REKLAMA

Wojna na Ukrainie a polski rynek pracy. Imigranci w pierwszej kolejności będą szukali schronienia

Alan Bartman2022-02-25 13:55redaktor Bankier.pl
publikacja
2022-02-25 13:55
Wojna na Ukrainie a polski rynek pracy. Imigranci w pierwszej kolejności będą szukali schronienia
Wojna na Ukrainie a polski rynek pracy. Imigranci w pierwszej kolejności będą szukali schronienia
fot. VIACHESLAV RATYNSKYI / / Reuters

Uchodźcy uciekający przed wojną w pierwszej kolejności będą musieli zadbać o swoje bezpieczeństwo. W długofalowej perspektywie mogą oni pozytywnie wpłynąć na polski rynek pracy. Jednak nim to nastąpi, może dojść do powrotu części Ukraińców do kraju. Jednak zdaniem ekspertów, polski rynek pracy nie jest zagrożony. 

Wojna wypowiedziana Ukrainie przez Rosję w krótkim czasie nie wpłynie znacząco na polski rynek pracy. Zdaniem ekspertów, długofalowe skutki są na razie trudne do przewidzenia, bowiem zależeć one będą od eskalacji konfliktu i tego, ile on będzie trwać. Najbardziej widoczne wahania mogą dotyczyć powrotu do kraju Ukraińców chcących bronić swojej ojczyzny. W drugą stronę, wśród imigrantów szukających schronienia w Polsce, przeważać będą kobiety wraz z dziećmi oraz osoby starsze. Najważniejszym zadaniem, przed którym stoi rząd, jest podjęcie odpowiednich kroków, aby ułatwić legalizację pobytu uchodźcom.

– W warunkach dalszej eskalacji w najbliższych dniach możemy się spodziewać imigracji uchodźczej, lecz w mniejszym stopniu zarobkowej. Obywatele Ukrainy przyjeżdżający do Polski będą w większości poszukiwać bezpieczeństwa i ochrony przed wojną. Jednocześnie możemy mieć do czynienia z częściowym odpływem pracowników z Polski, szczególnie w przypadku dorosłych mężczyzn. Skala tego zjawiska jest jednak trudna do określenia – wyjaśnia w rozmowie z Bankier.pl Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora w Polskim Instytucie Ekonomicznym.

Priorytetem bezpieczeństwo

– Sytuacja na rynku pracy w Polsce jest wciąż bardzo dobra. Mamy jeden z najniższych w Europie poziomów bezrobocia. Od kilku lat to właśnie imigranci z Ukrainy istotnie wspierają Polską gospodarkę. Ich brak, uwzględniając poziom bezrobocia, stanowiłby czynnik istotnie ograniczający potencjał rozwojowy Polski. Na wpływ spodziewanych uchodźców na gospodarkę patrzyłbym jednak ostrożnie – tłumaczy w rozmowie z Bankier.pl profesor Marek Kośny z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Imigranci, którzy zdecydują się na przyjazd do Polski, w pierwszej kolejności będą szukali schronienia. Ich decyzje o wyjeździe z kraju nie będą podejmowane w pełni dobrowolnie, co może przełożyć się na dłuższy okres adaptacji niż w czasie pokoju. Czynnikiem pomagającym uchodźcom będzie bliskość kulturowa i językowa, jaka łączy ich z naszym krajem. Nim jednak będą oni gotowi na aktywny udział na rynku pracy, będą musieli zabezpieczyć swój byt, znajdując m.in. mieszkanie czy szkołę dla dzieci.

– Wyzwaniem może okazać się zapewnienie imigrantom potrzeb bytowych w okresie przejściowym między ich przybyciem do Polski a zagospodarowaniem przez rynek pracy.

Przed wyzwaniem efektywnego dostosowania się do nowych warunków staną też pracodawcy. Właściwą decyzją gospodarczą byłoby zawieszenie w tym okresie części regulacji zwiększających biurokrację – opowiada w rozmowie z Bankier.pl Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP.

Jednocześnie ekspert wskazuje na potencjalne zagrożenie. Może się ono pojawić się w przypadku znacznego drenażu pracowników na rynku pracy, jeżeli część obywateli Ukrainy zdecyduje się wrócić do kraju lub zostanie wezwana do wojska. Wartymi przypomnienia są dane za 2021 r. przedstawione przez Główny Urząd Statystyczny. Wynika z nich, że w ubiegłym roku wydano łącznie 504 tys. zezwoleń na pracę obywatelom Ukrainy, co jest najwyższym wynikiem w skali ostatnich 14 lat.

Na początku proste prace

Zdaniem Kamila Sobolewskiego, branżami, które mogą skorzystać na zatrudnianiu imigrantów, mogą być m.in. budowlana i handlowa. Wpływ na to będą miały obowiązki wykonywane w obu sektorach, które nie wymagają wysokich kwalifikacji.

W dłuższej perspektywie może dojść do rozłożenia potencjału na pozostałe branże. Tak sytuację analizuje profesor Marek Kośny.

– Z takich względów jak brak dobrowolności i szybkość zmian w krótkim okresie wzrostu podaży pracy można się spodziewać w obszarach, w których nie są wymagane wysokie kwalifikacje. W dłuższym horyzoncie wszystko zależeć będzie natomiast od tego, ilu imigrantów zdecyduje się pozostać w Polsce. Będą bowiem na rynku pracy potrzebni zarówno w obszarze prac prostych, jak i tych wymagających wysokich kwalifikacji – tłumaczy ekspert

Sankcje nie powinny zagrozić polskiemu rynkowi pracy

– Polska w relatywnie niewielkim stopniu jest uzależniona od wymiany handlowej z rynkami wschodnimi, dlatego też konflikt za naszymi granicami nie powinien zachwiać fundamentami krajowej gospodarki. Trudno zatem oczekiwać radykalnego załamania popytu na pracę, a przy dużych ograniczeniach podażowych, które uwidoczniły się w drugiej połowie 2021 roku, mało prawdopodobny byłby scenariusz wyraźnego wzrostu bezrobocia – mówi Andrzej Kubisiak.

Nie są jeszcze znane wszystkie sankcje, jakie zostaną nałożone na Rosję przez Polskę oraz pozostałe kraje członkowskie i Stany Zjednoczone. Jednak jak wskazuje prof. Kośny, najważniejszy wpływ na rynek pracy jak i całą gospodarkę mogą mieć ograniczenia dotyczące importu nośników energii. Problem z ich dostępnością może mieć przełożenie na wzrost kosztów, a to natomiast może ograniczyć wzrost gospodarczy, co w efekcie przełoży się na wzrost bezrobocia. Natomiast w pozostałych sektorach nie powinno dojść do trudności.

– Bezpośredni wpływ potencjalnych ograniczeń nakładanych na eksport z Polski, ze względu na ograniczony zakres współpracy handlowej i rozproszenie struktury eksportu, nie powinien natomiast być istotny dla rynku pracy jako całości. Jednak w niektórych branżach mogą się pojawić przejściowe problemy, na przykład w tych związanych z produkcją tworzyw sztucznych, czy wyrobów z drewna – podsumowuje prof. Marek Kośny.

Źródło:
Alan Bartman
Alan Bartman
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Zajmuje się domowymi finansami i rynkiem pracy. Tel: 539 733 979

Tematy
Nowy etap inwestycji „GRZEGÓRZECKA 77” w Krakowie. Sprawdź!

Nowy etap inwestycji „GRZEGÓRZECKA 77” w Krakowie. Sprawdź!

Komentarze (4)

dodaj komentarz
enthe
Polscy śmieciodawcy, jeśli myślicie, że Ukraińy będą pracować za ochłapy, to się mylicie. Dostaną od rządu lepszy socjal, niż Wolacy.
jan888
Jakoś nie widać tej wielkiej fali uchodźców. Sytuacja na granicy wydaje się spokojna.
sionwo
jeśli rząd ma coś robić to niech zakaże ukraińcom wynajmu mieszkań, mieszkania są dla polaków, dla uchodźców powinny być namioty i obiekty sportowe

Powiązane: Uchodźcy z Ukrainy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki