Jacek Kapica w rozmowie z "Rzeczpospolitą" powiedział, że nie starał się o ochronę. Nie informował również o grożącym mu niebezpieczeństwie. Tłumaczy, że nic nie wie o tej decyzji. Podkreślił jednak, że jeśli BOR zdecydował o przyznaniu mu ochrony, to nie ma zamiaru przeciwko temu protestować.
Nazwisko Jacka Kapicy trafiło do opinii publicznej w związku z aferą hazardową. W stenogramach z podsłuchów rozmów z przedsiębiorcami z branży hazardowej oraz polityków PO nazwisko Kapicy pada w kontekście prac nad ustawą. Biznesmeni mieli obawiać się jego pomysłów na podniesienie podatków od gier hazardowych. Planowali skompromitowanie wiceministra w oczach opinii publicznej. Jacek Kapica osobiście poinformował premiera Donalda Tuska o zainteresowaniu ustawą ze strony Zbigniewa Chlebowskiego i Adama Szejnfelda. Politycy PO mieli nalegać na likwidację zapisu o dopłatach do automatów do gier.
"Rzeczpospolita"/IAR/jp/to/
Źródło:IAR




























































