REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Wielkie zrozumienie" Trumpa dla spraw polskich. Nawrocki przekonuje do Rady Pokoju

2026-01-21 22:25, akt.2026-01-22 07:51
publikacja
2026-01-21 22:25
aktualizacja
2026-01-22 07:51
Dodaj Bankier.pl w Google

Udział Polski w Radzie Pokoju jest ważny i potrzebny, natomiast tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną, co było tematem rozmowy z prezydentem Donaldem Trumpem i zostało przyjęte z wielkim zrozumieniem - mówił w środę w TV Republika prezydent Karol Nawrocki po rozmowie z Trumpem w Davos.

"Wielkie zrozumienie" Trumpa dla spraw polskich. Nawrocki przekonuje do Rady Pokoju
"Wielkie zrozumienie" Trumpa dla spraw polskich. Nawrocki przekonuje do Rady Pokoju
fot. Zbyszek Kaczmarek / / FORUM

Dodał, że Trump w trakcie środowej rozmowy potwierdził, że nie ma planów wycofania amerykańskich żołnierzy z Polski.

Przede wszystkim spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem dotyczyło kwestii bezpieczeństwa - to rzecz naturalna, potwierdzenie gwarancji bezpieczeństwa dla Polski i dla obecności żołnierzy amerykańskich w Polsce - relacjonował prezydent w wywiadzie dla TV Republika po spotkaniu z Trumpem.

Jak dodał, w trakcie rozmowy poruszone zostały również tematy związane z grupą G20.

Rada Pokoju Trumpa a polska konstytucja

Prezydent podkreślił, że spotkanie z Trumpem dotyczyło także „sytuacji wokół Rady Pokoju”. - To chyba najważniejsza kwestia też najszerzej, obok Grenlandii, dyskutowana w samym Davos podczas wielu spotkań bilateralnych, panelowych, w których brałem udział - dodał.

Pytany o to czy Polska zamierza do niej dołączyć, odparł, że łatwiej jest taką deklarację złożyć tym państwom, w których władza skupiona jest u jednego człowieka, ponieważ wówczas „jest to decyzja zupełnie osobista”. W przypadku Polski - jak dodał - tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną.

Wakacje na giełdzie

- Mówiliśmy o tym, że udział Polski jest oczywiście ważny, potrzebny w Radzie Pokoju. Moje wsparcie dla prezydenta Trumpa jest niezachwiane i wsparcie prezydenta Trumpa dla Polski. Natomiast, abyśmy mogli podpisać w pełni nie tylko pewne zobowiązanie intencjonalne, polityczne, indywidualne, nie chcę powiedzieć osobiste w imieniu narodu polskiego, to tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną. I o tym rozmawialiśmy dziś z prezydentem Donaldem Trumpem i - to jeszcze raz powtórzę - zostało przyjęte z wielkim zrozumieniem - stwierdził Nawrocki.

Spór o Grenlandię: Polska nie wyśle żołnierzy

Prezydent był także pytany o kwestię chęci pozyskania Grenlandii przez USA oraz o to, co oznaczałoby to dla Polski.

- Było rzeczą oczywistą, że Polska nie wyśle swoich żołnierzy na Grenlandię. Próba (...) komponowania pewnego starcia na Grenlandii między siłami NATO i Unii Europejskiej a Stanami Zjednoczonymi (...) i budowanie takiego napięcia, jest w moim uznaniu zupełnie niepoważna i niepotrzebna - ocenił Nawrocki. Dodał, że według niego „sprawa Grenlandii powinna zostać wyjaśniona pomiędzy prezydentem Stanów Zjednoczonych, a panią premier Danii z poszanowaniem Grenlandii”.

Prezydent podkreślił, że Grenlandia ma znaczenie strategiczne, a konflikt, który mógłby się wokół niej odbyć, stanowiłby zagrożenie dla całej Europy oraz dla „świata wartości, cywilizacji, tego świata, w którym my jesteśmy jako Polska”. - Prezydent Donald Trump i Stany Zjednoczone, niezależnie od tego, kto jest ich prezydentem, w istocie są jednym z gwarantów bezpieczeństwa relacji transatlantyckich w takich państwach jak Polska - powiedział Nawrocki.

- Dlatego trzeba rozmawiać, jeśli prezydent Donald Trump ma tego typu oczekiwania pod względem zabezpieczenia Grenlandii. Trzeba rozmawiać, a nie wysyłać gesty, które prowadzą tylko do eskalacji tych napięć i tej sytuacji - dodał.

Kontrowersje wokół Rady Pokoju i 1 mld dolarów wpisowego

Inicjatywa utworzenia Rady Pokoju wzbudziła kontrowersje. Część państw europejskich, m.in. Francja i Finlandia, zakwestionowało jej zgodność z systemem ONZ i Kartą Narodów Zjednoczonych.

Według Bloomberga jak dotąd do Rady Pokoju - której, według dotychczas publikowanych projektów dokumentów, Trump ma zostać dożywotnim prezesem o niemal nieograniczonych uprawnieniach - zgodziło się dołączyć 10 państw. W czwartek w Davos ma nastąpić podpisanie karty nowej organizacji. Państwa członkowskie organizacji mają być wybierane przez Trumpa na 3-letnie kadencje, chyba że wpłacą ponad 1 mld dolarów za przywilej stałego członkostwa.

Zaproszenie do Rady Pokoju otrzymane od USA potwierdzili m.in. premierzy Węgier i Turcji, Viktor Orban i Recep Tayyip Erdogan, a także przywódcy Rosji i Białorusi, Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka. Otrzymanie zaproszenia potwierdziły też Francja, Wielka Brytania, Kanada oraz Chiny. Według agencji AFP zaproszenia wysłano do około 60 krajów. Trump z kolei potwierdził w środę wieczorem, że Putin zaakceptował zaproszenie do Rady.

Przydacz: prezydent potwierdził obecność na spotkaniu ws. powołania Rady Pokoju, ale do złożenia podpisu nie dojdzie

Prezydent Karol Nawrocki potwierdził swoją obecność na czwartkowym spotkaniu w Davos dot. powołania Rady Pokoju, ale do złożenia podpisu w sensie prawnym nie dojdzie - poinformował w środę w Davos szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

Zaznaczył, że Polska nie rozpocznie procesu wchodzenia do Rady Pokoju, ale wyraża pewne zainteresowanie samą inicjatywą.

- Udział Polski w Radzie Pokoju jest ważny i potrzebny, natomiast tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną, co było tematem rozmowy z prezydentem Donaldem Trumpem i zostało przyjęte z wielkim zrozumieniem - mówił w środę w TV Republika prezydent Karol Nawrocki po rozmowie z Trumpem w Davos.

- Na jutrzejszym spotkaniu, na które prezydent otrzymał zaproszenie i potwierdził swoją obecność, do złożenia podpisu w sensie prawnym i faktycznym nie dojdzie - podkreślił z kolei Przydacz w środę wieczorem na konferencji prasowej w Davos, pytany o udział prezydenta Nawrockiego w czwartkowej uroczystości, na której ma zostać podpisany akt powołujący Radę Pokoju.

Jak mówił, sprawa dołączenia Polski do Rady Pokoju wymaga dalszych analiz i dyskusji, m.in. pod względem kwestii prawnych. Podkreślił, że każde zobowiązanie pod umową międzynarodową musi być zgodne z prawem wewnętrznym, co w Polsce oznacza konieczność zgody Sejmu i podjęcia uchwały przez Radę Ministrów.

Zaznaczył jednak, że Polska wyraża „pewne obiektywne zainteresowanie dalszym rozwojem sytuacji wokół Rady Pokoju” oraz współpracą z USA. Jego zdaniem, zaproszenie Polski do udziału w pracach Rady należy traktować jako wyróżnienie.

Podkreślił, że jeśli chodzi o uwarunkowania prawne, to w pełni musi być zachowana zgodność z polskimi przepisami. Dodał, że jakiekolwiek zobowiązanie pod umową, która powołuje organizację międzynarodową, nie może być traktowane jako wiążące, jeśli nie było zrealizowane w zgodzie z prawem wewnętrznym.

Zaznaczył, że członkostwo organizacji międzynarodowej oznacza konieczność przeprowadzenia tzw. dużej ratyfikacji przez prezydenta za zgodą parlamentu wyrażoną w ustawie, także przy odpowiedniej uchwale Rady Ministrów. Podkreślił, że cały ten proces wymaga czasu.

