Wynik przetargu zadecyduje o kierunku trendu
Na
rynku
euro-dolarowym nastąpił jednak spadek kursu euro. Jak myślę
spowodowane jest to
oczekiwaniem na dzisiejsze dane z USA na temat wydajności pracy.
Jeśli okaże
się, że wydajność pracy jest lepsza niż oczekiwania rynku, to
może to
doprowadzić do zakończenia serii obniżek stóp procentowych
w tym kraju. a
to skolei powinno ustabilizować kurs waluty na obecnym poziomie. Taki
obraz
rysuję się właśnie po wyznaczeniu krzywej FORWARD dla lokat
nominowanych w USD
(patrz rynek pieniężny). Krzywa ta coraz bardziej się spłaszcza.
I jak tu nie
mówić o silnej zależności w krótkim okresie czasu pomiędzy
oczekiwaniem rynku co
do poziomu stóp rynkowych oraz kursu walutowego.
Jeśli chodzi o nasz
rynek, to wczoraj nastąpił klasyczny powrót do poprzerywanych
linii wsparcia,
które teraz powinny stać się oporem przed wzrostami. Koszyk walut
złożony po
połowie z dolara i euro na koniec wczorajszego dnia miał wartość
3,9189 złotego,
czyli o prawie 1 grosz więcej niż dzień wcześniej (3,9099).
Podobną sytuacje
mieliśmy w przypadku kursu EUR/PLN. Tam też wczorajsza świeczka
dotarła do linii
oporu. Kurs dolara ma jeszcze około 2 groszy zapasu do takiej linii.
Myślę
jednak, że już dziś pod koniec dnia powinna zakończyć się ta
korekta, która moim
zdaniem będzie tylko małym ząbkiem w trendzie spadkowym kursu
dolara. Dzisiaj
poznamy wyniki przetargu na obligacje pięcioletnie o stałej stopie
procentowej
oraz dwuletnie zero kuponowe. Płatność za te obligacje ustalono na
dzień 12
lutego, a to oznacza, że najpóźniej do 9 lutego należy dokonać
transakcji
wymiany walut na złote (termin rozliczenia 2 dni - spot). W sumie
pozostało 3
dni (7,8 i 9 lutego) na zgromadzenie odpowiedniej kwoty na zapłacenie
za
obligacje. Gdyby wyniki przetargu okazały się mało optymistyczne,
tzn, gdyby
okazało się, że popyt na nie jest mniejszy niż zwykle w takich
sytuacjach, to
byłby to sygnał odwrotu od złotego na najbliższe dni. Ale i tak
do 26 lutego
(posiedzenie RPP) kurs złotego powinien umacniać się w oczekiwaniu
na obniżkę
stóp procentowych. Małe zaniepokojenie może jedynie wywoływać
wypowiedź Leszka
Balcerowicza, który znowu staje się enigmatyczny. Czyżby znowu na
przekór
wszystkiemu stopy miały pozostać bez zmian?
(JM)





























































