Dla wielu osób to może być przełomowy wyrok. Pewien mężczyzna wyrejestrował telewizor w piśmie do Poczty Polskiej. Ta jednak tego nie uznała, twierdząc, że nie użył obowiązującego formularza z internetu ani nie zrobił tego osobiście. Naliczała więc mu dalej opłaty za abonament RTV. Mężczyzna nie dawał jednak za wygraną. Odwołał się, a sąd stanął po jego stronie.


Opłacanie abonamentu radiowo–telewizyjnego jest w Polsce obowiązkiem. Wynika to z domniemania użytkowania: ten, kto podsiada odbiornik TV lub radiowy, użytkuje go, a więc musi za to płacić. Obecne stawki to 30,50 zł miesięcznie za odbiornik telewizyjny oraz 9,50 zł miesięcznie za odbiornik radiowy.
Czy można anulować abonament? Tak, mogą to zrobić osoby, które np. faktycznie przestają korzystać z telewizora lub radia, bo np. wyjechały z Polski lub sprzedały mieszkanie. Warunkiem jest jednak wyrejestrowanie odbiornika, a to nie jest łatwe. Tego dotyczyła sprawa rozpatrywana niedawno przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach.
Bo nie na naszym formularzu
W grudniu 2016 r. pewien mężczyzna postanowił wyrejestrować telewizor. Napisał w tym celu pismo do Poczty Polskiej, w którym poinformował o swojej decyzji. Wysłał je listem poleconym. Jednak ta owego oświadczenia nie uznała, podkreślając, że obywatel nie użył formularza z internetu ani nie zrobił tego osobiście w oddziale pocztowym.
Poczta za nic miała decyzję obywatela i nadal naliczała mu opłaty za abonament. W końcu wezwała do zapłaty zaległych opłat abonamentowych z odsetkami w wysokości 2252,82 zł.
To narusza prawa obywatelskie
Mężczyzna postanowił walczyć o swoje prawa w sądzie. Według niego to, że obywatel nie może wyrejestrować odbiornika, wysyłając list polecony, jest naruszeniem jego praw obywatelskich. Dlatego wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Wskazał w niej, że "brak możliwości wyrejestrowania sprzętu RTV listownie narusza prawa osób bez dostępu do sieci oraz osób mających trudności z poruszaniem się (np. seniorów lub chorych)", które nie mogą wyjść z domu i udać się do placówki pocztowej.

W sprawę zaangażował się Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO). Poparł on stanowisko mężczyzny. Zdaniem RPO ustawodawca powinien mieć na uwadze, że nie każdy obywatel ma możliwość przyjścia do placówki Poczty Polskiej, podobnie jak nie każdy ma dostęp do internetu i wie, jak z niego skorzystać, aby pobrać wniosek. Z tego względu obowiązkiem operatora jest umożliwienie obywatelom innych opcji, które pozwolą im na zgłoszenie chęci wyrejestrowania telewizora lub radioodbiornika.
Jednocześnie RPO zwrócił uwagę, że przepisy rozporządzenia z 2013 r. dotyczące wyrejestrowywania odbiorników są nieprecyzyjne. Jego zdaniem w takich sytuacjach – ze względu na niejasności – sporne przepisy powinno się interpretować na korzyść obywatela.
"Skoro przepisy budzą uzasadnione zastrzeżenia konstytucyjne, a ponadto nie przewidują procedury, w której Poczta Polska otrzymuje od obywatela zawiadomienie, wskazujące na wolę wyrejestrowania odbiornika w innej formie niż formularzowa, to obywatel nie powinien ponosić negatywnych konsekwencji takiego stanu" – podkreślił RPO.
Sąd: to nadmiernie sformalizowane procedury
Rozpatrujący sprawę Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Gliwicach (sygn. akt I SA/GI 1514/25) stanął po stronie mężczyzny. Jednocześnie uchylił zaskarżone postanowienie Poczty Polskiej o obciążeniu abonenta zaległymi należnościami z tytułu abonamentu RTV.
"W ocenie sądu nie można uznać, że brak wypełnienia formularza i przesłanie zgłoszenia w formie zwykłej nie jest zgłoszeniem o jakim mowa w przepisie. Każdorazowo, niezależnie od formy, jest to oświadczenie osoby uprawnionej" - argumentował WSA.
Według niego każda forma pisemna, w której obywatel powiadamia o rezygnacji, jest wiążąca. Dlatego zastosowane przez abonenta poinformowanie o wyrejestrowaniu odbiornika powinno zostać potraktowane jako skuteczne. Brak użycia właściwego formularza nie ma tu żadnego znaczenia.
Po otrzymaniu pisma Poczta Polska powinna wyrejestrować abonenta lub ewentualnie przesłać mu wzór dokumentu do uzupełnienia. Sąd podkreśla, że procedury administracyjne nie mogą być nadmiernie sformalizowane i nie mogą utrudniać obywatelom korzystania z ich praw. Mimo jednoznacznego oświadczenia mężczyzny, Poczta Polska wymagała konkretnego formularza – a to właśnie stanowi ograniczenie, o którym napisał sąd.
Powyższy wyrok podważa zasadność praktyk stosowanych do tej pory przez Pocztę Polską. Jednocześnie może być przełomowy dla osób, które rozważają zaprzestanie wnoszenia opłat za abonament radiowo-telewizyjny.



























