- Prezydent (...) w dniu jutrzejszym, nie złoży podpisu pod zaproponowaną treścią karty (Rady - PAP) Pokoju. Tym samym Polska nie rozpocznie procesu wchodzenia do nowej organizacji pod patronatem amerykańskim jaką jest Rada Pokoju, natomiast wyraża pewne zainteresowanie samą inicjatywą - oświadczył Przydacz w środę wieczór podczas briefingu prasowego w Davos.

Przydacz poinformował, że z opinii MSZ, o którą zwróciła się Kancelaria Prezydenta w tej sprawie również „jasno wynika pewne zainteresowanie (...) tą inicjatywą i przyszłością Polski w ewentualnej współpracy w ramach Rady Pokoju”.

- W związku z tym będziemy nad tym pracować wewnętrznie w Polsce. Stany Zjednoczone przyjmują to z pełnym zrozumieniem. Zresztą prezydent Trump odnosił się także podczas swojego komentarza dziś jeszcze po spotkaniu z Karolem Nawrockim, z prezydentem Polski, mówiąc, że są takie państwa, które wyrażają wstępne zainteresowanie dyskusją, natomiast z uwagi na kontekst prawny, wewnętrzny te decyzje mogą ewentualnie podejmowane być w przyszłości - dodał Przydacz.

Pytany o treść opinii wydanej przez MSZ, Przydacz podkreślił, że była ona krótka i lakoniczna. - Czterozdaniowa opinia nie jest przesadnie rozbudowana - zauważył. Przekazał, że nie jest ona niejawna i składa się ona z trzech punktów. - Pierwszy punkt mówi, że inicjatywa jest ciekawa, z zainteresowaniem MSZ do niej się odnosi; drugi punkt - że wymaga to jeszcze dalszej pracy i dalszej analizy, a trzeci punkt wskazuje na te uwarunkowania prawne. Nie ma tam ani wprost wskazanej pozytywnej rekomendacji, ani negatywnej rekomendacji - powiedział. Ocenił, że to „dość kompromitująca opinia dla MSZ”.

Przydacza dopytywano, czy prezydent jest jednoznacznie za przystąpieniem Polski do Rady Pokoju, mimo, że udział w niej zaproponowano także przywódcom Rosji i Białorusi.

Prezydencki minister ponownie podkreślił, że w czwartek Polska nie rozpocznie procesu wchodzenia do nowej organizacji, ale wyraża zainteresowanie samą inicjatywą. - Zresztą po konsultacjach z szeregiem państw i europejskich i sojuszniczych spoza Europy wielu polityków właśnie tak do tej inicjatywy podchodzi: z dużym zaciekawieniem, zainteresowaniem. Oczywiście są tam również zapraszane postaci, których polityka w żaden sposób akceptowana być nie może; przeciwnie - należy izolować takie postaci na forach międzynarodowych, ale jak wiemy są takie organizacje takie jak ONZ, gdzie funkcjonują także państwa, które w żaden sposób demokratycznymi nazwać nie można; przeciwnie, prowadzą autorytarną politykę - zauważył.

Zaznaczył, że Nawrocki negatywnie ocenia zaproszenia do Rady przywódców Rosji i Białorusi: Władimira Putina i Alaksandra Łukaszenki.

Podkreślił, że spodziewa się, że zaproponowana przez USA inicjatywa będzie się rozrastać; stąd należy obserwować uważnie ten proces i prowadzić dyskusję nad „plusami i minusami” dalszych działań w sprawie.

Pytany o ewentualne konsultacje prezydenta w sprawie m.in. z premierem i szefem MSZ Przydacz zaznaczył, że Nawrocki jest w stałym kontakcie ze stroną rządową, szefem Rady Ministrów i z szefem MSZ. Dodał, że sprawa może być jednym z tematów umówionego na przyszły poniedziałek spotkania prezydenta z ministrem spraw zagranicznych.

wni/ mro/

sza/ ef/ mro/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (13)

dodaj komentarz
sterl
Dożywotni król z prawem dziedziczenia ? a zajmować się będzie odbudową i rozwojem Izraela na świeżo zajętych kolejnych ziemiach i na całym bliskim wschodzie.. a cały świat będzie za to płacić?.
sterl
Nikt mu nie broni jeździć i pastować buty czy czyścić kible, tylko nie Polski do tego nie miesza.
prawnuk
A może powołamy klub państw gwarantujących granice Ukrainy? bo tak jest i Rosja, i USA, I UK i Francja.......

Polska nie ma żadnych interesów w strefie gazy - a jeśli ma to są one zbieżne z Izraelem.

Jak ktoś ma inne zdanie, to sie dowiedzcie kto informuje polskie służby i różnych dziwnych zdarzeniach.....

podpowiem
A może powołamy klub państw gwarantujących granice Ukrainy? bo tak jest i Rosja, i USA, I UK i Francja.......

Polska nie ma żadnych interesów w strefie gazy - a jeśli ma to są one zbieżne z Izraelem.

Jak ktoś ma inne zdanie, to sie dowiedzcie kto informuje polskie służby i różnych dziwnych zdarzeniach.....

podpowiem nie są to Palestyńczycy
bangladesznadwisla
Ta rada to bzdura. Pomarańcza chce mieć dożywotnie szefostwo w radzie a cały świat ma mu płacić żeby słuchać jego bredni. Ciekawe że Nawrocki I orban razem chcą tam siedzieć z putinem
edward64
Wypowiedź Nawrockiego „sprawa Grenlandii powinna zostać wyjaśniona pomiędzy prezydentem Stanów Zjednoczonych, a panią premier Danii z poszanowaniem Grenlandii” pokazuje że on nie rozumie polityki międzynarodowej.
Przede wszystkim należałoby zacząć, że nie powinno być żadnej „sprawy Grenlandii”.

Niestety obecny prezydent
Wypowiedź Nawrockiego „sprawa Grenlandii powinna zostać wyjaśniona pomiędzy prezydentem Stanów Zjednoczonych, a panią premier Danii z poszanowaniem Grenlandii” pokazuje że on nie rozumie polityki międzynarodowej.
Przede wszystkim należałoby zacząć, że nie powinno być żadnej „sprawy Grenlandii”.

Niestety obecny prezydent Polski wyżej stawia relacje z Trumpem niż interes Państwa.
A dla Trumpa ma takie znaczenie, że ten nawet nie potrafi w miarę dobrze wymówić nazwisko Nawrockiego.
kaczyslaw_
Prywatny klub (golfowy) Trumpa z wpisowym 1 mld dolarów, w którym Trump może wszystko. Do tego takie towarzystko jak Putin, Netanjahu czy Łukaszenka. To raczej wygląda na skarbonkę dla Netanjahu, żeby zrobić sobie prywatny kurort w strefie Gazy.

Gdyby *** był obecnie przy korycie to bez mrugnięcia okiem dołączyliby do klubu
Prywatny klub (golfowy) Trumpa z wpisowym 1 mld dolarów, w którym Trump może wszystko. Do tego takie towarzystko jak Putin, Netanjahu czy Łukaszenka. To raczej wygląda na skarbonkę dla Netanjahu, żeby zrobić sobie prywatny kurort w strefie Gazy.

Gdyby *** był obecnie przy korycie to bez mrugnięcia okiem dołączyliby do klubu towarzyszy za pieniądze podatników. A samodzielny, wetujący NowRocky nagle stał się niesamodzielny i o radę pyta rząd, z którym walczy?
sterl
Karolek nie jest żadną gwarancją niezależności w takiej instytucji ani obrony polskich interesów.. koło Trampa..
sterl
Wiemy że to ważne, no w końcu Izrael musi odbudować się po odpowiedzi Iranu, a do tego są nowe zajęte tereny do zabudowania i zagospodarowania..
dasbot
Kolejna szopka dla gawiedzi. Ordynację wyborczą lepiej zmieńcie, bo ludzie przestaną głosować.System jest zafałszowany do spodu i jeśli nie zostanie zreformowany, to żadne sztuczne twory nie powstrzymają ludzi do wzięcia sprawy w swoje ręce............Clown world.
waran666
Masakra jak nasz prezydent jest podległy Trampowi :/ Trochę godności by się przydało.

Powiązane: Rada Pokoju

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki