REKLAMA
WAŻNE

Wielki proces przemytników. Gang wpuścił do Polski ponad 3 tysiące osób

2026-01-21 13:39
publikacja
2026-01-21 13:39

Przed Sądem Okręgowym w Łodzi rozpoczął się proces członków gangu przemytników ludzi. Prokuratura oskarżyła 98 obywateli Polski, Białorusi, Ukrainy i Kazachstanu o zorganizowanie wjazdu do Polski ponad 3 tys. osób. Większość dobrowolnie poddała się karze przed rozpoczęciem procesu.

Wielki proces przemytników. Gang wpuścił do Polski ponad 3 tysiące osób
Wielki proces przemytników. Gang wpuścił do Polski ponad 3 tysiące osób
fot. Lenka Kozuchova / / Shutterstock

Przed Sądem Okręgowym w Łodzi stanęło w środę 11 z 98 oskarżonych członków międzynarodowej zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się organizowaniem nielegalnego przekraczania polskiej granicy. Sześciu spośród nich na sali rozpraw przyznało się do winy i wyraziło chęć dobrowolnego poddania się karze. Pozostali członkowie grupy przestępczej uczynili to już w części wstępnej procesu.

Według prokuratury zorganizowana grupa przestępcza umożliwiła przedostanie się do Polski ponad trzech tysięcy obcokrajowców.

– To jedna z największych i pierwszych spraw tego rodzaju. Postępowanie przygotowawcze trwało półtora roku, a akt oskarżenia objął 98 osób. Toczy się odrębne postępowanie wobec kolejnych osób, z którymi nie udało się wykonać czynności, głównie z powodu opuszczenia przez nich Polski – powiedział przed rozpoczęciem procesu prokurator Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, autor aktu oskarżenia.

Prokurator zarzucił oskarżonym udział w zorganizowanej grupie przestępczej, organizowanie nielegalnego przekraczania granicy przez cudzoziemców, wyłudzanie poświadczeń nieprawdy od funkcjonariuszy publicznych i posługiwanie się dokumentami zawierającymi fałsz. Zarzuty obejmują też podrabianie dokumentów i posługiwanie się nimi. Oskarżonym grozi do 8 lat pozbawienia wolności, ale osoby, które chcą poddać się karze, mogą liczyć na wyroki w zawieszeniu połączone z pracą społeczną, wysokimi grzywnami i nawiązkami.

Według aktu oskarżenia kierowany przez obywatela Białorusi gang przemytników ludzi tworzyli Białorusini, Ukraińcy, Polacy i Kazachowie. Wśród oskarżonych jest m.in. adwokat, który współpracował z grupą w ten sposób, że przygotowywał świadków do składania fałszywych zeznań. Ich klienci to głównie Białorusini i Ukraińcy, ale także m.in. obywatele Mołdawii.

– Prokuratura wszczęła śledztwo po zawiadomieniu złożonym przez konsula RP w Grodnie, który odkrył, że osoby narodowości białoruskiej i ukraińskiej przekraczają granicę Polski, posługując się oświadczeniami o powierzeniu pracy w spółkach, które nie istnieją – powiedział przed rozpoczęciem procesu prokurator Paweł Jasiak, autor aktu oskarżenia.

Prokurator wyjaśnił, że w śledztwie badał cztery rodzaje wiz uzyskiwanych przez osoby, które były zainteresowane dostaniem się do Polski. Były to m.in. oświadczenia o powierzeniu pracy i związane z nimi wizy pracownicze wydawane przez nieistniejące spółki.

Drugi rodzaj wiz, który badała prokuratura, to wizy zaproszeniowe dla gości i przyjaciół. Prokurator Jasiak wyjaśnił, że zgodnie z zasadami osoba zapraszająca powinna znać zapraszanego cudzoziemca, musi zapewnić mu zakwaterowanie i posiadać fundusze na zagwarantowanie tej osobie godnych warunków bytowych.

– Osoby oskarżone, które w tej sprawie zapraszały cudzoziemców, nie znały ich, nie miały żadnego pojęcia o ich miejscu pobytu, ani nie posiadały pieniędzy na utrzymanie gościa – powiedział prokurator.

Osobną formą legalizacji wjazdu cudzoziemców do Polski były tzw. wizy kulturalne lub edukacyjne. Według prokuratora w Polsce powstawały wręcz fikcyjne szkoły i muzea. Jako przykład podał Muzeum Przyjaźni Polsko-Białoruskiej, które miało tylko jeden eksponat, a cudzoziemcy uzyskiwali wizy i przekraczali polską granicę pod pozorem zwiedzania tej placówki.

– Odkryliśmy też fikcyjne szkoły oferujące kierunki, m.in. historię kuchni japońskiej z programem nauczania obejmującym 200 godzin techniki sporządzania sushi przez internet – powiedział prokurator.

Dodał, że utworzone na potrzeby grupy przestępczej szkoły miały jedynie witrynę w internecie i fikcyjny program kształcenia. Poza tym nie oferowały żadnych usług.

Polska wiza organizowana przez tę grupę przestępczą kosztowała ok. tysiąca zł płatnych w dolarach, a organizatorzy procederu z jednej wizy mieli ok. 700 zł zysku.

Na potrzeby działalności przestępczej oskarżeni stworzyli profil w popularnej aplikacji i na stronie internetowej, gdzie umieścili zakres usług grupy i cennik. Zainteresowani wjazdem do Polski mogli nawet swobodnie wybrać, na jakiej podstawie chcą przekroczyć granicę RP i zalegalizować swój pobyt.

– Bierzemy pod uwagę, że są pewne wątki w tej sprawie, do których nie udało nam się dotrzeć. Taka działalność cały czas trwa. W internecie, na różnych forach oraz w aplikacjach internetowych można znaleźć ogłoszenia o zakupie polskiej wizy. Jeden proces nie zlikwiduje całego procederu, ale musimy podejmować starania, żeby go jak najbardziej ukrócić - powiedział prokurator.

W pierwszym dniu procesu sędzia Karolina Paszkowska-Masłowska przyjęła od oskarżonych wnioski o dobrowolne poddanie się karze i rozpoczęła odczytywanie ich zeznań złożonych w śledztwie. Większość oskarżonych przyznała się do winy, ale odmówiła składania wyjaśnień.(PAP)

jus/ akar/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (7)

dodaj komentarz
marianpazdzioch
Ładnie tam wami użyźniają czarnoziemy. Rozumiem flustrację.
andregru
Nie tylko "kierowany przez obywatela Białorusi gang przemytników ludzi tworzyli Białorusini, Ukraińcy, Polacy i Kazachowie. "
samsza
Przemyt Versus Pomoc humanitarna

Tu podają, że od jednej wizy mieli po 700 zł zysku, a aktywiści od "pomocy humanitarnej" tłumaczą się, że kasy nie biorą.
Czy rzeczywiście, łamanie prawa w postaci pomocy przekraczania nielegalnego granicy jest przemytem tylko gdy za pomoc bierze się kasę? A sytuacja gdy gościu
Przemyt Versus Pomoc humanitarna

Tu podają, że od jednej wizy mieli po 700 zł zysku, a aktywiści od "pomocy humanitarnej" tłumaczą się, że kasy nie biorą.
Czy rzeczywiście, łamanie prawa w postaci pomocy przekraczania nielegalnego granicy jest przemytem tylko gdy za pomoc bierze się kasę? A sytuacja gdy gościu jest bezpieczny po obu stronach granicy i nielegalne przekroczenie do niczego nie jest mu potrzebne, to ułatwianie takiemu to nie przemyt? gdzie tu element humanitarności, ratowania przed prześladowaniem?
devu
Czemu nie podaliście ile z tych 98 to byli Ukraincy, Białrousini i Kazachstan? Tendencyjny artykuł.
tomitomi
....?? .... to w którym miejscu Polska jest bezpieczna ?

Powiązane: Kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki