Winni. Sąd odczytuje wyrok ws. Amber Gold

Marcin P. i Katarzyna P. winni oszustwa. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał, że twórcy Amber Gold wprowadzali klientów w błąd i prowadzili działalność parabankową bez pozwolenia. Właśnie trwa odczytywanie wyroków w jednej z największych afer finansowych ostatnich lat.

(fot. Łukasz Dejnarowicz / FORUM)

9 tys. stron - tyle liczył akt oskarżenia, który w czerwcu 2015 roku został przekazany sądowi przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi. Można w nim przeczytać, że Marcin P. wraz z małżonką Katarzyną P. założyli w latach 2009 - 2012 piramidę finansową, która oszukała około 19 tys. klientów spółki na prawie 851 mln zł. Małżeństwo - twórcy Amber Gold - mieli z tej działalności parabankowej uczynić swoje stałe źródło dochodu. Marcin P. został oskarżony o 4 przestępstwa, a Katarzyna P. - o 10. Prokuratura żądała dla małżonków kar po 25 lat więzienia.

Prokurator: odczytywanie wyroku ws. Amber Gold potrwa ok. 3 miesięcy

Sędzia Lidia Jedynak rozpoczęła w poniedziałek o godz. 10. ogłaszanie wyroku.  Sędzia, w ramach sentencji wyroku, odczytuje nazwiska osób pokrzywdzonych w tej sprawie. Po dwóch godzinach ogłosiła półgodzinną przerwę. W pierwszej części odczytywania wyroku sąd uznał, że oskarżeni Marcin P. i jego żona Katarzyna P. są winni głównego zarzutu tj. oszustwa. Sąd zaczął też odczytywać wymieniać pokrzywdzonych przez Amber Gold.

Sędzia zapowiedziała, że kolejne rozprawy związane z odczytywaniem wyroku odbywać się będą od przyszłego poniedziałku przez cztery kolejne dni tygodnia. Wyjaśniła dziennikarzom, że udało jej się dotrzeć w ogłoszeniu wyroku do 24 tomu akt, a sama sentencja wyroku jest w tomie 60.

Z kolei obrońcy oskarżonych wnosili o ich uniewinnienie. Ich zdaniem firma spłaciłaby wszystkie należności, gdyby mogła nadal działać. Zaprzeczali również jakoby Amber Gold była piramidą finansową. Sami oskarżeni w trakcie śledztwa nie przyznali się do winy, odmawiali składania wyjaśnień, bądź - składając je - zaprzeczali prokuratorskim ustaleniom.

Nie przypuszczałem, aby mogło zapaść inne rozstrzygnięcie - powiedział w poniedziałek dziennikarzom prokurator Tomasz Janicki komentując początek wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku ws. Amber Gold, uznającego, że Marcin P. i Katarzyna P. są winni oszustwa.

"To najważniejszy zarzut (pierwszy z aktu oskarżenia - PAP) z punktu społecznego i medialnego wymiaru całej tej sprawy" - dodał Janicki.

Przypomniał, że prokuratura prowadziła postępowanie przygotowawcze ws. Amber Gold przez kilka lat.

"Uważam, że przeprowadziliśmy postępowania przygotowawcze na bardzo wysokim poziomie, gromadząc na tyle kompletny i wręcz oczywisty materiał dowodowy, że po przeprowadzeniu postępowania sądowego dawał podstawę do ogłoszenia wyroku, w którym sąd uznał oskarżonych za winnych popełnienia tego czynu (oszustwa - PAP). Przyznam, że w oparciu o zgromadzone dowody nie przypuszczałem, aby mogło zapaść inne rozstrzygnięcie" - dodał prokurator.

Janicki ocenił, że uznanie przez sąd oskarżonych winnymi oszustwa to "normalna konsekwencja rzetelnie, bardzo dobrze wykonanej roboty prokuratorskiej".

Kaczyński: Wydaje mi się, że główni winni są inni

Prezes PiS został zapytany o dzisiejszy wyrok ws. twórców Amber Gold, czy uważa on, że są to jedyne osoby winne w tej sprawie. "Sądzę, że to z całą pewnością nie są jedyni winni" - odpowiedział prezes. Jak dodał, konkluzja prac komisji śledczej ds. Amber Gold "jest taka, że te osoby pełniły rolę tzw. słupów. Podkreślił też, że sam nie zna jeszcze sentencji wyroku.

"To na pewno nie są jedyni winni, a być może nawet to nie są nawet główni winni. Wydaje mi się, że główni winni są inni, są znani tylko, że są po prostu pod ochroną, bo pełna rozprawa z tą aferą i z innymi oznaczałoby rozbicie pewnego układu, niektórzy nazywają go +układem gdańskim+, gdańską Sycylią czy trójmiejską Sycylią" - powiedział dodając, że "tu są pewne ograniczenia".

"Obawiam się też, że wielu świadków w dalszym ciągu lęka się tych grup, które mają tam ogromne wpływy, ogromne możliwości i mają charakter przestępczy i że krótko mówiąc - dojście do pełnej prawdy będzie możliwe dopiero przy dalszej poprawie warunków politycznych, tak bym to określił, i sądzę, że po wyborach parlamentarnych ta poprawa nastąpi" - powiedział Kaczyński.

Proces w ich sprawie ruszył przed Sądem Okręgowym w Gdańsku w marcu 2016 r. W trakcie przewodu sądowego odbyło się ponad 180 rozpraw, podczas których przesłuchano około 730 świadków i 10 biegłych. Część przesłuchań odbyło się za granicą, m.in. w USA, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii. Prowadziły je polskie ambasady lub konsulaty.

Sprawę Amber Gold badała także Komisja Śledcza. Podczas przedstawiania projektu raportu przewodnicząca Małgorzata Wasserman zaznaczyła, że nie ma wątpliwości, iż Marcin P. "był słupem". Nie powiedziała jednak, kto miał za nim stać. Działania prokuratury oceniła jako skrajnie źle, gdyż polegały one bardziej na torpedowaniu postępowania, a nie postępowaniu. 

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 proc. do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 r. firma ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy ani odsetek od nich.

Zdaniem śledczych, klienci od początku przy zawieraniu umów byli wprowadzani w błąd co do sposobu przeznaczenia zainwestowanych przez nich pieniędzy - zapewniano ich, że za pieniądze kupowane będzie złoto, srebro lub platyna, co potwierdzać miały wystawiane certyfikaty. Lokaty rzekomo miały być ubezpieczone i gwarantowane przez Fundusz Poręczeniowy AG, na który klienci musieli wpłacać 1 proc. wartości każdej lokaty.

Obok oszustwa znacznej wartości oskarżonym zarzuca się także pranie pieniędzy wyłudzonych od klientów parabanku. Oskarżeni wielokrotnie - według śledczych - przelewali je na różne konta bankowe m.in. spółek grupy Amber Gold oraz innych podmiotów i osób.

Katarzyna P. i Marcin P. pieniądze pozyskane z lokat wydawali na rozmaite cele - m.in. na finansowanie linii lotniczych OLT Express (nieistniejący już przewoźnik, w którym głównym inwestorem była Amber Gold) przeznaczono prawie 300 mln zł. Część dochodów szła też na wynagrodzenia. Ustalono, że z tego tytułu oskarżeni wypłacili sobie 18,8 mln zł.

Marcin P. przebywa w areszcie od sierpnia 2012 r., Katarzyna P. została aresztowana w połowie kwietnia 2013 r. Przebywając w więzieniu kobieta zaszła w ciążę i została matką: ojcem był jeden z funkcjonariuszy Służby Więziennej.

W drugiej połowie kwietnia br. przed sądem rozpoczęły się mowy kończące proces. Jako pierwsi głos zabrali prokuratorzy, którzy wnieśli o kary 25 lat więzienia dla każdego z oskarżonych. Pełnomocnik przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego (KNF była w procesie oskarżycielem posiłkowym) Piotr Mirosz wniósł o wymierzenie oskarżonym surowej kary, ale nie sprecyzował jej wysokości. Z kolei obrońcy wnieśli o uniewinnienie obojga oskarżonych.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 proc. do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 r. firma ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy ani odsetek od nich.(PAP)

aw/pap

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 wjagus

Skoncza czytac, a obronca zlozy odwolanie, bo ktos sie przejezyczyl przy odczytywaniu trzeciego nazwiska

! Odpowiedz
1 1 marxs

a kiedy Gertruda do pierdla za swoją monstrualną piramidę finansową?(AmberGold X Milion)

! Odpowiedz
7 7 forfun

kaczyński sądzi że winni sa inni bo pomylił się ze skokami i getback

! Odpowiedz
8 9 marxs

co oni PISy na okrągło z tym Ambergold jak maja swój własny PISowski 10-krotnie wiekszy geszeft pod nazwą Getback

! Odpowiedz
3 28 knf

Zreformujcie to nieudolne sądownictwo!

Sędzia powinien najpierw ogłosić wyrok, i zakończyć odczytywanie wyroku na jednej rozprawie,
kto chętny mógłby otrzymać odpis z pisemnym uzasadnieniem i detalami.

7 lat proces, 4 tygodnie odczytywanie wyroku, kpina i absurd.

! Odpowiedz
1 1 szlachta-nie-pracuje

zayczyli sobie to maja widocznie taka była wola pana Marcina

! Odpowiedz
0 2 greatmongo

Pelna zgoda. Polska to papierowy kraj.

! Odpowiedz
6 10 ernst

Panie prezesie, nie wywołuj pan wilka z lasu, bo jesli przerznie pan wybory to dopiero pan zobaczy różnych winnych a ratunku ze strony pana Zero juz nie będzie.
W sprawie Amber Gold jest jeden winny i to w 99% - prokuratura ! gdyby od razu zadziałała własciwie to sprawy w ogóle by nie było, a politycy nie są od scigania przekręciarzy !

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 12 skaurus

Absurd.

! Odpowiedz
3 26 glos_rozsadku

po cholerę czytać te nazwiska? co za kraj. A jak już na prawdę muszą to niech zrobią to przez syntezator mowy. - ustawią automat i niech napieprza te nazwiska 24 godz. na dobę.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne