Oszuści podszywają się pod portal Travelplanet i wyłudzają pieniądze od jego klientów. W ręce przestępców trafiły dane osób korzystających z serwisu – informuje "Rzeczpospolita".
Planujący wakacje z Travelplanet dostają na swoje skrzynki pocztowe wiadomości, rzekomo od portalu, w których wzywani są do dokonania dopłaty za zarezerwowany wyjazd. Tym, co może uśpić czujność klientów, jest fakt, że w e-mailu oszuści podają personalne informacje: imię, nazwisko, datę zarezerwowanej wycieczki i kwotę dopłaty.
Wiadomości trafiające na skrzynki potencjalnych ofiar są więc łudząco podobne do tych, które rozsyła sam Travelplanet. Z tą różnicą, że w fałszywym e-mailu przestępcy podają swój numer konta, na który należy przelać brakującą kwotę. Rezerwując bowiem wyjazd z wyprzedzeniem, podróżni wpłacają jedynie zaliczkę. Resztę pieniędzy należy przekazać niedługo przed samymi wakacjami, o czym przypomina portal, wysyłając wiadomość na skrzynkę mailową.
Wątpliwości klientów powinien wzbudzić przede wszystkim fakt, że e-maile wysyłane są z adresu sok@doplaty-travelplanet.pl oraz to, że jedyną dostępną formą płatności jest przelew, jak czytamy, "z powodu prac modernizacyjnych w systemie obsługującym płatność kartą".
Na samej stronie travelplanet.pl internautów wita komunikat "Uwaga klienci dokonujący dopłat do rezerwacji: Prosimy o uważne sprawdzenie, czy wiadomość o dopłacie została wysłana z adresu serwis@travelplanet.pl oraz weryfikację indywidualnego numeru konta nadanego przy założeniu rezerwacji, który możesz sprawdzić w pierwszym e-mailu rezerwacyjnym".

Mimo że portal ostrzega przed atakami od jakiegoś czasu, to wciąż nie wiadomo, kto stoi za wykradzeniem danych klientów biura podróży. Sam serwis podkreśla, że nie odnotował włamania. - Nie dopatrzyliśmy się żadnego ataku hakerskiego w tym czasie - mówi Jarosław Kałucki, rzecznik Travelplanet. I dodaje, że firma zdecydowała o pokryciu dopłaty osobom, które wpłaciły pieniądze na konto oszustów, jednak tylko tym, którzy stracili pieniądze jeszcze przed tym, gdy na stronie biura pojawiło się ostrzeżenie i przed akcją mailingową i SMS-ową informującą o zagrożeniu.
Warto więc przed przesłaniem brakującej kwoty za wakacje uważnie przeanalizować otrzymanego e-maila. Jeśli bowiem damy się nabrać na fałszywą wiadomość, stracimy i pieniądze, i wakacje.
AŚ































































