UniCredit – największy bank we Włoszech – musi mieć spore kłopoty, skoro od początku roku jego wartość rynkowa zmalała o blisko 45%. W czasie poniedziałkowej sesji akcje UniCredit na giełdzie w Mediolanie są notowane po kursie 2,95 €, czyli o 18 centów powyżej 4-letniego minimum z lutego.
Największy włoski bank wart jest niespełna 17 mld €, czyli równowartość 75 mld złotych. To nawet nie dwa razy więcej niż Pekao SA w czwartek na zamknięciu notowań wyceniany na 39,8 mld zł.
Tymczasem oba banki grają w zupełnie innych ligach. Z aktywami rzędu 160 mld zł (36 mld €) Pekao SA jest drugim największym bankiem w Polsce, ale nie mieści się nawet w gronie europejskich „średniaków”. Za to UniCredit z sumą bilansową na poziomie 892 mld € (3,9 bln zł – ponad dwa razy PKB Polski) jest jednym z europejskich potentatów.
Mówi się, że problemem UniCredit są zbyt niskie kapitały własne (50,4 mld €) w stosunku do skali działalności. Stąd wynikają programy cięcia kosztów i sprzedaży niektórych aktywów. W pierwszym kwartale 2016 r. zysk netto grupy UniCredit wyniósł 406 mln euro. W tym samym okresie Pekao SA zarobił na czysto 573,4 mln zł (131,7 mln €), z czego prawie 66 mln € przypadło w udziale Włochom (UniCredit ma 50,1% akcji Pekao). Wynika z tego, że polski biznes mający zaledwie 4-procentowy udział w aktywach UniCredit wygenerował aż 16,3% jego zysku netto.
Tekst jest komentarzem do artykułu pt. „UniCredit rozważa sprzedaż Banku Pekao?”.


































































