REKLAMA

Wynajem długoterminowy konkurencją dla zakupu i leasingu aut

2006-12-29 10:08
publikacja
2006-12-29 10:08
Dodaj Bankier.pl w Google
Wynajem długoterminowy łączy ze sobą finansowanie floty pojazdów z pełną obsługą serwisową. Ułatwia planowanie kosztów. I zdejmuje firmie czy instytucji finansowej wiele problemów z głowy.

Rośnie liczba firm, które decydują się na zerwanie z tradycją kupowania aut na własność lub brania ich w leasing. Korzystają z usług przedsiębiorstw „flotowych”. Dziś udostępniają one w Polsce 45 tys. pojazdów o wartości powyżej miliarda złotych. Czemu wynajmujący pojazdy stają się coraz popularniejsi? To nie tylko kwestia obniżki kosztów (średnio od 15 do 30 proc. rocznie). Był problem z rejestracją? Teraz już nie istnieje. Z ubezpieczeniem, eksploatacją i naprawami samochodów? Teraz z głowy. A jeśli zdarzy się wypadek czy stłuczka, firma „flotowa” dostarczy pracownikowi sprawny samochód na drugim końcu Polski.

Paul Gogoliński, prezes DaimlerChrysler Services Fleet Management oraz niedawno powstałego Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów (PZWLP reprezentuje 10 największych firm), twierdzi, że Europie Zachodniej zarządzanie flotą przez zewnętrzne firmy cieszy się dużą popularnością, obsługują one ok. 50 proc. służbowych samochodów. Mogło by być tak i u nas, gdyby nie niesprzyjająca rynkowi samochodowemu polityka obecnego rządu. Promuje ona podaż starych, używanych aut, a nie nowych samochodów, które pomimo wielu promocji dealerów nadal zalegają w salonach.

Jednak się opłaca

Przy wynajmie długoterminowym klient ma do wyboru trzy rodzaje usług: tylko zarządzanie, tylko finansowanie (leasing) oraz zarządzanie połączone z finansowaniem. Większość klientów firm „flotowych” korzysta z tego ostatniego rozwiązania. Na full service leasing (FSL), czyli leasing operacyjny połączony z usługami dodatkowymi, zdecydowało się już ponad 85 proc. firm wykorzystujących różne formy outsourcingu.
FSL zdejmuje menedżerom sporo problemów z głowy. Podpisując umowę na trzy lata, za comiesięczny czynsz nie muszą się już martwić o stan i dostępność samochodów, a także wycenę rynkową i odsprzedaż wyeksploatowanej floty, a potem o jej odnowienie. Full service leasing jest najbardziej kompletną i jednocześnie elastyczną formą korzystania z floty samochodowej, bo firmy outsourcingowe potrafią dostosować zakres usług do konkretnych potrzeb (prosty wynajem, czyli leasing finansowy i samodzielne zarządzanie, wychodzi z mody). Polski rynek wyraźnie podąża za zachodnim, gdzie większość samochodów służbowych jest podnajmowanych i monitorowanych przez zewnętrzne firmy.

Firmy zajmujące się wynajmem długoterminowym są wielkim odbiorcą samochodów od koncernów motoryzacyjnych, uzyskują więc u nich wysokie zniżki. - Przy zakupie samochodów są w stanie uzyskać rabat nawet powyżej 20 proc., który w całości zostawiamy naszym klientom - twierdzi Michał Gomowski, prezes zarządu Aral PHH Polska, firmy, która zarządza największą liczbą flot i samochodów w naszym kraju. Mają także duże obniżki u dostawców części zamiennych, opon oraz usług serwisowych i naprawczych. Ponieważ kupują duże ich ilości, występują z mocnej pozycji przetargowej. Posiadają zniżki również przy zakupie polis ubezpieczeniowych - OC i autocasco.
Podobnie jest z kosztami finansowania zakupu samochodów. Większość dużych firm świadczących outsourcing flot jest własnością banków lub ściśle z nimi współpracuje. Głównym udziałowcem koncernu Arval PHH jest grupa BNP Paribas - jeden z największych banków inwestycyjnych Europy. Carolina Fleet Management, firma założona przez dużego polskiego dealera samochodów marki Toyota, ma umowę z Toyota Bank, która przewiduje, że większość (ponad 80 proc.) finansowanych przez bank samochodów oddawanych w wynajem musi być marki Toyota.
Dzięki ścisłym związkom z zaprzyjaźnionymi bankami, firmy oferujące outsourcing flot mają zapewnione tanie finansowanie. Zdarza się nawet , że pozyskują kapitał na zakup samochodów po stawce WIBOR i nie dodają klientom żadnych marż. Firmy te dostają tanie finansowanie, gdyż kupują samochody na swój rachunek, są one ich własnością. A bank bada kondycję finansową ich, a nie klientów.

Oni wiedzą lepiej

Na czym głównie zarabiają firmy „flotowe”? Przede wszystkim na zarządzaniu taborem samochodowym. To już nie bankowiec, ale przedstawiciel takiej firmy kontaktuje się z dostawcami, ubezpieczycielami i warsztatami. A także monitoruje stan techniczny parku samochodowego. Wynajem długoterminowy jest wygodny dla klientów. Jedna, stała faktura miesięczna upraszcza i obniża koszty wewnętrznych procedur administracyjnych. Umożliwia też planowanie wydatków na utrzymanie samochodów służbowych. Pracownicy - specjaliści od zarządzania flotą - mają większe doświadczenie w branży motoryzacyjnej niż menedżerowie wynajmujących pojazdy firm. Dobrze znają na przykład ceny i jakość usług serwisowych i naprawczych. Ci ostatni mogą spokojnie zająć się swoją podstawową działalnością. Firmy zarządzające flotami potrafią też kontrolować wydatki kierowców na paliwo. Dostarczają klientom karty paliwowe oraz okresowe raporty, dotyczące zakupów paliwa. Analizują nietypowe sytuacje. Sprawdzają na przykład, dlaczego kierowca tankował w niedzielę albo kupuje więcej niż 150 l paliwa dziennie. Przy tym przejmują ryzyko związane ze stratą wartości pojazdu. Dokonują przeglądów taboru samochodowego, a następnie podejmują decyzję o wymianie starych samochodów na nowe. Klient nie musi się martwić o to, co stanie się ze starymi samochodami, ponieważ usługodawca zajmuje się odsprzedażą.

Co jeszcze?

Tych usług będzie coraz więcej, ponieważ rynek stale rośnie. Pomiędzy grudniem 2005 r. a czerwcem 2006 r. liczba zarządzanych przez nie aut wzrosła z blisko 53,4 tys. do niemal 64 tys., a więc o 20 proc. Monitorujący rynek Instytut FlotaMonitor podaje, że w tym samym czasie liczba przedsiębiorstw, które korzystają z outsourcingu, zwiększyła się z 3,5 tys. do ponad 4,3 tysięcy. Szacunki branży mówią o 70 tys. aut pod ich opieką obecnie i o 100-110 tys. na koniec 2008 r. Najdynamiczniej rośnie czołówka firm związana właścicielsko z koncernami samochodowymi (np. Masterlease należący do firmy GMAC Financial Services czy DaimlerChrysler Fleet Management) lub wielkich banków (np. Arval, należący do BNP Paribas).

Polski rynek - choćby ze względu na swoją wielkość - ma naprawdę duży potencjał. Pięć lat temu zarządzanie flotą samochodową (car fleet management) było w Polsce czymś mało znanym. Dziś nawet instytucje finansowe zaczynają się przekonywać , że outsourcing flot samochodów służbowych przynosi realne korzyści.

Jerzy Bankowski

Zaprenumeruj BANK
Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~ekobud
tyle tylko,że przy obecnie obowiazujacych przepisach przy wynajmie, czy dzierzawie trzeba prowadzić bardzo kłopotliwą ewidencję przebiegu pojazdu, a przy leasingu nie, dziwne, ale prawdziwe.
~donata
Niekoniecznie, przy długoterminowej, odpowiednio sformuowanej umowie, można traktować taki najem jak leasig i wtedy odpada konieczność prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdów zgodnie z art.17a i 17b ust.1updop
~jaceksr
NIE , przy leasingu typowym o wszystko trzeba sie samemu martwic - ubezpieczenie , naprawy , paliwo i wiele innych , i w leasingu na koncu jest kwestia wykupu . A w tym wynajmie nic w zasadzie uzywającego samochód nie obchodzi poza laniem benzyny -
~Pytak:)
A wynajem to nie lesing?:-)

Powiązane: Leasing

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki