Norweski kontrwywiad (PST) potwierdził we wtorek, że prowadzi działania wobec około 3 tys. osób, których radykalne poglądy mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Informację przekazano dwa dni po motywowanym politycznie zabójstwie pochodzącej z Etiopii pracowniczki socjalnej.


W wywiadzie dla dziennika „Aftenposten” szef wydziału PST ds. zwalczania terroryzmu Lars Lilleby przyznał, że w ostatnich latach kontrwywiad dostrzega wyraźną radykalizację poglądów wśród Norwegów. Wzrost ma dotyczyć szczególnie młodych mężczyzn i nieletnich chłopców, którzy interesują się ekstremistycznymi materiałami propagandowymi. Coraz częściej ma dochodzić do motywowanych politycznie ataków, w których sprawcy najczęściej używają prostych narzędzi np. noży czy szpikulców.
Lilleby ocenił, że PST wie o około 3 tys. osób biorących aktywny udział w spotkaniach i w internetowych forach, na których gromadzą się prawicowi radykałowie. Za takich kontrwywiad uznaje zarówno zwolenników norweskiej skrajnej prawicy, jak i islamskich ekstremistów. PST ma monitorować ich działania, sieci kontaktów, starając się oszacować faktyczne zagrożenie.
Wśród zwolenników skrajnej prawicy był objęty nadzorem od 2024 roku 18-latek, który w nocy z soboty na niedzielę zaatakował w centrum Oslo pracownicę socjalną. Napastnik zadał kilkanaście ciosów nożem pochodzącej z Etiopii Tamimie Nibras Juhar; kobieta zmarła. Choć zatrzymany przez policję młody mężczyzna oświadczył, że ofiara zginęła z przyczyn politycznych, to nie przyznał się do zbrodni. Policja postawiła mu zarzut morderstwa i dokonania ataku terrorystycznego. Mimo trwającej ponad rok obserwacji operacyjnej sprawcy, PST i policja nie były we wtorek w stanie określić, czy należał on do jakiejś organizacji, czy działał sam.
„Przewidywanie i zapobieganie aktom przemocy na podstawie postaw i aktywności podejrzewanych o ekstremizm to jedno z najtrudniejszych naszych zadań. Śmierć Tamimy jest tragiczna i absolutnie straszna. Musimy zrobić krok w tył i przeanalizować dokonane oceny i zastosowane procedury oraz jak je poprawić, by zapobiegać takim tragediom w przyszłości” - powiedział Lilleby.

Z Oslo Mieszko Czarnecki (PAP)
cmm/ ap/





























































