Arcybiskup Jose Luis Escobar Alas, przewodniczący katolickiego episkopatu Salwadoru, wezwał prezydenta tego kraju Nayiba Bukelego, aby utrzymał wprowadzony w 2017 roku zakaz wydobycia złota. Bukele sugerował, że zamierza znieść ten zakaz.


Zniesienie zakazu „spowoduje w kraju zniszczenia na zawsze” – ocenił metropolita stolicy kraju, San Salvadoru, cytowany przez agencję AP.
W 2017 roku władze Salwadoru wprowadziły zakaz wydobycia metali, zarówno ze złóż na powierzchni ziemi, jak i znajdujących się pod ziemią. Decyzja, podjęta z poparciem szerokiego spektrum organizacji społecznych i politycznych, w tym Kościoła katolickiego, miała na celu ochronę zasobów wodnych kraju przed zanieczyszczeniem.
Bukele dawniej publicznie popierał zakaz, ale niedawno nazwał go „absurdem”. We wpisie na platformie X oświadczył, że „bogactwo dane przez Boga” może „przynieść bezprecedensowy rozwój gospodarczy i społeczny” ludności Salwadoru.
Prezydent, który ogłosił sukces prowadzonej przez siebie stanowczej kampanii przeciwko przestępczości zorganizowanej, stara się osiągnąć podobną zmianę również w sferze gospodarczej – oceniła AP.

Bukele opowiedział się za „nowoczesnym i zrównoważonym górnictwem”. Jego oświadczenie wzbudziło jednak sprzeciw obrońców środowiska z organizacji Sojusz Przeciwko Prywatyzacji Wody, którzy ocenili, że przyjazne środowisku wydobycie nie jest możliwe.
Według prezydenta na terenie Salwadoru wykryto złoża złota wyceniane na prawie 132 mln dolarów, a potencjalnie w kraju może się znajdować kruszec wart ponad 3 mld dolarów, czyli 88 razy więcej niż wynosi PKB kraju.
wia/ kar/



























































