REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wojna o baterie. UE bierze się za "jednorazowe" urządzenia i grozi gigantom

2026-04-25 06:00
publikacja
2026-04-25 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Po ładowarkach przyszedł czas na baterie. Unia Europejska wprowadza kolejne prokonsumenckie regulacje na rynek urządzeń elektronicznych, w tym telefonów i smartfonów. Wszystkie sprzęty od 2027 roku będą musiały posiadać łatwo wymienną baterię, co oznacza, że część koncernów musi radykalnie zmienić podejście do projektowania swoich produktów. 

Wojna o baterie. UE bierze się za "jednorazowe" urządzenia i grozi gigantom
Wojna o baterie. UE bierze się za "jednorazowe" urządzenia i grozi gigantom
fot. Parilov / / Shutterstock

Cały sprzęt, który będzie trafiał na unijny rynek, licząc od lutego 2027 roku, musi mieć taką konstrukcję, która umożliwi samodzielną wymianę baterii lub akumulatorów bez konieczności udawania się np. do salonu. Tyczy się to wszystkich urządzeń od smartfonów poprzez okulary Apple'a lub Meta po rowery elektryczne. Jeśli koncern nie dostosuje się do tych wytycznych, może być zmuszony do wycofania swoich produktów, a nawet zmierzyć się z zakazem sprzedaży w Unii Europejskiej. 

Bateria przenośna powinna być uważana za możliwą do usunięcia przez użytkownika końcowego, jeżeli można ją usunąć przy użyciu narzędzi dostępnych na rynku i bez konieczności stosowania narzędzi specjalistycznych (chyba że są one dostarczane bezpłatnie), narzędzi zastrzeżonych, energii cieplnej lub rozpuszczalników w celu jej demontażu - UE napisała w rozporządzeniu (UE) 2023/1542.

Jak przepisy UE zmieniają urządzenia Apple, Samsunga i Nintendo?

Firmy wzięły się do pracy. Nintendo już planuje wyprodukować dla Europy specjalną wersję konsoli Switch 2 z wymienną baterią. Apple w serii iPhone 16 wprowadził łatwo zdejmowany tylny panel oraz baterię. Samsung ułatwił użytkownikom wymianę w smartfonach Galaxy poprzez znaczne mniejsze użycie kleju i spoiw. Na trudne do pokonania ograniczenia natknęli się m.in. producenci bezprzewodowych słuchawek dousznych, które wciąż mają wklejane baterie. 

Do tego koncerny mają także dołączać instrukcję samodzielnej wymiany. Jednocześnie mogą także wymagać użycia specyficznych, choć dostępnych, narzędzi. Daje to możliwość wprowadzenia specjalnych zestawów naprawczych.

"Prawo do naprawy" w praktyce

Bruksela w 2023 roku wprowadziła rozporządzenie, któremu przyświecał cel zminimalizowania liczby wyrzucanych baterii, które równie dobrze można byłoby poddać recyclingowi. Tym samym chce zawrócić bieg rzeki, który majsterkowiczom pozwalał na wymianę baterii przy wykorzystaniu narzędzi ogólnie dostępnych w domu (najczęściej wówczas wystarczał śrubokręt krzyżakowy). Jednak z biegiem czasu giganci technologiczni stwierdzili, że akumulatory zajmują zbyt dużo miejsca, więc zaczęli je "zakopywać" głęboko w urządzeniach. 

Wakacje na giełdzie

Od unijnego "prawa do naprawy" są wyjątki w postaci specjalistycznego sprzętu medycznego czy urządzeń przeznaczonych do użycia pod wodą i tutaj znajduje się furtka dla producentów np. smartfonów, którzy mogą wzmocnić wodoszczelność, a co za tym idzie - mogą ominąć konieczność umożliwienia samodzielnej wymiany baterii. 

To element też szerszej kampanii Unii Europejskiej, której pierwszy etap w czerwcu 2025 roku wprowadził wymagania "trwałości". Telefony mają zachować minimum 80 proc. pojemności baterii po 800 ładowaniach. 

opr. aw

Źródło:
Tematy

Komentarze (24)

dodaj komentarz
yaro800
Nareszcie!
Zajęło im to 15 lat, ale wreszcie nie będzie trzeba wyrzucać dobrego sprzętu na śmieci, bo kupno baterii (akumulatora) jest niosiągalnem, nieopłacalne dla producentów lub wymiana jest zbyt kosztowna.

Jeszcze powinni zająć się oprogramowaniem, bo cwaniaczki Google, a przede wszystkim z Apple tak manipulują oprogramowaniem,
Nareszcie!
Zajęło im to 15 lat, ale wreszcie nie będzie trzeba wyrzucać dobrego sprzętu na śmieci, bo kupno baterii (akumulatora) jest niosiągalnem, nieopłacalne dla producentów lub wymiana jest zbyt kosztowna.

Jeszcze powinni zająć się oprogramowaniem, bo cwaniaczki Google, a przede wszystkim z Apple tak manipulują oprogramowaniem, żebyś nie mógł używać telefonu dłużej niż parę lat. Dobrym przykładem są tu aplikacje bankowe, które obecnie są dosyć podstawowym oprogramowaniem i bez aktualizacji OS, nie można ich zaktualizować. I smartfon nadaje się tylko do dzwonienia.

Samochody ludzie mają po 10 lat i więcej. I działają. Jeżeli taki trend będzie w motoryzacji, to może też tak być, że samochód elektryczny po 7-8 latach nie będzie się już nadawał do niczego, bo software będzie przestarzały.
_aj_waj_
Cyberprzestępcy idą do przodu. Używanie nieaktualnej aplikacji bankowej na nieaktualnym systemie operacyjnym to słaby pomysł.
W razie kradzieży kto jest winny? Bank, bo aplikacja niebezpieczna?
yaro800 odpowiada _aj_waj_
Czyli najlepiej byłoby zmieniać smartfona co kwartał, będzie najbezpieczniej. Kiedyś Windows 7 działał dobrych kilkanaście lat i jakoś problemu nie było z systemem. A antywirus bazy ściąga codziennie.
newcommer
Czyli Skansen Europa nie chce nowego ajfona czy szajsunga
jaromir99
Już widzę te tłumy biegnące wydać 100-200 złotych na baterię do 8 letniego grata zmęczonego życiem z podrapanym ekranem, RAMem duszącym się nawet na SMSach, pamięcią zbyt małą nawet na marketowe reklamówki, gdy za podobne pieniądze można kupić nowy telefon który posłuży kolejne kilka lat. Po nakrętkach, foliówkach, słomkach, opłacie Już widzę te tłumy biegnące wydać 100-200 złotych na baterię do 8 letniego grata zmęczonego życiem z podrapanym ekranem, RAMem duszącym się nawet na SMSach, pamięcią zbyt małą nawet na marketowe reklamówki, gdy za podobne pieniądze można kupić nowy telefon który posłuży kolejne kilka lat. Po nakrętkach, foliówkach, słomkach, opłacie za plastikowe kubeczki kolejny bohatersko rozwiązany problem o którym poza euro-urzędnikami nikt nawet nie słyszał
mesten
Dla mnie liczy się to, czy spełnia moje potrzeby. I ekran mi się też jakoś nie drapie.
ifeelveryblah
Po 8 latach? Hahahaha, iPhony mają baterie do wymiany po 2-3 latach.
johnnyhigh
Jak kogoś stać na telefon za 8tyś czy lepiej to jemu jest wszystko jedno, czy wymienia baterie czy od razu kupuje nowszy model... a jak kogoś nie stać to kupuje telefon za 1-1,5tyś i ktoś taki może się zastanowi czy wymienić baterię zamiast kupować kolejny telefon... u mnie w domu jeszcze się znajdzie "shajsung" S3 Galaxy,Jak kogoś stać na telefon za 8tyś czy lepiej to jemu jest wszystko jedno, czy wymienia baterie czy od razu kupuje nowszy model... a jak kogoś nie stać to kupuje telefon za 1-1,5tyś i ktoś taki może się zastanowi czy wymienić baterię zamiast kupować kolejny telefon... u mnie w domu jeszcze się znajdzie "shajsung" S3 Galaxy, który jest na chodzie... i z sms'ami nie ma problemów, gorzej z surfowaniem po internecie, ale kiedyś telefony były narzędziami do komunikacji, a nie tak jak teraz... komputerami, które przy okazji umożliwiają dzwonienie... czasy się zmieniają i sprzed też się zmienia...kiedyś telefon, który upadł z 2 piętra rozpadał się za kawałki... można było je złożyć i wszystko działało... teraz upadnie z wysokości sedesu na płytki... pęknie ekran i jak dotyk przestaje działać jesteś "w du.ie"... hahaha, kto kiedyś brał komórkę do kibla?
_aj_waj_ odpowiada ifeelveryblah
Za 100-200zł nowy telefon który posłuży kolejne kilka lat?
Wow, niezłą deflację wróżysz. Albo wierzysz w Chińczyków na maxa :)
bangladesznadwisla
Dobry pomysł. Zamiast płacić chore pieniądze za wymianę w serwisie. Ruskim trolom się nie podoba bo wiadomo w rosji wszystko jest wspaniałe tylko nikt tam nie chce mieszkać

Powiązane: Rynek telefonów i smartfonów

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki