Jan Maria Rokita z PO zapowiedział, że po utworzeniu nowego rządu, należące do PGNiG aktywów związanych z przesyłaniem gazu zostaną znacjonalizowane. Rokita powiedział, że "tak nieodpowiedzialna sprzedaż naraża na kłopoty tych wszystkich, którzy te akcje kupią".
Poseł PiS Kazimierz Marcinkiewicz uważa, że Skarb Państwa musi mieć pełną kontrolę nad przesyłaniem gazu w Polsce i po wyborach należy odkupić od PGNiG udziały w spółce EuRoPol Gaz. Odkupienie udziałów oznacza konieczność wypłaty odszkodowań inwestorom, którzy kupią akcje PGNiG w ofercie publicznej. Drugi z udziałowców EuRoPol Gazu rosyjski koncern Gazprom ma jedank prawo do pierwokupu tych udziałów.
Wypowiedzi polityków przyszłej koalicji przełożą się zapewne na niższą cenę sprzedaży. "Informacje te wpłyną na popyt, ale na takiej zasadzie, że spółka uzyska prawdopodobnie gorszą cenę niż gdyby takich informacji nie było, ale z pewnością uda się sprzedać cały pakiet akcji" - powiedział PAP zarządzający funduszami Skarbiec TFI Konrad Łapiński.
"Myślę, że wypowiedzi te mogą wpłynąć na popyt ze strony inwestorów zagranicznych. Zwiększają one ryzyko inwestycji w akcje spółki" – uważa Cezary Markiewicz z TFI Allianz Polska.
Przedział cenowy akcji PGNiG ustalony został na 2,46 - 2,98 zł za akcję. Zdaniem Łapińskiego niepewność polityczna może przełożyć się nie tylko na niższą cenę sprzedaży ale także może negatywnie wpłynąć na notowania spółki po debiucie.
Ryszard Rusak z Union Investment TFI uważa jednak, że wypowiedzi polityków nie osłabią zainteresowania ofertą PGNiG."Jesteśmy krajem, który pod względem ryzyka inwestycyjnego dużo bezpieczniejszym niż np. Rosja. Inwestorzy zagraniczni inwestują w spółki rosyjskie i się później boją, więc dlaczego nie mieliby inwestować w polskie" – powiedział Rusak.
M.C.
Źródło: PAP






























































