Były marsze protestacyjne, pikiety, nawet starcia z policją. Nie przyniosły jednak rezultatu, między innymi dlatego, że od ekologów odłączyli się przedstawiciele władz samorządowych.
Dla tej części Piemontu budowa nowej linii kolejowej będzie korzystna także z materialnego punktu widzenia. Jej przeciwnicy odwołali się do prawa własności. Tak narodził się pomysł wykupienia działki, na której znajdzie się wejście do tunelu.
Do kupna działki zgłosiło się blisko tysiąc pięciuset chętnych. Każdy z nich jest posiadaczem metra kwadratowego terenu. W momencie rozpoczęcia robót, za dwa lub trzy miesiące, ekolodzy wyjdą naprzeciw koparkom już nie jako wichrzyciele, lecz jako właściciele ziemscy, z których głosem trzeba się liczyć.
Źródło:IAR



























































