REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wyrok za "Nasze matki, nasi ojcowie". Przełomowe stanowisko TSUE ws. przeprosin dla AK

2026-02-05 15:49
publikacja
2026-02-05 15:49
Dodaj Bankier.pl w Google

Sprawa rozpoznania szkody wyrządzonej przez emisję niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” nie podlega w całości sądom w Polsce - głosi opinia rzecznika generalnego TSUE. Podtrzymał on rozróżnienie między emisją serialu w telewizji a jego rozpowszechnieniem w internecie.

Wyrok za "Nasze matki, nasi ojcowie". Przełomowe stanowisko TSUE ws. przeprosin dla AK
Wyrok za "Nasze matki, nasi ojcowie". Przełomowe stanowisko TSUE ws. przeprosin dla AK
fot. Aleksandra Szmigiel / /  Reuters / Forum

Do Trybunału Sprawiedliwości UE pytania prejudycjalne skierował Sąd Najwyższy w Polsce, który rozpatruje skargę kasacyjną od wyroku nakazującego twórcom niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” przeproszenie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Serial ten został wyemitowany w Polsce w 2013 r. na antenie TVP1. Wywołał falę krytyki ze względu na ukazanie żołnierzy AK jako antysemitów współpracujących z Niemcami w Holokauście.

Pozew wytoczył, wraz ze Światowym Związkiem Żołnierzy AK, obecnie ponadstuletni żołnierz tej formacji kpt. Zbigniew Radłowski. Krakowski sąd w prawomocnym wyroku nakazał twórcom serialu opublikowanie przeprosin na kanałach telewizyjnych, w których serial był emitowany w Polsce i Niemczech. Odrzucił podnoszony przez producentów serialu zarzut, że właściwe do rozpoznania szkody wyrządzonej naruszeniem dóbr osobistych są sądy w Niemczech, a nie w Polsce.

W opublikowanej w czwartek opinii rzecznik generalny Athanasios Rantos uznał, że polskim sądom nie przysługuje jurysdykcja krajowa do rozpoznania całego powództwa o ochronę dóbr osobistych naruszonych wskutek emisji serialu. Z jego opinii wynika, że właściwym do rozpoznania całości szkody wyrządzonej naruszeniem dóbr osobistych w przypadku serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” będzie sąd niemiecki.

"Telewizja ma zasięg ograniczony terytorialnie"

Rzecznik podtrzymał rozróżnienie między emisją serialu w telewizji a jego rozpowszechnieniem w internecie, które w poprzednich wyrokach zrobił TSUE. Internet zapewnia bowiem dostęp do treści wszędzie, bez kontroli jej wydawcy, a telewizja ma zasięg ograniczony terytorialnie.

Wakacje na giełdzie

W ocenie rzecznika generalnego fakt, że serial został wyemitowany w telewizji, a nie w internecie, sprawia, że polskie sądy są właściwe jedynie do rozpoznania szkód wyrządzonych w tym państwie członkowskim. Mogą więc rozstrzygać w zakresie m.in. żądania publikacji odpowiedniego oświadczenia przed każdą emisją serialu w tym państwie, a także żądania zapłaty zadośćuczynienia.

Ale nawet jeśli emisja serialu - dowodził rzecznik generalny TSUE - miała miejsce w internecie, sprawa będzie podlegać w całości sądom państwa członkowskiego, w którym znajduje się centrum interesów osoby fizycznej lub prawnej, ale tylko wtedy, gdy sporna treść pozwala na zidentyfikowanie tej osoby.

W opinii Rantosa kpt. Zbigniew Radłowski nie może zostać zidentyfikowany indywidualnie, choćby pośrednio, ponieważ postaci w serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” są fikcyjne. Jak dodał, do tak rozumianej identyfikacji nie wystarczą też statutowe cele Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, założonego kilkadziesiąt lat po wojnie.

Ostateczny wyrok w tej sprawie wyda Trybunał Sprawiedliwości UE. Opinie jego rzeczników generalnych nie wiążą TSUE, chociaż większość orzeczeń jest z nimi zgodna.

Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)

mce/ adj/ mow/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
samsza
postaci w serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” są fikcyjne

fikcyjne matki i fikcyjni ojcowie, ho ho...

Powiązane: II wojna światowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki