Tego tygodnia inwestorzy z Książęcej niewątpliwie póki co nie mogą zaliczyć do udanych. Środowa sesja była trzecią słabą sesją z rzędu, a na WIG-u w ciągu ostatnich dni ciężko jest szukać znaczącej zmienności.


Przez pierwsze godziny handlu przy Książęcej wyczuwalna była atmosfera wyczekiwania, po południu parkiet jednak należał do niedźwiedzi. WIG zakończył ostatecznie dzień 0,47% pod kreską. Obroty były wprawdzie nieco wyższe niż wczoraj - dzisiaj wyniosły 896 mln zł - jednak w szerszej perspektywie przy takim wyniku sesji jest to kolejny argument przemawiający za sprzedającymi.
Niewiele atrakcji dostarczał dzisiaj inwestorom kalendarz makroekonomiczny, w związku z tym na główny plan ponownie wysunęły się tematy spółkowe. Środa była szczególnie interesująca dla obserwatorów sektora bankowego, ponieważ tuż przed sesją na rynek dotały raporty z wynikami ING oraz Pekao. Początkowo wydawało się, że oba raporty wypadły lepiej od oczekiwań, dzień powyżej kreski zamknął jednak tylko Bank Śląski (+4,5%). Akcjom Pekao (-2,8%) nie pomogła nawet zapowiedź sowitej dywidendy.

Oprócz Pekao, wśród blue chipów zawodziły również Asseco (-3,2%) oraz Lotos (-2,6%). Tracili również akcjonariusze JSW (-1,6%), które momentami spadało poniżej granicy 20 zł. Po drugiej stronie rynku znalazły się z kolei KGHM (+1,6%) oraz LPP (+1,2%). Były to jedyne blue chipy, które zanotowały wzrosty przekraczające 1%. Cały WIG20 zakończył dzień 0,71% pod kreską.
Nieco lepiej wypadły spółki małe i średnie, które dzień zgodnie zakończyły na kosmetycznych, nieprzekraczających 0,1% minusach. Na szerokim rynku pozytywnie wyróżniały się z kolei m.in. Ropczyce (+11,3%), władze spółki zapowiedziały bowiem przeznaczenie 50% zysków na dywidendę.
Europa także pod kreską
Niewiele lepsze nastroje niż nad Wisłą panowały na pozostałych europejskich rynkach. Pod koniec giełdowego dnia blisko 0,5% traciły główne indeksy we Francji i Szwajcarii, 0,8% pod kreską znajdowała się giełda w Mediolanie, a hiszpański IBEX35 osuwał się o 1,3%. Ponownie w centurm uwagi była Grecja, gdzie ATHEX notował spadek aż o 4%. Neutralnie z kolei dzień kończył DAX.
Nieco lepiej wyglądała sytuacja za oceanem. Wprawdzie S&P500 po godzinie handlu znajdował się 0,1% pod kreską, Nasdaq jednak zyskiwał 0,3%. Pomagał m.in. wzrost wartości najdroższej spółki w historii - Apple'a (+1,7%).






























































