Ropa naftowa tanieje po wczorajszym raporcie Departamentu Energii o zapasach paliw w USA. Z opublikowanych danych wynika, że najprawdopodobniej wakacyjny szczyt zapotrzebowania na benzynę wystąpił już w poprzednich tygodniach. Kursy ropy i złota często poruszają się w tym samym kierunku, ponieważ wyższe ceny energii wytwarzanej z ropy wpływają na wzrost inflacji, co zwiększa zainteresowanie złotem, które uważane jest za lokatę kapitału zabezpieczającą przed spadkiem wartości pieniądza.
Również umacniający się dolar nie wpływa pozytywnie na kurs złota. Cena tego metalu jest wyrażona właśnie w amerykańskiej walucie, a wzrost jej wartości oznacza wyższe ceny złota w przeliczeniu na euro czy funty, co prowadzi do zwiększenia podaży złotego kruszcu.
W Londynie o godzinie 12:40 za uncję złota płacono 667,95 dolarów, czyli o prawie 1% mniej niż na zamknięciu wczorajszych notowań. Razem ze złotem tanieje też srebro, które zostało wycenione na 12,96 dolarów za uncję, po spadku o 0,7%.
„Ropa poszła w dół, a dolar od wczoraj się trochę umocnił. Mamy letnie miesiące, więc fizyczny popyt jest słaby. Wzrośnie dopiero we wrześniu, co da złotu solidną bazę do dalszych wzrostów”- powiedział Bloombergowi James Moore, analityk z TheBullionDesk.com.
K.K.




























































