REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Pechowy Mercedes z „niespodzianką”. Nowy właściciel ma spłacić 47 tys. zł do ZUS

Aldona Derdziak2026-01-21 06:00redaktorka Bankier.pl
publikacja
2026-01-21 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Zakup auta z drugiej ręki to zarówno korzyści, jak i poważne wady. Z jednej strony kierowca cieszy się niższą ceną, ale z drugiej musi liczyć z tym, że stan pojazdu będzie daleki od tego, jak przedstawił to sprzedający. Niewiele mówi się jednak o tym, że na samochodzie może ciążyć także zastaw skarbowy na rzecz US czy ZUS, a nowy nabywca nieświadomie bierze na siebie ryzyko spłaty cudzego długu. Jak się zabezpieczyć, kupując zadłużone auto i czy zastaw da się zweryfikować przed zakupem? W Bankier.pl sprawdzamy, jakie są możliwości.

Pechowy Mercedes z „niespodzianką”. Nowy właściciel ma spłacić 47 tys. zł do ZUS
Pechowy Mercedes z „niespodzianką”. Nowy właściciel ma spłacić 47 tys. zł do ZUS
fot. Pickadook / / Shutterstock

Tematem zakupu samochodu, na który nałożono zastaw skarbowy, zajmowała się w 2025 roku „Interwencja”. W materiale przedstawiono historię pana Czesława, który nieświadomie kupił Mercedesa obciążonego zadłużeniem. Transakcja miała moc prawną, ale to do nowego nabywcy zwrócił się ZUS, wobec którego pierwszy właściciel miał dług.

Pechowi kierowcy z cudzym długiem

Pan Czesław po roku od zakupu auta otrzymał pismo z ZUS z wezwaniem do zapłaty ok. 47 tysięcy złotych, co wyraźnie przewyższało wartość pojazdu (24 tys. zł). Na samochód nałożony był zastaw skarbowy, o czym mężczyzna nie wiedział, a podczas rejestracji auta również nie udzielono mu stosownej informacji. Okazało się, że p. Grzegorz, który sprzedał mu pechowego Mercedesa, również nie był świadomy, że pojazd objęty jest zajęciem, ale po emisji materiału „Interwencji” skontaktował się z p. Czesławem i przyjął samochód z powrotem, oddając pieniądze.

Niestety, pan Grzegorz sam został z nieswoim zadłużeniem i ryzykiem licytacji samochodu. Osoba, z którą sam zamienił się autem, nie przyjęła jego oświadczenia o odstąpieniu od umowy i nie poczuwa się do winy, argumentując, że nie wiedziała o zastawie na pojeździe. Sprawa trafi do sądu, a pełnomocnik p. Grzegorza wyjaśnia, że poprzedni właściciele powinni złożyć odpowiednie oświadczenia „swoim” sprzedającym, aby dług wrócił do pierwszego właściciela.

Dług wobec ZUS początkiem problemów

Jak ustalili reporterzy, zadłużenie obciąża pechowy pojazd od 2011 r., a rzeczywistą dłużniczką okazała kobieta, która posiadała niespłacone zobowiązania wobec ZUS. Urząd nałożył zastaw rejestrowy na jej samochód, aby zabezpieczyć swoją wierzytelność, a auto następnie 9 razy zmieniło właściciela. Sprzedaż samochodu z zastawem była możliwa, ale przez blisko 14 lat każdy kolejny właściciel ponosił ryzyko konieczności spłaty zadłużenia powiązanego z Mercedesem i to nawet wtedy, gdy nie byli świadomi istnienia zajęcia na rzecz ZUS. Samochód znajduje się u p. Grzegorza, który obawia się, że urząd niebawem upomni się o spłatę zadłużenia.

Wakacje na giełdzie

Czy od wadliwej umowy kupna samochodu można odstąpić?

Kolejni właściciele pechowego Mercedesa nieświadomie kupowali auto obciążone zastawem skarbowym, biorąc odpowiedzialność za cudze długi, ale w takim przypadku wciąż mogli dochodzić swoich praw. Kodeks cywilny w przepisach o rękojmi pozwala na powołanie się na wady ukryte, które nie były znane kupującemu podczas podpisywania umowy, a co do zasady wystąpiły w ciągu 2 lat od transakcji. Dotyczy to nie tylko wad fizycznych, np. związanych ze stanem auta, ale także prawnych, takich jak ciążący na pojeździe zastaw skarbowy.

Jeśli po zakupie od osoby prywatnej okaże się, że samochód jest zadłużony, nabywca może odstąpić od umowy, ale tylko wtedy, gdy poinformuje o wadzie sprzedawcę, wzywając go do jej usunięcia, ale poprzedni właściciel żądanie odrzuci. Warto także wiedzieć, że w umowie kupna-sprzedaży rękojmia może być ograniczona, a nawet wyłączona, ale jeśli sprzedający świadomie zataja wadę, brak rękojmi nie będzie przeszkodą do dochodzenia swoich praw, choć będzie to wymagało udowodnienia przez nowego właściciela.

Czym jest zastaw skarbowy?

Rzeczy ruchome, czyli np. samochody, ale i motocykle, mogą być objęte dwoma typami zastawów. Wspomniany już zastaw skarbowy dotyczy zobowiązań wobec organów administracji publicznej, np. urzędów skarbowych i ZUS. Jeśli posiadamy zaległości podatkowe, składkowe czy celne, urząd może przymusowo ustanowić zastaw skarbowy nawet bez zgody dłużnika.

W prawie funkcjonuje także zastaw sądowy (inaczej rejestrowy), nakładany np. przy umowach kredytowych czy leasingu, aby zabezpieczyć wierzytelność drugiej strony umowy. Ustanowienie zastawu np. na rzecz banku czy SKOK-u wymaga wpisu do Rejestru Zastawów prowadzonego przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Jeśli decydujemy się na zakup rzeczy ruchomej obciążonej zajęciem, należy liczyć się z ryzykiem jej utraty, bowiem wierzyciel – bank, ZUS itd. – może zgłosić się do nas z roszczeniem o spłatę długu, nawet jeśli to nie my jesteśmy dłużnikami.

Nabywca powinien zweryfikować historię pojazdu

Przed zakupem używanego samochodu powinniśmy sprawdzić jego dane techniczne, wcześniejsze rejestracje, ważność OC itd. Jeśli znamy numer rejestracyjny, VIN oraz datę pierwszej rejestracji pojazdu, jego historię można zweryfikować na stronie mojgov.pl lub przez mObywatela, dzięki czemu uzyskamy takie informacje jak

  • Liczba właścicieli od momentu zarejestrowania w Polsce,
  • Terminy wykonanych badan technicznych,
  • Dane techniczne, np. pojemność i moc silnika, rodzaj paliwa,
  • Stany licznika z badań technicznych (dane dostępne od 2014 r.),
  • Ryzyka odnotowane za granicą, np. wypadek, użycie samochodu jako taksówki,
  • Wyrejestrowanie auta lub zgłoszenie go jako skradzionego.

Jak sprawdzić zastaw na aucie przed zakupem?

Sprawdzenie powyższych kwestii wydaje się oczywiste i nie powinno przysporzyć problemów, nie każdy jednak ma świadomość, że na pojeździe może ciążyć zastaw skarbowy lub rejestrowy. W Centralnej Ewidencji Pojazdów takich danych nie znajdziemy, ale z drugiej strony informacja o zadłużeniu auta nie należy do tych, na których skupiamy się, poszukując samochodu od osoby prywatnej. Eksperci wskazują, że warto wziąć to pod uwagę:

Zdecydowanie zachęcamy do dodatkowej weryfikacji prawnej pojazdu. Krajowe rejestry online umożliwiają sprawdzenie czy auto nie jest obciążone zastawem rejestrowym albo zastawem skarbowym. Takie obciążenia mogą stanowić poważne zagrożenie dla nowego właściciela. – odpowiada Matas Buzelis, ekspert motoryzacyjny carVertical.

Zastaw skarbowy można sprawdzić online w rejestrze Ministerstwa Finansów na podstawie numeru identyfikacyjnego pojazdu, jeśli jednak zależy nam na papierowym dokumencie, wniosek powinniśmy złożyć w urzędzie skarbowym. W rezultacie otrzymamy informację o wierzycielu, dacie ustanowienia zastawu i wysokości należności. Weryfikacja zastawu sądowego możliwa jest w Centralnej Informacji o Zastawach Rejestrowych prowadzonej przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Wniosek można złożyć we wskazanych sądach rejonowych lub elektronicznie, o ile posiadamy bezpieczny podpis elektroniczny z ważnym certyfikatem.

Na rynku działają również wyspecjalizowane firmy, które odpłatnie zajmują się sprawdzaniem historii używanych pojazdów, także za granicą, gromadząc np. dane o uszkodzeniach. Niestety ze względu na ograniczenia w państwowych rejestrach zastawów i brak automatycznego dostępu do nich, generowane raporty mogą nie uwzględnić sytuacji prawnej pojazdu, dlatego potencjalny nabywca powinien samodzielnie sprawdzić, czy auto obciążone jest zastawem.


Źródło:
Aldona Derdziak
redaktorka Bankier.pl

Redaktorka Bankier.pl. Absolwentka wrocławskiej polonistyki, ukończyła także studia licencjackie na kierunku ekonomia. Od początku drogi zawodowej związana z finansami, gdzie łączy wiedzę praktyczną z własnymi doświadczeniami. Na Bankier.pl pisze o ubezpieczeniach, śledzi aktualności ze świata bankowości, ze szczególnym uwzględnieniem kart kredytowych i kont premium.

Tematy

Komentarze (31)

dodaj komentarz
nierzad
rzady POPISu,szczegolnie gawkoskiego i zurka
marianpazdzioch
Co to za "państwo" w którym zastawiony samochód jeździ przez 10 lat, a dług nie jest spłacony? Przecież to jest kompromitujące.
sterl
Czyżby ZUS nie wiedział kto jest właścicielem i gdzie jest samochód dopóki nie znajdzie odpowiedniego osła ?
prawdziwynierobot
dziwi cie to? niekompetencja krewnych i znajomych królika to standard w naszym Państwie
majkel0707
Chciałem kupić okazyjnie roczne auto.
Sprawdzenie czy nie figuruję w zastawach sądowych legło w gruzach ....bo nie jestem właścicielem
samsza
Jak znam życie, możliwa jest sprzedaż auta z „niespodzianką” na dane obcej osoby i zrobienie z niej dłużnika.

W internecie spokojnie możesz używać czyjegoś wizerunku, firmy czyjegoś numeru telefonu, w ksef możesz pobrać fakturę na dane firmy jakiej chcesz, ten cyrk oszustów rośnie z każdym rokiem.
dropson
Dlaczego obowiązek sprawdzenia historii pojazdu (także nietechnicznej) leży po stronie kupującego? Przecież jakakolwiek próba zatajenia istotnych wad powinna leżeć po stronie sprzedającego!
Taka sytuacja tylko zachęca do zadłużania się na pojazdy a później ich sprzedawania niewinnym ludziom..
derper
"próba zatajenia istotnych wad powinna leżeć po stronie sprzedającego" - po jakiemu to?

Nie zrozumiałeś historii, sprzedający sam nie wiedział o obciążeniu auta, jak i sprzedający przed nim. Ludzie przerzucali sobie gorącego kartofla. Od kogo się zaczęło nie wiadomo i nie każdy z 8 wtórnych właścicieli będzie chciał
"próba zatajenia istotnych wad powinna leżeć po stronie sprzedającego" - po jakiemu to?

Nie zrozumiałeś historii, sprzedający sam nie wiedział o obciążeniu auta, jak i sprzedający przed nim. Ludzie przerzucali sobie gorącego kartofla. Od kogo się zaczęło nie wiadomo i nie każdy z 8 wtórnych właścicieli będzie chciał pomagać w prywatnym śledztwie.
Dlatego pozostaje droga sądowa, w której prędzej czy później obecny właściciel wygra, poświęciwszy na to dużo czasu, nerwów i pieniędzy. Jak masz magiczną różdżkę, która od ręki rozwiąże takie problemy to dawaj.
xemir odpowiada derper
Rozwiązanie jest banalne: nie możesz zarejestrować pojazdu, dopóki nie uregulujesz ciążących na nim długów (w tym przypadku zastaw). To problem Państwa, że nie potrafi zadbać o swoje długi.
derper odpowiada xemir
Genialne. Czyli problem pozostaje po stronie kupującego, który teraz nie dość, że i tak musi spłacić dług ciążący na zakupionym aucie, to jeszcze nie może go używać aż tego nie zrobi.

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki