W Małopolsce 29 przychodni nie podpisało umów na 2015 rok z Narodowym Funduszem Zdrowia. W ostatniej chwili na zaakceptowanie kontraktów zdecydowało się pięć placówek.
Od dziś lekarza rodzinnego musi zmienić 164 tysiące pacjentów, głównie z południowych powiatów małopolski. Chodzi o powiaty limanowski, nowotarskim i suskim, ale w każdym z tych powiatów jest czynnych szereg innych przychodni, więc nie mamy trudnej sytuacji polegającej na fakcie, że w danym powiecie wszystkie przychodnie byłby zamknięte - wyjaśnia w rozmowie z IAR Barbara Bulanowska - dyrektor małopolskiego oddziału NFZ. Umów nie podpisały przychodnie między innymi z niewielkich miejscowości, gdzie działała tylko jedna placówka. Oznacza to, że pacjenci do lekarzy będą musieli jeździć po kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt kilometrów. Dlatego dyrektorzy powiatowych szpitali uruchomili pomoc w transporcie najbardziej schorowanych pacjentów. Szpital powiatowy w Limanowej ma do dyspozycji pięć karetek. Po jednym ambulansie zadeklarowali dyrektorzy szpitali z Nowego Targu i Suchej Beskidzkiej - dodaje Barbara Bulanowska.
Jeszcze dwa dni temu istniała groźba, że pacjenci z ponad stu przychodni z małopolski pozostaną bez podstawowej opieki medycznej. Większość przychodni zrzeszona w Porozumieniu Zielonogórskim zdecydował się jednak podpisać umowy w ostatniej chwili.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ Paweł Pawlica/tk































































