Dla wielu w Polsce śmierć i biznesy z nią związane to temat tabu. Nie lubimy o śmierci rozmawiać, bo się jej boimy. Z badania Eurobarometru wynika, że aż 99,72 proc. Polaków odczuwa lęk na myśl o śmierci. Ale z biznesowego punktu widzenia nisza na tym rynku jest sposobem na sukces dla odważnych.
![]() |
| Sławomir Koper |
Tanatopraksja, bo tak profesjonalnie nazywa się toaleta pośmiertna, to niewątpliwie zawód dla ludzi o stalowych nerwach. O tajnikach branży funeralnej rozmawiamy ze Sławomirem Koperem, który zajmuje się kosmetyką, balsamacją i rekonstrukcją zwłok.
JN: Dlaczego wybrał Pan taki zawód?
SK: Od zawsze interesowałem się śmiercią oraz jej przemianami. Bardzo lubię swoją pracę, gdyż mam poczucie spełnienia obowiązku wobec zmarłych. Kiedyś chciałem być lekarzem, lecz nie poszedłem na studia lekarskie. Wybrałem pracę w prosektorium. Oprócz toalety pośmiertnej poszerzam swoje umiejętności o laborantykę sekcyjną, a także balsamację.
JN: Jak wspomina Pan pierwsze dni w pracy?
SK: Były dosyć ciężkie. Miałem różne przypadki śmierci i różne sposoby przygotowania. Na początku obserwowałem i uczyłem się od doświadczonych pracowników, jak radzić sobie szybko i dobrze w różnych sytuacjach. Po tygodniu, gdy wszedłem w rytm pracy zakładu pogrzebowego, nie było to już dla mnie stresujące. Każda praca ma swoją specyfikę.
JN: Czy w Polsce popularne jest korzystanie z usług tanatopraktora?
SK: Możliwość korzystania z usług pogrzebowych, takich jak balsamacja czy kosmetyka (wizaż) zwłok, jest w Polsce coraz częściej dostępna. Rodziny chcą ten ostatni raz pożegnać się ze zmarłą osobą w sposób jak najmniej bolesny. Większość zakładów pogrzebowych, które korzystają z usług balsamistów, podniosła jakość wykonywanych usług i poziom zadowolenia rodzin zmarłych.
JN: Ile pieniędzy potrzeba na uruchomienie takiej działalności?
SK: Osoba, która wykonuje usługi związane z balsamacją czy toaletę pośmiertną, musi mieć odpowiedni sprzęt do przygotowania zwłok. Zestaw do kosmetyki kosztuje od 400 zł, a do balsamacji jest droższy i zaczyna się od ok. 2,5 tys. zł za podstawowy pakiet.
JN: Czy potrzebne są specjalne kwalifikacje do świadczenia tych usług?
SK: Aby móc pracować ze zwłokami, należy mieć ogólne pojęcie o śmierci i przemianach, jakie zachodzą w ciele zmarłego. Taką wiedzę nabywa się podczas specjalistycznych szkoleń. Oprócz nabycia odpowiednich kwalifikacji należy znać anatomię człowieka, prawo pogrzebowe (i nie tylko), zasady kosmetyki, czyli wizaż, a także interesować się życiem branży funeralnej w Polsce.
Niestety, są przypadki, kiedy pracownicy prosektoriów lub domów pogrzebowych wykonują usługi bez jakiejkolwiek wiedzy z zakresu tanatopraksji. Nieraz spotkałem się z głosami rodzin niezadowolonych z usług zakładów pogrzebowych, ponieważ pracownicy nie potrafili należycie przygotować zwłok do pochówku.
JN: Czy wymagane są specjalne zezwolenia do prowadzenia takiej działalności?
SK: Do zajmowania się zwłokami należy mieć wiedzę. Przygotowanie zwłok nie kończy się bowiem na samym ubraniu i umyciu. Obecnie w Polsce jest jedna firma zajmująca się szkoleniami pracowników branży pogrzebowej. Szkolenia są przygotowywane tak, aby przedsiębiorcy pogrzebowi mogli podnosić kwalifikacje swoich pracowników, a także jakość swoich usług. Natomiast do wykonywania balsamacji konieczne są specjalne dokumenty potwierdzające umiejętność wykonywania zabiegu.
JN: Czy współpracuje Pan z prosektorium albo domem pogrzebowym? Gdzie świadczy Pan usługi?
SK: Z moich usług korzysta kilka zakładów pogrzebowych, a także osoby prywatne. Zwłoki zazwyczaj przygotowuję w kaplicach, domach pogrzebowych i prosektoriach. Są to zakłady na terenie województwa śląskiego, gdzie mieszkam. Czasami polecam zakładom oraz rodzinom innych, wyspecjalizowanych pracowników. 
foto: thinkstock
JN: Jakie przypadki zgonów są najbardziej wskazane do skorzystania z usług tanatopraktora?
SK: Z usług możemy skorzystać w różnych przypadkach śmierci, jeżeli zwłoki są w odpowiednim stanie. Bardzo dużo osób szuka usług związanych z rekonstrukcją. Zazwyczaj z rekonstrukcją mamy do czynienia w przypadku śmierci gwałtownej, nagłej, jak wypadki komunikacyjne czy losowe. Pracownicy pogrzebowi są po to, aby w tych trudnych chwilach zapewnić rodzinie godne pożegnanie ze zmarłym – takim, jakim go zapamiętali, bez widoku bólu i cierpienia.
JN: Ile trwa przygotowanie ciała do pogrzebu?
SK: Wszystko zależy od tego, w jakim stanie trafia do mnie ciało. Jeżeli wymaga ono umycia, ubrania i kosmetyki, to jesteśmy w stanie przygotować je w 40 minut. Zabiegi związane z rekonstrukcją czy balsamacją dodatkowo wydłużają czas naszej pracy.
JN: A ile kosztuje taka usługa?
SK: Cena za godne przygotowanie zwłok do pochówku waha się od 200 do 300 zł. Może być wyższa ze względu na dodatkowe zabiegi związane z balsamacją lub rekonstrukcją pośmiertną.
JN: Czy potrzebne są specjalne kosmetyki i narzędzia do świadczenia takich usług?
SK: Każdy tanatopraktyk ma odpowiednią wiedzę i sprzęt, aby móc wykonać czynności przy zwłokach. Dobór materiałów do wykonywanej pracy jest różny. Do kosmetyki zwłok używamy specjalnych kosmetyków pogrzebowych (kremy, podkłady, perfumy), a do balsamacji – sprzętu oraz płynów. Standardy pogrzebowe podnoszą się na całym świecie, a za tym idzie udoskonalenie sprzętu i chemii pogrzebowej także u nas w kraju.
JN: Czy może Pan opisać zlecenie, które najbardziej utkwiło w Pana pamięci?
SK: Ze względu na specyfikę zawodu nie mogę podchodzić emocjonalnie do każdego przypadku. Są oczywiście sytuacje bardzo przykre, jak przygotowanie dzieci. Staram się jednak myśleć to tym, jak najlepiej pomóc rodzinie pożegnać się ze zmarłym dzieckiem. Każdy zabieg jest inny, ciekawy i pouczający. Myślę jednak, że to dzieci są przypadkiem, do którego zawsze podchodzimy trochę inaczej i przy którym w głowie zapada pewien obraz.
JN: Czy w Pana zawodzie jest duża konkurencja?
SK: Raczej nie. Są wprawdzie wyspecjalizowani balsamiści na terenie całej Polski, lecz każdy wykonuje usługi w innym województwie i ma swoje stałe zakłady, z którymi współpracuje. Branża funeralna w Polsce jest jeszcze tematem tabu. Ludzie niechętnie rozmawiają o śmierci i o tym, jak chcą zostać pochowani.
JN: Czy nie obawia się Pan, że z coraz większą popularnością kremacji spadnie popyt na świadczone przez Pana usługi?
SK: Forma pochówku nie ma znaczenia, jeżeli chodzi o przygotowanie zmarłych do pochówku, ponieważ rodziny i tak chcą się ten ostatni raz zobaczyć i pożegnać z osobą zmarłą. Zarówno przed kremacją, jak i przed tradycyjnym pochówkiem jest możliwość skorzystania z zabiegów balsamacji i kosmetyki.
***
Rynek funeralny, poza zakładami pogrzebowymi, to wciąż duża i nie do końca zgłębiona nisza. Wciąż niewiele osób chce pracować w rzeczywistości, o której większość Polaków boi się nawet pomyśleć.


































































