. osób.

Reuters: Rosjanie informują o przejęciu pełnej kontroli nad kombinatem Azowstal w Mariupolu

Ostatnia grupa obrońców kombinatu metalurgicznego Azowstal w Mariupolu, na południowym wschodzie Ukrainy, złożyła broń i wojska rosyjskie kontrolują teraz cały teren zakładów - podała agencja Reutera, cytując ogłoszony w piątek komunikat ministerstwa obrony Rosji.

Rosjanom poddało się w sumie 2439 ukraińskich obrońców, ostatnia grupa liczyła 531 osób. "Podziemne instalacje kombinatu, w których chronili się bojownicy przeszły pod pełną kontrolę wojsk rosyjskich" - pisze Reuters za komunikatem resortu obrony w Moskwie.

Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu powiadomił prezydenta Władimira Putina, że zarówno Mariupol, jak i zakłady metalurgiczne Azowstal "zostały w pełni wyzwolone" - pisze Reuters.

Otrzymaliśmy od dowództwa wojskowego Ukrainy rozkaz zaprzestania walk w Azowstalu, w celu ratowania życia i zdrowia naszych żołnierzy - przekazał wcześniej w piątek dowódca broniącego się w kombinacie ukraińskiego pułku Azow podpułkownik Denys Prokopenko. Dodał, że już wcześniej z zakładów ewakuowano cywilów oraz rannych wojskowych.

Również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski mówił w piątek, że "w najbliższym czasie, nawet nie w ciągu kilku dni, zakończy się wywożenie wszystkich z Azowstalu".

Władze ukraińskie od poniedziałku informowały o stopniowej ewakuacji żołnierzy z Azowstalu. Ukraińcy byli przewożeni przez Rosjan m.in. do byłej kolonii karnej w Ołeniwce na terytorium samozwańczej, kontrolowanej przez Moskwę Donieckiej Republiki Ludowej. Według zapowiedzi strony ukraińskiej, wszyscy obrońcy Mariupola mają zostać wymienieni na rosyjskich jeńców wojennych.

W poniedziałek Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że obrońcy kombinatu, którzy przez ponad 80 dni powstrzymywali rosyjskie wojska, "wypełnili swoje zadanie" i "naczelne dowództwo poleciło dowódcom oddziałów w Azowstalu ratować życie personelu".

Kombinat Azowstal, broniony przez pułk Gwardii Narodowej Azow i 36. Samodzielną Brygadę Piechoty Morskiej, był ostatnim punktem ukraińskiego oporu w położonym nad Morzem Azowskim Mariupolu. Miasto zostało prawie całkowicie zniszczone przez rosyjskie wojska, a liczbę ofiar wśród ludności cywilnej ocenia się na kilkadziesiąt tysięcy. 

Sztab generalny: trwa rosyjska ofensywa na wschodzie

Trwa rosyjska ofensywa na wschodzie Ukrainy, której celem jest zajęcie całego obwodu donieckiego i ługańskiego. Na terenach okupowanych siły rosyjskie kontynuują zastraszanie ludności – poinformował w sobotę sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy na Facebooku.

Rosjanie starają się utrzymać korytarz lądowy między zajętymi terenami na wschodzie a okupowanym Krymem. Trwają rosyjskie ostrzały wzdłuż całej linii frontu oraz w głębi stanowisk ukraińskiej obrony.

Wojska rosyjskie ostrzeliwują też pozycje sił ukraińskich w okolicy przygranicznych miejscowości w obwodzie sumskim i czernihowskim na północy. Rosjanie przeprowadzili atak lotniczy na wioskę Cyrkuny w obwodzie charkowskim.

Na kierunku donieckim Rosja prowadzi intensywne działania bojowe w stronę Siewierodoniecka, Bachmutu, Awdijiwki i miasta Kurachowe. Na kierunkach słowiańskim i łymańskim siły rosyjskie planują sforsowanie rzeki Doniec i utworzenie tam przeprawy, o czym świadczy koncentracja sprzętu specjalistycznego.

Ostrzeliwane są wojska ukraińskie na kierunkach zaporoskim, krzyworoskim i mikołajowskim.

Na okupowanych terenach siły rosyjskie zastraszają ludność cywilną. Utrudniają też ewakuację ludzi z obwodu chersońskiego na tereny kontrolowane przez siły ukraińskie oraz otworzenie korytarzy humanitarnych w celu dostarczenia żywności i leków.

Według sztabu w ciągu ostatniej doby tylko na kierunku donieckim i Ługańskim odparto 11 ataków wroga, zniszczono 8 czołgów, 3 systemy artyleryjskie i 10 transporterów opancerzonych.

Ministerstwo obrony: Rosji zaczyna brakować dronów rozpoznawczych

Rosja próbowała wykorzystywać na Ukrainie drony do rozpoznawania celów, ale ze względu na duży poziom strat i ograniczone wskutek sankcji krajowe możliwości produkcyjne zaczyna jej ich brakować - przekazało w sobotę brytyjskie ministerstwo obrony.

"W wojnie rosyjsko-ukraińskiej bezzałogowe statki powietrzne (UAV) odgrywają kluczową rolę dla obu stron, choć poziom ich strat jest wysoki. UAV okazały się podatne zarówno na zestrzelenie, jak i na zakłócenia elektroniczne. Rosja próbowała wdrożyć dopracowaną w Syrii koncepcję +uderzenia rozpoznawczego+, wykorzystania rozpoznawczych UAV do identyfikacji celów, które mają być zaatakowane przez odrzutowce bojowe lub artylerię. Rosja prawdopodobnie doświadcza niedoboru odpowiednich do tego zadania rozpoznawczych UAV, co jest spotęgowane ograniczeniami w krajowych zdolnościach produkcyjnych, wynikającymi z sankcji" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.

"Rosyjskie samoloty załogowe przeważnie nadal unikają lotów nad terytorium Ukrainy, prawdopodobnie ze względu na zagrożenie ze strony nienaruszonych ukraińskich systemów rakietowych obrony przeciwlotniczej. Jeśli Rosja będzie nadal tracić UAV w obecnym tempie, zdolności wywiadowcze, obserwacyjne i rozpoznawcze rosyjskich sił zbrojnych ulegną dalszej degradacji, co negatywnie wpłynie na skuteczność operacyjną" - dodano. (PAP)

bjn/ zm/

Źródło:Bankier24
Tematy
Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Inwazja Rosji na Ukrainę

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki