W poniedziałkowe przedpołudnie WIG20 znów znalazł się poniżej 2000 punktów. Warszawski indeks blue chipów tracił przed godziną 12 aż 1,7%.


Pod koniec zeszłego tygodnia wydawało się, że zejście indeksu poniżej poziomu 2000 punktów było jedynie chwilowe. Dwójkę z przodu WIG20 odzyskał ledwie po dwóch dniach, szybko powrócił on także powyżej ważnego poziomu 2008,92 punktów, który wyznaczał minimum z września. Dziś jednak WIG20 jest jednym z dwóch najgorszych indeksów Europy i za sprawą blisko 2% spadków ponownie osunął się pod psychologiczną granicę wsparcia.
Najsłabszym ogniwem indeksu jest KGHM. Papiery kombinatu są coraz bliżej sierpniowych minimów, wówczas ich wycena sięgnęła 69,2 zł. Na notowania spółki negatywnie w ostatnim czasie wpływa nie tylko surowcowy armagedon, ale także oddalające się widmo szybkiego rozwiązania kwestii podatku od kopalin. W weekend na konferencji "Profesjonalny Inwestor" przedstawiciele spółki mówili nie o zniesieniu podatku, a jedynie jego modyfikacji.
Niewiele lepiej radzi sobie mBank. Akcje spółki kontynuują czarną serię, tylko w ciągu ostatniego miesiąca ich wartość spadła o przeszło 16%.
Słabo wypada jednak niemal cały indeks. Najlepiej spisuje się Asseco, które rośnie o ledwie 0,09%. Pod kreską znajduje się 18 spółek, w tym powyżej 3% tracą jeszcze BZ WBK, czy PGE.
Na szerokim rynku mocno tanieją papiery Getin Noble. Wizja sięgającej nawet do 240 mln zł emisji akcji zepchnęła akcje banku Leszka Czarneckiego na historyczne minima.
Wśród nielicznych pozytywów wymienić należy choćby AmRest (+2,1%), który wspiął się dziś na swoje historyczne maksima. Wieloleltnie szczyty poprawiła także Agora (+1,3%).
Adam Torchała





























































