Wojna na Bliskim Wschodzie negatywnie wpływa na wyniki segmentu turystycznego WP Holding, a tym samym na wyniki grupy - poinformował podczas wideokonferencji prezes spółki, Jacek Świderski. Kolejnym problemem może być wzrost cen paliw i ich korelacja z ceną ofert turystycznych. Prezes wskazał również, że chce, aby budżety reklamowe z TV przeszły do internetowych form wideo.
"Do dziewiątego tygodnia (2026 r. - PAP) mógłbym powiedzieć, że niemal wszystko to, co zapowiadaliśmy się ziściło i to zarówno w tej części mediowej, jak i travelowej, z wyjątkiem jednego obszaru, czyli Szallasa(...). Później pojawił się tydzień dziesiąty, czyli tydzień wybuchu wojny w Zatoce Perskiej" - powiedział prezes WP Holding, Jacek Świderski.
"Niedoszacowany jest efekt wojny w Iranie, jej wpływ na nasz biznes turystyki zagranicznej. My osobiście uważamy, że przedłużająca się wojna będzie miała wpływ większy, niż słyszymy z wypowiedzi (...) analityków w mediach. Również mamy wątpliwości co do wypowiedzi niektórych tour operatorów w tym zakresie" - dodał.
Wskazał, że obawy WP są głównie związane z tym, że konflikt Izraela i USA z Iranem rozlał się również na kraje ościenne.
"Dużo mówi się o tym, że pojawiło się istotne zagrożenie dla Turcji i dla Egiptu i również Cypru, na który spadły rakiety i widzieliśmy, że polski konsument dużo gorzej reaguje patrząc na rezerwacje (kierunku - PAP) Turcji i Egiptu niż konsument niemiecki i czeski" - ocenił Świderski.
"Blisko połowa naszych destynacji obecnie, to jest właśnie Turcja i Egipt (ok. 48 proc. - PAP). Oczywiście udział Egiptu zacznie zaraz w miarę szybko spadać od kwietnia, maja i czerwca w szczególności, bo to destynacja zimowa (...). Cokolwiek odtyka te destynacje (Egipt, Turcja - PAP), to mówimy tutaj o spadkach sprzedaży o 60, 70 proc., to automatycznie to rezonuje na wyniki" - dodał.
Dodał, że na podstawie najnowszego spółkowego raportu opisana sytuacja wygląda dokładnie tak samo.
"Na dziś nie ma żadnej poprawy, nie zmienia się nic nawet o milimetr, choć też nie pogarsza się. Wysokie dwucyfrowe spadki sięgające nawet 70 proc. na tych dwóch kierunkach obciążają nasze wyniki w takim stopniu, że całość spada na ok. 20-30 proc." - ocenił.
Dodał, że spółka wbrew analizom nie ma możliwości przerzucenia ruchu turystycznego na inne destynacje.
"Po pierwsze wyporność Hiszpanii, Wysp Kanaryjskich czy Grecji ma swoje duże ograniczenia i nie spodziewałbym się, że Grecja czy Hiszpania byłby w stanie przyjąć więcej niż 10 proc. turystów niż w zeszłym roku" - wskazał.
Wskazał również, że spółka martwi się rosnącą ceną ropy, która jest istotną częścią branży turystycznej, wpływającą na kształtowanie cen tego typu usług.
"40 proc. ceny pakietu turystycznego, to jest cena paliwa (...). Tour operatorzy, firmy charterowe z tego co udało mi się dowiedzieć (...) mniej więcej na trzy miesiące do przodu headge'ują swoją pozycję na paliwo lotnicze i te pozycje się powoli kończą. W tej chwili te ceny, które miały miejsce miesiąc temu są już absolutnie niedostępne i turbulencje, które mogą być spowodowane tym rosnącym kosztem paliwa mogą potrwać dużo dłużej niż konflikt w samej Zatoce Perskiej" - wskazał.
Ponadto prezes wskazał, że w przypadku segmentu mediów WP chce za pośrednictwem rozszerzania form wideo przyciągnąć wysokie budżety reklamowe z telewizji do internetu.
"Chcielibyśmy, żeby budżety z telewizji migrowały do internetu. I tak jak wspomniałem, wideo jest najlepszym nośnikiem tej reklamy internetowej, która stanowi najlepszą alternatywę dla reklam telewizyjnych. Dlatego inwestujemy w wideo, ale przede wszystkim też konsument, czyli widzowie, internauci zaczęli korzystać z formatu wideo w dużo szerszym zakresie niż robili to historycznie, zarówno od strony widzów, jak i od strony reklamodawców" - powiedział.
"Widzimy, że wideo jest tym obszarem, który w tej chwili notuje najwyższe dynamiki wzrostu. No i my, jako Wirtualna Polska nie możemy nie chcieć w tym wziąć udziału, stąd też te inwestycje są największe w historii" - dodał.
Z kolei członkini zarządu spółki ds. finansowych Elżbieta Bujniewicz-Belka wskazała, że założenia spółki dotyczące obniżenia zadłużenia netto w 2026 roku to w bazowym scenariuszu stopniowy, regularny spadek lewara.
"W tej chwili budujemy oczywiście różne scenariusze na okoliczność właśnie sytuacji w turystyce związanych z Bliskim Wschodem. W związku z tym poruszamy się gdzieś w takich bardzo racjonalnych na razie granicach. Raczej spodziewamy się bazowo dalej albo płaskiego lewara, albo zwiększonego o małe cyfry po przecinku" - powiedziała.
"Jesteśmy daleko od naszych komponentowych wymogów. Natomiast to, co się też dzieje, to (...) regularne obniżanie stóp procentowych w ramach polityki Narodowego Banku Polskiego. I tutaj każde obniżenie o 25 pb również obniża nam koszty finansowe o ok. 5 mln zł pewnie, tak można by to skrócić. Także będziemy walczyć o to, żeby ta trajektoria odlewarowywania spółki jakby się nam realizowała. Z zastrzeżeniem, że rzeczywiście mamy zamiar kontynuować inwestycje. W obszar reklamowo-subskrypcyjny" - dodała. (PAP Biznes)
mcb/ gor/






























































