System monitoringu zarejestrował osobę, która dostała się na teren. Sprawca był zamaskowany - poinformował we wtorek wiceszef MSWiA Czesław Mroczek, odnosząc się do pożaru w zakładzie produkującym drony WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej. Zapowiedział sformułowanie rekomendacji po tym zdarzeniu.


Wiceszef MSWiA pytany w RMF FM, czy w zakładzie produkującym drony WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej doszło do podpalenia ocenił, że wiele na to wskazuje.
- System monitoringu tej firmy zarejestrował osobę, która (...) dostała się na teren tego zakładu. Tam oczywiście pracują służby specjalne, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służba Kontrwywiadu Wojskowego, z uwagi na to, że to przemysł obronny - przekazał Mroczek. Zaznaczył, że od początku pracują tam też inne służby - straż pożarna i policja.
Zapytany czy są jacyś podejrzani zaznaczył, że „materiał nie jest łatwy", dlatego że osoba, która tam się dostała była zamaskowana.
Dopytany, czy to może sugerować jakiś wschodni, rosyjski ślad, stwierdził, że „w sposób oczywisty to się narzuca". - Mamy do czynienia przecież już od kilku lat, nie tylko na terenie naszego kraju, ale na terenie całej Europy, w zasadzie na terenie państw, które wspierają Ukrainę, z aktami dywersji i sabotażu, których celem jest powstrzymanie wspierania przez te społeczeństwa, przez te państwa, Ukrainy - zwrócił uwagę Mroczek.
Przypomniał też, że wcześniej mieliśmy na terenie Polski zdarzenia z inspiracji rosyjskiej, czy realizowane na polecenie rosyjskie.

Wiceszef MSWiA zapowiedział też, że po pożarze w Skarżysku-Kamiennej zostaną wyciągnięte wnioski. - Dla każdego takiego obiektu ustanawiany jest specjalny plan ochronny, opiniowany przez policję i w związku z tym po każdym zdarzeniu dokonujemy przeglądu, czy wszystkie potrzebne, możliwe sposoby ochrony zostały użyte. (...) Będziemy formułować rekomendacje po tym zdarzeniu - powiedział Mroczek.
Wyjaśnił, że poziom ochrony tego typu obiektów będzie podnoszony. - Zwiększyliśmy już intensywność kontroli obecności policyjnej w tych obiektach. Chcę przypomnieć, że po zdarzeniu na linii kolejowej od wielu miesięcy utrzymujemy trzeci stopień zagrożenia terrorystycznego i służby ochrony kolei oraz spółki kolejowe są wspierane przez wojsko - wskazał Mroczek.
Do pożaru budynku przy ulicy Obuwniczej w Skarżysku-Kamiennej doszło w poniedziałek po północy. Żywioł opanował halę o charakterze magazynowo-produkcyjnym, należącą do przedsiębiorstwa wytwarzającego systemy bezzałogowe.
Małopolski wydział Prokuratury Krajowej wszczął w tej prawie śledztwo. Jest ono prowadzone w sprawie brania udziału w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej i dopuszczenia się przestępstwa o charakterze terrorystycznym, polegającego na celowym wywołaniu pożaru poprzez podłożenie ładunku zawierającego materiały łatwopalne.
Jak informował rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak, w wyniku pożaru zniszczeniu uległy pomieszczenia magazynowe, a wartość wyrządzonej szkody wynosi co najmniej 15 mln zł. Zaznaczył, że za te czyny grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Postępowanie prowadzone jest wspólnie z funkcjonariuszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. Dotychczas w tej sprawie nikomu nie przedstawiono zarzutów. (PAP)
akuz/ agz/





























































