Szefowa Rezerwy Federalnej Janet Yellen potwierdziła swoje wcześniejsze plany, zapowiadając podwyżkę stóp procentowych jeszcze w tym roku. Oznaczałoby to koniec trwającej już 6,5 lat „ery” zerowych stóp procentowych w USA.


„Jeśli gospodarka nadal będzie się poprawiała tak, jak tego oczekuję, to uważam, że byłoby właściwe, aby w pewnym momencie tego roku podjąć wstępny krok ku podwyżce przedziału stopy funduszy federalnych” - użyła klasycznie „fedowskiego” sformułowania Janet Yellen.

Szefowa Rezerwy Federalnej utrzymała kurs obrany na początku roku, stopniowo przygotowując rynek na pierwszą od 2006 roku podwyżkę stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Decyzja o podwyżce stóp ma być uzależniona od danych napływających z amerykańskiej gospodarki.
A te od początku roku prezentują się fatalnie. Według ekonomistów dynamika PKB za pierwszy kwartał zostanie zrewidowana w dół z 0,2% do -0,7%. Model Fed-u z Atlanty wskazuje na wzrost PKB w drugim kwartale na poziomie zaledwie 0,7%, a więc znacznie poniżej oczekiwań rynku wahających się pomiędzy 2% a 4%.

Mimo to Janet Yellen jest przekonana, że za słabe wyniki największej gospodarki świata odpowiadają czynniki „przejściowe” (czytaj: pogoda). Prezes Fed – podobnie jak większość ekonomistów – liczy, że druga połowa roku przyniesie znaczącą poprawę, co otworzy drogę ku „stopniowemu” zacieśnieniu polityki monetarnej. Zdaniem Yellen potrzeba „kilku lat”, aby stopy procentowe w USA powróciły do swoich normalnych poziomów.
K.K.


























































