REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

„Wysoka podaż mieszkań sprzyja rabatom”. W mniejszych miastach i na przedmieściach ceny spadają

Marcin Kaźmierczak2026-04-23 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-04-23 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Choć wciąż rośnie, to w porównaniu ze styczniem, dynamika indeksu obrazującego sytuację na polskich rynkach mieszkaniowych wyraźnie zahamowała – wynika z danych Cenatorium. Pomimo statystycznych wzrostów przeciętnych kwot płaconych za mieszkania, w obliczu coraz powszechniejszych rabatów i bonusów oferowanych przez deweloperów oraz rosnącej skłonności do negocjacji na rynku wtórnym, realnie w wielu miejscach można liczyć na spadające stawki.

„Wysoka podaż mieszkań sprzyja rabatom”. W mniejszych miastach i na przedmieściach ceny spadają
„Wysoka podaż mieszkań sprzyja rabatom”. W mniejszych miastach i na przedmieściach ceny spadają
fot. jarizPJ / / Shutterstock

W lutym 2026 r. odczyt indeksu obrazującego sytuację na rynku mieszkaniowym w Polsce wyniósł 118,67 pkt – wynika z danych Cenatorium. Wzrost w ujęciu miesięcznym wyniósł 0,32 pkt. Względem lutego 2025 r. odczyt był o 2,94 pkt wyższy. W podobnym tempie rósł także indeks liczony dla największych rynków z wyjątkiem Warszawy, czyli Krakowa, Trójmiasta, Wrocławia, Poznania i Łodzi, który w lutym zatrzymał się na poziomie 133,27 pkt (+0,38 pkt m/m i +3,85 pkt r/r).

Jak zauważa Małgorzata Wełnowska, starszy analityk ds. rynku nieruchomości w Cenatorium, pierwszej połowie roku dynamika cen pozostaje niska, oscylując wokół wskaźnika inflacji.

Bankier.pl

Wzrosty stawek wpisywanych w ogłoszeniach, ale na umiarkowanym poziomie, mogą przyjść dopiero w drugiej połowie roku.

– Będą one wynikały z rosnącej presji popytowej i potencjalnych ograniczeń podażowych związanych z reformami planowania przestrzennego – komentuje Małgorzata Wełnowska.

Wakacje na giełdzie

Szukasz spadających cen mieszkań? Sprawdź poza centrum

Choć przeciętne stawki liczone dla całych miast mogą rosnąć, nie będzie oznaczało to braku szans na obniżki cen w poszczególnych lokalizacjach.

– Obserwujemy przesunięcie aktywności deweloperskiej w stronę projektów o podwyższonym standardzie energetycznym, co stanowi bezpośrednią odpowiedź na zaostrzone wymogi regulacyjne oraz rosnącą świadomość kosztową nabywcy. Z kolei nieruchomości starsze, bardziej energochłonne są krytycznie oglądane przez nabywców – mówi Małgorzata Wełnowska.

Jak z kolei zauważa Tomasz Błeszyński, doradca działający na rynku nieruchomości, w mniejszych miastach lub na przedmieściach coraz częściej obserwuje się stabilizację cen lub lekkie spadki.

– Ograniczona podaż nowych nieruchomości oraz wysokie koszty budowy wciąż jednak podtrzymują presję cenową. W tym kontekście nabywcy powinni selekcjonować oferty i korzystać z możliwości negocjacji, natomiast sprzedający muszą uwzględniać większą ostrożność rynku przy wycenie nieruchomości – radzi Tomasz Błeszyński. – Długoterminowo rynek pozostaje stabilny, ale dalsze wzrosty będą raczej umiarkowane i zależne od lokalnych warunków – prognozuje.

Obecnie kupujący mają solidne podstawy do negocjacji stawek, m.in. za sprawą dużej liczby gotowych lokali. Ich udział w ofercie stanowi ok. 20 proc., co z kolei sprzyja rabatom i upustom.

Zgodnie z danymi Cenatorium, na rynku wtórnym luty przyniósł obniżki stawek rzędu 0,5 – 2 proc. we Wrocławiu, Łodzi, Krakowie i Gdyni. Na rynku pierwotnym z niższymi cenami ofertowymi mieliśmy do czynienia we Wrocławiu, Gdyni, Gdańsku i Poznaniu.

– Ceny ofertowe spadają, ponieważ rynek został nasycony rekordową liczbą niesprzedanych mieszkań, co przy braku nowych dopłat rządowych odebrało sprzedającym przewagę. Kupujący odzyskali siłę negocjacyjną również dzięki pełnej jawności cen transakcyjnych, która ukróciła wystawianie ofert z zawyżonymi marżami. Dodatkowo wysokie stopy procentowe i niższa rentowność najmu sprawiły, że z rynku niemal zniknęli inwestorzy spekulacyjni – ocenia Małgorzata Wełnowska.

Od rabatów po wykończenie wnętrz w cenie

Stawki na rynku pierwotnym dodatkowo obniżają rabaty i bonusy oferowane przez deweloperów: miejsca postojowe i komórki lokatorskie oferowane w cenie mieszkania a nawet wykończenie wnętrz. Z kolei sprzedający mieszkania z drugiej ręki schodzą z ceny, ponieważ brak rewizji pierwotnie ustalonej ceny przysparza coraz większych trudności w znalezieniu kupca i przedłuża proces sprzedaży.

Obecnie popyt, zwłaszcza wśród szukających własnego „M” w oparciu o kredyt mieszkaniowy, pozostaje jednak na wysokim poziomie.

Zgodnie z danymi Biura Informacji Kredytowej, w lutym w Polsce udzielono 23,45 tys. (+53,9 proc. r/r) kredytów mieszkaniowych. Choć szacuje się, że około 20–30 proc. akcji kredytowej stanowią refinansowania, czyli przenoszenie wcześniej zaciągniętych zobowiązań do innych banków, to i tak akcja kredytowa na początku 2026 r. jest wyższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Zarówno w styczniu jak i lutym zanotowano także więcej zaciągniętych hipotek niż przed dwoma laty, gdy kończyło się rozliczanie wniosków z wykorzystaniem „Bezpiecznego kredytu 2 proc.”.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
NATO wskazuje priorytety technologiczne do 2035 r. Polskie firmy wiedzą, w co inwestować
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Tel. 539 672 383.

Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
szprotkafinansjery
Trolley już kupił penthouse w Falenicy 30% taniej. :)
trolley
poszło jak mówiłem - nawet nie chce mi się już kopać tego betonowego trupa i z jakimiś ruskimi szprotkami wyzywać xd
trpaslik
300 tys. młodych ludzi wchodzi na rynek pracy i oni, JEŻELI będą mieli zdolność kredytową będą klientem na nieruchomości. 500 tys. rocznie idzie na emeryturę i to będą kandydaci do zmiany mieszkań na mniejsze, tańsze w utrzymaniu. W 2025 roku było 420 tys. zgonów - to częściowo potencjalna podaż. W 2025 roku było 240 tys. urodzeń,300 tys. młodych ludzi wchodzi na rynek pracy i oni, JEŻELI będą mieli zdolność kredytową będą klientem na nieruchomości. 500 tys. rocznie idzie na emeryturę i to będą kandydaci do zmiany mieszkań na mniejsze, tańsze w utrzymaniu. W 2025 roku było 420 tys. zgonów - to częściowo potencjalna podaż. W 2025 roku było 240 tys. urodzeń, to potencjalni klienci za 20 lat. Resztę można wywnioskować samemu.
pilot_programista
a jak wejdzie regulacja abnb to jakieś 70-80k lokali pojawi się na rynku i to w tzw. "dobrych" lokalizacjach
prawnuk
Ale, za 2 lata wróci PiS - wiec dodaj pół miliona imigrantów rocznie......

prawnuk
a jakie wnioski? Wykształceniem nie zbliżyłem sie do rodziców, ba ojciec mial bardzo praktyczny zawód, i świetnie zarabial......
U rodziców było 12 metrów na osobę; u nas jest ponad 100 metrow na osobę . Znam kila zakupów mieszkań a 40 metrów i łączenie ich
pawel11a
Typowy artykuł na bankier. Rosną ceny-> ładne wykresiki, wartości bezwzględne w zł o ile gdzie wzrosło, gdzie największe wzrosty...
Ceny spadają-> nie ma kto zapłacić za artykuł, artykul zawiera jakiś wskaźnik, który nic nie mówi 99% osób na ziemi...
bt5
Nawet na prowincji był przez ostatnie 2 lata szał budowlany i zabudowano ostanie placei łąki pod miastem. A nawet remontowano stare rudery tzw zabytki któr miały pójść jako "mieszkania loftowe" cokolwiek by to miało znaczyć. 1. Wzrost cen nieruchomosci przez ostanie 10 lat zachęcił masy przedsiębiorców budowlanych to inwestycji Nawet na prowincji był przez ostatnie 2 lata szał budowlany i zabudowano ostanie placei łąki pod miastem. A nawet remontowano stare rudery tzw zabytki któr miały pójść jako "mieszkania loftowe" cokolwiek by to miało znaczyć. 1. Wzrost cen nieruchomosci przez ostanie 10 lat zachęcił masy przedsiębiorców budowlanych to inwestycji . 2. Wszyscu liczyli na kredyt 0% i byłskawiczna sprzedaż domków i mieszkan. A teraz pogoda sie zrobiła dopiero budowlana to wszytko porzucone w trakcie kolejnych domków i zero jakiekolwiek ruchu no moze z wyjatkiem firm windykacyjnych. A na znanymn portalu kolejne obniżki i promocje. Niektórzy jadą w dól po 10.000 zł co m-c. inni co 50.000 zł co kwartał. A klientów nie widac co nie dziwne. Bo rynek pracy dołuje, jak ludzie się karzą po min 100 aplikacji spływa na ogłoszenia. Podwyżki są nikłe lub żadne. I masa ludzie z branzy budowlanej wtopiło kase najgorzej jak pożyczoną pod świetlane interesy. Ale kto obiecywał kredyt 0% to nie jest tu bez winy.
prawnuk
ciekawe. Wizyta dobrego budowlańca - to 1000 zł za dniówkę. Jak będzie po 400 zł to przyznam ci rację

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki