Cały świat boi się momentu, gdy Donald Trump obejmie władzę w Białym Domu. Chodzi o szeroko zakrojone cła na import towarów. Sekretarz Skarbu USA Janet Yellen obawia się, że cła mogą zniweczyć postęp w hamowaniu inflacji oraz podnieść koszty dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw.


Prezydent elekt Donald Trump z końcem listopada ogłosił, że jego pierwszymi decyzjami gospodarczymi po styczniowej inauguracji będzie podniesienie ceł na produkty pochodzące z Chin, ale także z Kanady i Meksyku.
"20 stycznia, jako jedno z moich wielu pierwszych rozporządzeń wykonawczych, podpiszę wszystkie niezbędne dokumenty, aby nałożyć na Meksyk i Kanadę 25 proc. cło na WSZYSTKIE produkty przywożone do Stanów Zjednoczonych przez ich absurdalnie Otwarte Granice" - napisał Trump w poście na Truth Social. Jak donosi BBC, firmy chcą wyprzedzić cła Trumpa i zamawiają towary z Chin całymi kontenerami.
Yellen zaniepokojona stabilnością finansów USA
Sekretarz Skarbu USA Janet Yellen powiedziała na wtorkowym spotkaniu Rady Dyrektorów Generalnych Wall Street Journal, że jest zaniepokojona stabilnością finansów USA i stwierdziła, że Kongres musi znaleźć sposób na sfinansowanie ewentualnego przedłużenia obniżek podatków dla osób fizycznych i małych firm wprowadzonych przez Trumpa w 2017 r., które wygasną w 2025 r.
Plany Trumpa dotyczące nałożenia nowych ceł w wysokości 60% na import z Chin i 10%–20% na towary z innych krajów "znacznie podniosą ceny dla amerykańskich konsumentów i wywrą presję kosztową na firmy" – powiedziała Yellen, cytowana przez agencję Reuters.

Przeczytaj także
„Miałoby to zatem negatywny wpływ na konkurencyjność niektórych sektorów gospodarki Stanów Zjednoczonych i mogłoby znacznie podnieść koszty dla gospodarstw domowych” – dodała Yellen. „Obawiam się więc, że ta strategia mogłaby zniweczyć postęp, jaki osiągnęliśmy w kwestii inflacji, i mieć negatywne konsekwencje dla wzrostu”.
Odnosząc się do sytuacji fiskalnej USA, Yellen stwierdziła, że przedłużenie wszystkich wygasających przepisów ustawy o obniżce podatków i tworzeniu miejsc pracy z 2017 r. zwiększy deficyt USA o 5 bilionów dolarów w ciągu 10 lat i że Kongres musi znaleźć rozwiązania, aby uniknąć „eksplozji” długu. Choć na to jest już za późno. O czym więcej w poniższym tekście.
Dług USA przebił kolejną barierę. Na liczniku już ponad 36 bilionów dolarów
Nie minął rok, a zadłużenie rządu Stanów Zjednoczonych wzrosło o kolejne dwa biliony dolarów. I jak zwykle nikt na rynku finansowym się tym nie przejmuje, a obligacje Wuja Sama traktowane są jak papier „wolny od ryzyka”.
Wojny handlowe będę często powracać w najbliższych latach
Partnerzy handlowi USA najprawdopodobniej nie będą dłużni za wprowadzane cła, co oznacza, że „wojny handlowe” będę często powracać w najbliższych latach jako temat inwestycyjny. Tendencje protekcjonistyczne rosną już od dłuższego czasu i nie dotyczą tylko Stanów Zjednoczonych.
Napędza je przekonanie, że liberalizacja światowego handlu w latach 90. a już zwłaszcza po przyjęciu Chin do WTO doprowadziła do deindustrializacji Zachodu, a wraz z nią zubożenia klasy pracującej oraz utraty autonomii strategicznej (uzależnienie od Państwa Środka w kluczowych surowcach i półproduktach, np. substancjach czynnych leków). Więcej o prognozowanych skutkach polityki celnej Trumpa można przeczytać w teście pt. "Powrót ceł. Czy polityka Trumpa pogrąży amerykańską gospodarkę?".



























































