REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wydajemy na armię najwięcej w NATO. Tylko kto wyprodukuje ten sprzęt?

2026-05-26 13:44, akt.2026-05-26 14:56
publikacja
2026-05-26 13:44
aktualizacja
2026-05-26 14:56
Dodaj Bankier.pl w Google

Pomimo rosnących szans inwestycyjnych, sektor obronny w regionie Europy Środkowo-Wschodniej mierzy się z istotnymi barierami, wśród których najważniejsze dotyczą dostępności wykwalifikowanej kadry, moce produkcyjne oraz otoczenie regulacyjne - wynika z raportu KPMG.

Wydajemy na armię najwięcej w NATO. Tylko kto wyprodukuje ten sprzęt?
Wydajemy na armię najwięcej w NATO. Tylko kto wyprodukuje ten sprzęt?
fot. Maciek Jazwiecki / / FORUM

Z raportu KPMG pt. "The Underdog Advantage. Central and Eastern Europe – A Growing Opportunity for Multinational Defence and Security", który analizuje sytuację w Polsce, Czechach, Rumunii, Słowacji, Ukrainie i Węgrzech wynika, że większość krajów regionu przekracza już wymagany próg 2 proc. PKB wydatków na obronność, a Polska osiąga poziom ok. 4,8 proc. PKB, plasując się w ścisłej czołówce NATO.

Jednocześnie region przechodzi od modelu opartego na zakupie gotowego uzbrojenia do budowy własnych zdolności produkcyjnych i technologicznych. Coraz większą rolę odgrywają europejskie instrumenty finansowania, w tym program SAFE (Security Action for Europe), wspierający rozwój produkcji, wspólne zakupy oraz integrację przemysłową w UE - napisano w komunikacie poświęconym raportowi.

Region stawia na własną broń

Dodano, że w Polsce kluczowym trendem jest rozwój technologii dual-use – rozwiązań cywilnych adaptowanych do zastosowań wojskowych, obejmujących m.in. IT, cyberbezpieczeństwo, zaawansowaną produkcję oraz systemy bezzałogowe. Coraz większą rolę odgrywają firmy technologiczne dostarczające oprogramowanie, systemy dowodzenia i kontroli, rozwiązania AI oraz technologie UAV i antydronowe, które stają się jednym z głównych motorów rozwoju krajowego przemysłu obronnego.

"Istotnym elementem transformacji jest również rozbudowa zdolności produkcyjnych – zarówno w obszarze amunicji (w tym kalibru 155 mm), jak i komponentów uzbrojenia oraz usług serwisowych i modernizacyjnych. Wzmacnia to długoterminową obecność przemysłu w całym cyklu życia sprzętu wojskowego" - napisano dalej.

Wielkie inwestycje, wielkie bariery

Przypomniano, że Polska rozwija jednocześnie zdolności operacyjne, w tym systemy obrony powietrznej i przeciwrakietowej (WISŁA, NAREW, PILICA+) oraz systemy rażenia precyzyjnego, takie jak HIMARS i HOMAR-K. Coraz częściej programy te obejmują komponenty produkowane lokalnie.

Wakacje na giełdzie

"Kluczowym pytaniem towarzyszącym wzrostowi wydatków obronnych pozostaje to, czy środki te pozwolą zbudować trwałą krajową bazę przemysłową. 'Local content' w polskich zamówieniach zbrojeniowych nie jest dziś wyłącznie hasłem gospodarczym, lecz elementem suwerenności obronnej" - powiedziała cytowana w komunikacie Alina Wołoszyn, partner i szef Działu Advisory w KPMG w Polsce i Deal Advisory w Europie Środkowo-Wschodniej.

W 2025 roku Agencja Uzbrojenia podpisała 96 nowych kontraktów wykonawczych i 50 aneksów na pozyskanie sprzętu wojskowego o łącznej wartości ok. 105 mld zł brutto, z czego znaczna część trafiła za granicę.

"Przy tak dynamicznie rosnącym portfelu zakupów każda kolejna transza stanowi szansę na wprowadzenie twardszych wymogów przemysłowych i realnego transferu technologii, wykraczającego poza sam montaż końcowy" - oceniła Wołoszyn.

Polska i region walczą o „suwerenność zbrojeniową”

Według raportu KPMG, znaczenie regionu wykracza dziś poza poziom poszczególnych państw.

"Europa Środkowo-Wschodnia stała się kluczowym obszarem operacyjnym NATO – od Bałtyku po Morze Czarne – oraz istotnym zapleczem logistycznym i produkcyjnym. Polska i Rumunia, przeznaczające odpowiednio ok. 4,8 proc. i ponad 2,5 proc. PKB na obronność, wzmacniają swoją pozycję jako państwa frontowe, inwestując równolegle w zdolności operacyjne, infrastrukturę oraz partnerstwa przemysłowe" - napisano w komunikacie.

"Czechy, z silną bazą przemysłową i rosnącymi wydatkami w kierunku 2 proc. PKB, rozwijają eksportowo zorientowany sektor obronny i aktywnie uczestniczą w projektach europejskich. Węgry realizują model selektywnej industrializacji, przyciągając inwestycje zagraniczne i budując wyspecjalizowane kompetencje produkcyjne, podczas gdy Słowacja koncentruje się na integracji z regionalnymi łańcuchami dostaw i modernizacji dostosowanej do skali gospodarki" - dodano.

Jak oceniono, Ukraina pozostaje rynkiem o wyjątkowym znaczeniu strategicznym – pomimo wysokiego ryzyka operacyjnego rozwija zdolności produkcyjne i innowacyjne, a w dłuższej perspektywie będzie jednym z kluczowych obszarów odbudowy i inwestycji w sektorze obronnym.

Według KPMG, ważnym paliwem wzrostu dla sektora obronnego są europejskie instrumenty finansowe, w tym program SAFE (Security Action for Europe), który ma wspierać wspólne zakupy, rozwój zdolności produkcyjnych i integrację łańcuchów dostaw w UE.

"W praktyce oznacza to istotną zmianę modelu funkcjonowania rynku – od rozproszonych, krajowych zamówień do projektów o charakterze transgranicznym, w które zaangażowane są konsorcja firm z różnych państw. Dla przedsiębiorstw oznacza to dostęp do większych kontraktów, często o wieloletnim horyzoncie oraz możliwość uczestnictwa w projektach o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa Europy" - napisano w informacji.

To też stoi na przeszkodzie do budowy potęgi przemysłowej

Dodatkowo coraz większe znaczenie mają modele finansowania hybrydowego, łączące środki publiczne, fundusze europejskie oraz kapitał prywatny. Tego typu struktury umożliwiają realizację projektów o dużej skali, jednocześnie ograniczając ryzyko inwestycyjne po stronie przedsiębiorstw.

"Pomimo rosnących szans inwestycyjnych, sektor obronny w regionie CEE mierzy się z istotnymi barierami. Jednym z kluczowych ograniczeń pozostaje dostępność wykwalifikowanej kadry. Dynamiczny wzrost sektora generuje zapotrzebowanie na specjalistów z obszarów inżynierii, IT, cyberbezpieczeństwa oraz produkcji zaawansowanej, co prowadzi do rosnącej konkurencji o talenty i presji płacowej. W wielu przypadkach tempo rozwoju projektów przewyższa możliwości rynku pracy" - oceniło KPMG.

Dodało, że kolejnym wyzwaniem jest presja czasowa związana z koniecznością szybkiego zwiększania zdolności produkcyjnych. Skracanie cykli dostaw, budowa nowych zakładów oraz skalowanie produkcji wymagają znacznych nakładów inwestycyjnych i sprawnego zarządzania projektami, co nie zawsze jest możliwe w warunkach złożonych procedur administracyjnych.

"Istotną barierą pozostaje również otoczenie regulacyjne. Sektor obronny podlega ścisłemu nadzorowi, a procesy zakupowe, certyfikacyjne i eksportowe są często czasochłonne i skomplikowane. Dla firm oznacza to konieczność budowy kompetencji nie tylko technologicznych, ale również prawnych i compliance" - napisano też w komunikacie.

Dodatkowo rosnące znaczenie lokalizacji produkcji oraz bezpieczeństwa łańcuchów dostaw wymusza na przedsiębiorstwach większe zaangażowanie kapitałowe i operacyjne w krajach regionu. Jak podano, w praktyce oznacza to konieczność budowy lokalnych zakładów, partnerstw oraz długoterminowej obecności rynkowej. (PAP Biznes)

tom/ gor/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
samsza
Przecież blokują regulacjami prywatnych, nie tak jak na/w Ukrainie.
Kupujemy tylko z certyfikatem i homologacjami...
polonu
ciekawe za co Polak zapłaci Janusz goły i wesoły.
jarobol
Polak głupi przed szkodą i po szkodzie!
gornet
Polak zapłaci, niemiec wyprodukuje, ukrainiec dostanie

Powiązane: Wydatki na zbrojenia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki