W Paryżu skradziono zegarek za ponad 3 mln zł

Miasto miłości, wieży Eiffla i - jak się okazuje - zuchwałych kradzieży. Po ostatniej, kiedy to japońska turystka za jednym zamachem straciła ponad 800 tys. dolarów, gdyż złodziej zerwał jej z ręki wysadzany diamentami zegarek, francuska policja apeluje o "ukrywanie drogocennych przedmiotów".

(fot. www.richardmille.com / )

Japonka nocowała w pięciogwiazdkowych Hotelu Napoleon, położonym przy Polach Elizejskich tuż przy Łuku Triumfalnym (na marginesie, nocleg w nim zaczyna się od 1200 zł). Jak opisuje "Daily Mail", tuż przed wejściem do hotelu zapaliła papierosa. Po chwili do pary podszedł mężczyzna ubrany w kurtkę typu parka i poprosił o poczęstowanie. Gdy Japonka wyciągnęła do niego rękę z paczką - na tej samej ręce miała zegarek - przechodzień zerwał go i uciekł. 

Co więcej, nie był to amator, gdyż miejski monitoring pokazał, że porzucił swojego smartfona Huawei w śmietniku obok. 

Jak informuje policja, w ciągu ostatnich miesięcy w Paryżu doszło do serii podobnych kradzieży. Jak się okazuje, sposoby stosowane przez gangi we Włoszech i Rosji dotarły również do Francji. Co więcej, gazeta znalazła nawet internetowe poradniki opisujące sposoby okradania turystów z drogocennej biżuterii. Wymienia się wśród nich np. wspomnianą wyżej prośbę o papierosa czy pytanie o godzinę. Jedna z technik zakłada, że jadący na skuterze uderza w lusterko od strony kierowcy tak, by ten musiał wyciągnąć rękę, aby je poprawić, a następny członek szajki złodziei, także poruszający się na jednośladzie, zrywa mu z ręki zegarek. 

(fot. www.richardmille.com / )

Wśród najbardziej popularnych marek zegarków przestępcy upodobali sobie Roleksa i Cartiera, które można łatwo rozpoznać i spieniężyć. Ich koszt waha się średnio od 24 tys. zł do 170 tys. zł. Tym razem jednak łupem złodziei padł Richard Mille Tourbillon Diamond Twister, którego wartość oszacowano na 3 mln 375 tys. zł.

Policja ma jedną i najważniejszą radę: nie należy się "chwalić" drogocenną biżuterią. 

aw

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 2 q-tas

Może dlatego Sławomir N. poszedł pracować na Ukrainie a nie we Francji? Prrzynajmniej mu zegarka nie zajumają....

! Odpowiedz
5 28 arudni

A po co jechała do tego upadłego miasta? Mogła przyjechać do Warszawy, tu by nikt nie ukradł

! Odpowiedz
8 8 incorruptibile

Mogła przyjechać do Polski. Też by ukradli, ale przynajmniej w kraju, który "bochatersko" wstał z kolan. Który się liczy na świecie bo prezedent tego kraju był aż 2 razy ( DWA RAZY) w Białym Domu w czasie jednej kadencji.

! Odpowiedz
1 13 hatlik1

Juz media mowią ze to ruskie ich uczą kraść ta upadła fracjia

! Odpowiedz
1 20 wolekk

Czemu redaktor laczy ten typ kradziezy z Wlochami czy Rosja? Przeciez ta metoda (jak tez ostatnio szybko sie rozpowszechniajaca w EU Zachodniej tradycja napadow ze skuterow) jest typowa dla mieszkancow Afryki i srodkowo/poludniowoamerykanskich czarnych.

! Odpowiedz
1 8 cyklonb

Nie masz racji za krótko żyjesz ja pamiętam takie napady we Włoszech w latach sześćdziesiątych - wówczas murzyni nie mieli jeszcze skuterów a ruskie możliwości takich napadów.

! Odpowiedz
0 44 1a2b

Gdybym był taki bogaty to pozbyłbym się zegarków. Niech się inni martwią która jest godzina.

! Odpowiedz
0 18 zenonn

I kto to kupi i za ile?

! Odpowiedz
0 36 dziki_losos

To już któryś rabunek, o którym słyszę, że miał miejsce pod ekskluzywnym hotelem, gdy ofiara paliła papierosa. W Barcelonie czy Rio często się to zdarza. Palenie szkodzi!

! Odpowiedz
1 12 obywateltbg

Normalnie. Bierzesz i zrywasz ;-)

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne