REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Weto ustawy o uczniach. Nawrocki: Nie chroni praw, a zwiększa biurokrację

2026-07-02 16:11, akt.2026-07-02 18:52
publikacja
2026-07-02 16:11
aktualizacja
2026-07-02 18:52
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezydent Karol Nawrocki przekazał w czwartek, że zawetował ustawę o prawach i obowiązkach ucznia, która m.in. katalogowała je oraz powoływała sieć rzeczników, w tym - Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich. Zdaniem Nawrockiego, ustawa nie chroni praw, a zwiększa biurokrację.

Weto ustawy o uczniach. Nawrocki: Nie chroni praw, a zwiększa biurokrację
Weto ustawy o uczniach. Nawrocki: Nie chroni praw, a zwiększa biurokrację
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

Chodzi o nowelizację ustawy – Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw – tzw. ustawę o prawach i obowiązkach ucznia. Przewidywała ona m.in. skatalogowanie praw i obowiązków uczniowskich oraz powołanie systemu organów ochrony praw uczniowskich (rzeczników na czterech szczeblach, m.in. krajowym i wojewódzkim), w tym Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich.

Nawrocki zaznaczył, że „nie kwestionuje potrzeby ochrony praw uczniów”. - Wręcz przeciwnie. Młodzi ludzie zasługują na bezpieczeństwo, ochronę i szacunek - zaznaczył.

Tylko tu - ocenił - „nie chroni się praw, a zwiększa biurokrację i zmierza do ideologizacji”. - To będzie szkolna prokuratura od tropienia anonimowych donosów i budowania systemu antagonizowania, a nie współpracy środowiska szkolnego - argumentował.

Zaznaczył, że „polska szkoła potrzebuje dziś przede wszystkim stabilności, dobrego poziomu nauczania, budowy autorytetu nauczyciela, a nie rozwiązań, które każdą decyzję wychowawczą mogą zamienić w przedmiot formalnego sporu”.

- W czasie, gdy szkoły potrzebują lepszego wyposażenia, w dobie kryzysu i braku kadry pedagogicznej, rząd chce wydawać kilka milionów złotych rocznie na dublowanie instytucji Rzecznika Praw Dziecka czy wizytatorów kuratoriów. To niegospodarność - ocenił. Zdaniem prezydenta „te pieniądze powinny być lepiej wydane niż na budowę maszyny urzędniczej do politycznego wpływu ministra edukacji”.

- Polska szkoła powinna opierać się na zaufaniu, odpowiedzialności, trosce uczniów, autorytecie nauczycieli oraz partnerskiej współpracy z rodzicami - dodał.

Wakacje na giełdzie

Ustawa przewidywała m.in. przeniesienie katalogu praw i obowiązków ucznia na poziom ustawowy, wprowadzenie katalogu działań wychowawczych i kar wraz z procedurami ich nakładania (przy zachowaniu zasady pierwszeństwa działań wychowawczych) oraz zagwarantowanie uczniom ustawowego prawa do kształtowania własnego wyglądu.

Zgodnie z zawetowanymi przepisami, uczeń szkoły podstawowej, ponadpodstawowej, artystycznej lub określonej w przepisach placówki miał mieć też prawo m.in. do „kształtowania własnego stroju i wyglądu”.

Zakładała też powołanie systemu organów ochrony praw uczniowskich: Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich (powoływanego na czteroletnią kadencję), wojewódzkich rzeczników praw uczniowskich działających przy kuratorach oświaty, fakultatywnych rzeczników na poziomie gmin i powiatów oraz fakultatywnych – do 1 września 2028 r. – szkolnych rzeczników praw uczniowskich.

Kierownictwo MEN: wetomat Nawrockiego uderzył w postulat młodych; prezydent jest siewcą destrukcji

Decyzję prezydenta skomentowała na X ministra edukacji Barbara Nowacka. „Wetomat Nawrockiego tym razem uderzył w postulat młodych i wielu edukacyjnych organizacji pozarządowych - ustawę o prawach i obowiązkach ucznia i Rzeczniku Praw Uczniowskich” - oceniła.

Podkreśliła, że ustawa „wprowadzała porządek w przepisach, dawała jasny katalog praw i obowiązków ucznia w polskiej szkole i poprawiała obecne mętne przepisy między innymi dotyczące kar i nieobecności”.

„Polityczne środowisko PiS i Prezydenta nie chce by młodzi byli świadomi, nie chce by znali swoje prawa i obowiązki. Nie słucha ich głosu. Nie działa na rzecz wsparcia dzieci i młodzieży. Niby znamy to od tylu lat, a za każdym razem przykro na to patrzeć, że widzą młode osoby jedynie jako tło na konwencjach w kampanii wyborczej - dodała Nowacka.

Wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer w rozmowie z PAP oceniła, że „pan prezydent jest prawdziwym siewcą destrukcji”. - Po raz kolejny wykazał, że jest mu bliższe spojrzenie prawicowych populistów przeciwko prawom uczniów, w tym tych pełnoletnich - powiedziała.

Dodała, że przedstawiciele prezydenta „nie uczestniczą w komisjach, gdzie mogliby w dużym stopniu wskazywać, jakie powinny być zmiany w ustawie albo co uważają, że powinno być inaczej zapisane”. - Pan prezydent nie chce uczestniczyć w tym procesie, jego przedstawiciele nie uczestniczą w posiedzeniach Komisji Edukacji i Nauki, a na końcu wetuje masowo ustawy - zaznaczyła.

Wiceszefowa MEN podkreśliła, że ustawa „porządkowała pewne rzeczy, jeśli chodzi o katalog praw i obowiązków uczniów, wprowadzała też katalog kar”. Wskazała również, że nowela, wprowadzając sieć rzeczników praw uczniowskich, „miała szansę rozwiązywać wiele problemów w drodze mediacji na terenie szkoły”.

Zwróciła też uwagę, że Rzecznik Praw Ucznia obecnie działa w niektórych samorządach, ale - nie mając umocowania prawnego w postaci ustawy - nie może realizować w pełni zadań. Przepisy miały mu to umożliwić.

Zapytana, czy resort ma gotową alternatywę dla weta, odparła: - Chcemy się zapoznać z uzasadnieniem do weta, które zapewne w najbliższym czasie będzie przedstawione przez pana prezydenta.

Zaznaczyła, że „nie wie, gdzie Prezydent dostrzegł ideologię”. - Czy w uporządkowaniu kwestii stroju uczniów, uszczelnienia procedury usprawiedliwiania nieobecności, czy katalogu kar dla uczniów - dodała.

Przeciw przepisom wielokrotnie wypowiadały się m.in. nauczycielskie związki zawodowe.

Związek Nauczycielstwa Polskiego ocenił m.in., że propozycja przewidująca powołanie Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich „budzi głębokie zaniepokojenie i sprzeciw środowiska nauczycielskiego oraz związków zawodowych” oraz „ignoruje stanowiska przewodniczących komisji dyscyplinarnych oraz związków zawodowych, które wielokrotnie podkreślały, że już obecnie Rzecznik Praw Dziecka ingeruje w postępowania dyscyplinarne w sposób trudny do zrozumienia i często nieproporcjonalny”.

Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” oceniła, że proponowana instytucja rzecznika „dubluje kompetencje Rzecznika Praw Dziecka, kuratoriów oświaty oraz dyrektorów szkół”.

Podobny głos popłynął z Wolnego Związku Zawodowego „Forum-Oświata”, według którego proponowany system jest „zdecydowanie przeskalowany i kosztowny”, a pomysł to „wprowadzenie kolejnego narzędzia nacisku na nauczycieli i szkoły”.

Z kolei resort edukacji wielokrotnie przekonywał, że ustawa porządkuje przepisy. Ministra edukacji Barbara Nowacka podkreślała, że ustawa „w nikogo nie uderza”. – Jest to element edukacji obywatelskiej, że młody człowiek wie, gdzie sięgnąć do swoich praw i obowiązków, zna i rozumie przepisy – powiedziała.

Związki nauczycielskie o wecie prezydenta: przyjął nasze argumenty

- Jesteśmy zadowolenia z decyzji prezydenta. Cieszymy się, że przyjął m.in. nasze argumenty i wyrzucił nowelizacje do kosza - powiedział PAP przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Forum-Oświata” Sławomir Wittkowicz. Przypomniał, że związek wskazywał, nowelizacja jest „przeregulowana”, „całkowicie zbędna” i „szkodliwa - demolująca relacje w szkole”. - Realizacja zapisanych w niej procedur zamieniłaby szkołę w urząd, którego główny zadaniem byłoby prowadzenie różnorodnych postępowań wyjaśniających, odwołań, dochodzenia roszczeń, także wyimaginowanych i produkcji zbędnej dokumentacji - dodał.

Przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Waldemar Jakubowski nazwał zawetowaną nowelizację „jeszcze jednym pomysłem Ministerstwa Edukacji Narodowej, który nie rozwiązuje rzeczywistych problemów, a stwarza nowe”. Ocenił, że nie dość, że szkolny rzecznik praw uczniowskich dublowałaby inne funkcje w szkole, np. pedagogów, wychowawców czy opiekuna samorządu uczniowskiego, to nauczyciele mieliby te dodatkowe obowiązki wykonywać bez wynagrodzenia. - Tak jakby nauczyciele mieli mało na głowie, mało roboty, zajęć, obciążeń - zauważył. Wskazał też, że cały system rzeczników zaburzyłby równowagę między prawami ucznia i nauczyciela.

Zdaniem prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomira Broniarza, w szkołach nie dzieje się nic takiego, co wymagałoby „nadzwyczajnego wzmożenia, jeśli chodzi o obronę praw uczniów”. - Przypominam, że uczeń przede wszystkim w szkole ma obowiązki, powinien je jak najlepiej wykonywać, a szkoła je egzekwować - powiedział. Wskazał, że jeśli pojawiłyby się problemy, jeśli chodzi o prawa ucznia, to powinien zająć się nimi Rzecznik Praw Dziecka.

Ustawa, z wyjątkami, miała wejść w życie od 1 września 2026 r.

pak/ kcz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
fiat126p
Przymusowych kasków na rowery nie zawetował. Wolnościowiec, walczący z nadmiarem przepisów...
f_kruggeri
"katalogowała je oraz powoływała sieć rzeczników, w tym - Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich" - wincyj urzędnikuff, bo dziura w budżecie za mała! Całe szczęście że supermenedżer szpitalny bonżur nie wygrał wiadomego plebiscytu - wtedy byśmy zobaczyli co oznacza termin "dziura bez dna" i "bizantyjski "katalogowała je oraz powoływała sieć rzeczników, w tym - Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich" - wincyj urzędnikuff, bo dziura w budżecie za mała! Całe szczęście że supermenedżer szpitalny bonżur nie wygrał wiadomego plebiscytu - wtedy byśmy zobaczyli co oznacza termin "dziura bez dna" i "bizantyjski aparat".
99kangurek00
Lewactwo wykorzystuje to, że Tusek jest ich zakładnikiem, bo dają mu większość parlamentarną i próbują siłowo, przy jego bezczelnym milczeniu przepchnąć ustawy, które będą rozwalały system edukacji i pozwalały dzieciom zapomnianym przez własnych rodziców, albo na poziomie intelektualnym równym ich bezczelnym pociechom, na absolutnie Lewactwo wykorzystuje to, że Tusek jest ich zakładnikiem, bo dają mu większość parlamentarną i próbują siłowo, przy jego bezczelnym milczeniu przepchnąć ustawy, które będą rozwalały system edukacji i pozwalały dzieciom zapomnianym przez własnych rodziców, albo na poziomie intelektualnym równym ich bezczelnym pociechom, na absolutnie wszystko. Aby tylko poszerzać swe wpływy, aby budować urzędniczą siatkę ze swych kolesi i zapewniać sobie stołki na wszelki wypadek. No i po to, by zdążć przed wyborami w 2027 z nagonieniem sobie elektoratu spośród właśnie tych "kształtujących swój wygląd i strój wg własnego uznania". Obrzydliwe lewactwo, wara od szkół.

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki