WGPW ciągle słabo reaguje na fatalne sesje na świecie
Kolejna niezła sesja. Słyszę oburzenie? Naprawdę niezła, Koledzy Niedźwiedzie. Duże spadki w Eurolandzie, przygotowanie do dużego spadku w USA, a u nas niewielkie osunięcie i to na śladowym obrocie. Podaż wcale nie naciskała.Początek był jednak dużo lepszy. W Eurolandzie indeksy rosły, ale to tylko powody techniczne wywoływały ten wzrost. Nasz rynek otworzył się lekko na plusie i nie widać było żadnych wyraźnych chęci do zawierania transakcji. Zawsze, jak nie ma agresywnego popytu to rynek się osuwa. Tak było i tym razem. Już około 11.30 indeksy w Europie zaczęły wyraźnie spadać. Najgorzej było w Niemczech (słaby rząd nie jest dobry na taką sytuację gospodarczą jak obecna). Nasz rynek przyśpieszył tempo spadków, ale zatrzymał się koło 1080 pkt. i ustabilizował.
Marazm trwał od 11.30 do 14.45. Przede wszystkim indeks ciągnął w dół sektor bankowy (nieźle trzymało się Pekao). Sektor TMT nie bardzo chciał spadać. Tuż przed 15.00 rynek jednak ruszył do dołu. Pociągnęły go KGHM, TPSA i Pekao. WIG-20 zszedł piętro niżej w okolice 1077 pkt. i nie chciał spadać mimo bardzo słabego otwarcia w USA. Nawet lekko poszedł do góry.
Obroty żadne, wsparcie na 1065 nawet nie muśnięte. Jedynym efektem tej sesji było umocnienie się oporu na 1090 pkt., który został jedynie naruszony akcją na początku sesji.
































































