Swoją przygodę z biznesem zaczynali w inkubatorze przedsiębiorczości. Datę uruchomienia działalności nieprzypadkowo wybrali na 11 listopada. Miesięcznie szyją kilka tysięcy sztuk odzieży patriotycznej, produkowanej wyłącznie w Polsce. Znaleźli niszę na konkurencyjnym rynku odzieżowym, a w ich ubraniach chodzili m.in. Marcin Gortat, Paweł Kukiz oraz prezes PKO BP.
O tym, jak się zarabia na modzie na patriotyzm, technologii produkcji z pogranicza rzemiosła i sztuki, Euro2012 jako momencie przełomowym w firmie oraz czynnikach sukcesu i niszach do zagospodarowania w branży odzieżowej opowiada Wojciech Setny, który wspólnie z Matuszem Staroniem rozwijają firmę Surge Polonia.
Grzegorz Marynowicz, Bankier.pl: Z diagnozy społecznej prof. Czapińskiego wynika, że w społeczeństwie rośnie odsetek obywateli, którzy mocno akcentują przywiązanie do patriotycznych postaw. Czy widzą Panowie ten wzrost także po sytuacji w Waszej firmie?
Wojciech Setny: Bardzo nas cieszy, że patriotyzm staje się dla Polaków czymś naturalnym i oczywistym. Świadczy o tym m.in. także fakt, że naszą odzież wybierają dziś ludzie w różnym wieku i różnych zawodów. To już nie tylko młodzież lub fani historii i militariów, lecz także całe rodziny z dziećmi, sportowcy, zarówno wyczynowi jak i amatorzy, eksploratorzy, pracownicy korporacji, menadżerowie, szefowie wielkich firm. Łączy ich poczucie dumy z bycia Polakiem.
Jak to się stało, że zajęliście się Panowie szyciem odzieży patriotycznej? Dlaczego akurat ten segment rynku wybraliście?

Sami poszukiwaliśmy wysokiej jakości odzieży patriotycznej, jednak nic z tego, co było dostępne na rynku, nie spełniało naszych oczekiwań. Widzieliśmy też, że osób z podobnym spojrzeniem jest więcej. Dlatego zdecydowaliśmy się produkować taką odzież, łącząc tematy patriotyczne z nowoczesnym wzornictwem. Z takim podejściem byliśmy w Polsce pionierami. Nawet się dziwiliśmy, że nikt przed nami tego nie zrobił.
Skąd wzięła się u Was decyzja o założeniu własnej działalności? Czym się zajmowaliście zanim powstało Surge Polonia?
Decyzja o rozpoczęciu tego rodzaju działalności wynikała z mocnego przekonania, że możemy w ten sposób realizować wartości, które są nam bliskie. Firmę zakładaliśmy jako świeżo upieczeni absolwenci historii oraz ekonomii, których łączy pasja, czyli zainteresowanie historią Polski.
Kiedy firma wystartowała i jak wyglądały początki? Gdzie mieścił się zakład?
Surge Polonia wystartowała nieprzypadkowo 11 listopada 2011 roku. Przez pierwszy rok firma działała we Wrocławskim Inkubatorze Przedsiębiorczości. Korzystaliśmy wtedy z preferencyjnych warunków działania, co na początku miało niebagatelne znaczenie. Jeśli chodzi o produkcję, to od początku współpracowaliśmy z profesjonalnymi dziewiarniami, drukarniami tekstylnymi i szwalniami z Łodzi. Uruchomienie sklepu internetowego oraz zaprojektowanie i wyprodukowanie pierwszej kolekcji odzieży kosztowało kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dziś mogę powiedzieć, że jesteśmy podręcznikowym przykładem udanego startupu.
Czy pamiętacie jakie trudności napotykaliście rozkręcając działalność?
Początki nie były łatwe, ponieważ od podstaw musieliśmy poznać tajniki przemysłu tekstylnego i branży odzieżowej, a także opanować logistykę. Z perspektywy czasu sądzę, że kluczowe było znalezienie odpowiednich kontrahentów. Druga trudność polegała na tym, że praktycznie od zera kreowaliśmy pojęcie odzieży patriotycznej. Kiedy zaczynaliśmy, nikt nie wiedział, co to jest. Na dodatek nasza odzież była droższa niż zwykłe „koszulki z nadrukiem”. Partnerzy handlowi woleli sprzedawać te tańsze, ponieważ uzyskiwali w ten sposób wyższe marże. Teraz wiele się zmieniło. Obserwujemy, że klienci coraz większą wagę przywiązują do tego, skąd pochodzi firma i gdzie odbywa się produkcja. Widać, że patriotyzm konsumencki staje się swego rodzaju kompasem przy codziennych wyborach. W przypadku naszej odzieży, klientów przekonują też najwyższa jakość materiałów oraz nowoczesny design.
Jak powstaje Wasza odzież? Jak wygląda proces od projektu do finalnego produktu?
Dzianiny kupujemy tylko na zamówienie, wyłącznie w najlepszych łódzkich dziewiarniach, nigdy z tzw. stocków. Kosztuje to więcej i trwa dłużej, ale dzięki temu mamy pewność, że materiał będzie wysokiej jakości. Wykrawanie elementów materiału, z których składa się koszulka, trwa od 1 do 3 dni, w zależności od wzoru. Wykroje trafiają następnie do drukarni sitodrukowej, wykorzystującej najwyższej jakości farby i technologie. Nanoszenie wzoru na koszulkę zajmuje do 5 dni roboczych. Na końcu nadrukowane wykroje trafiają do szwalni, która gwarantuje precyzję wykonania i wykończenia na najwyższym poziomie. Podkreślę, że to nie jest produkcja masowa, lecz raczej praca mistrzów rzemiosła. Od zamówienia dzianin do momentu, kiedy gotowa koszulka trafia do magazynu wysyłkowego, mijają około dwa miesiące.
Czy produkcja odbywa się w Polsce? Czy może zlecacie ją za granicą?
Produkcja w całości odbywa się w Polsce. Patriotyzm ekonomiczny to istotny element naszego modelu biznesowego. W ten sposób stwarzamy miejsca pracy w Polsce i wspieramy naszą gospodarkę.
Które wzory i jakie motywy cieszą się największym zainteresowaniem?
Do niedawna najchętniej wybierane były wzory nawiązujące do żołnierzy wyklętych, a ostatnio przebojem okazała się koszulka z białym orłem i biało-czerwoną opaską na ramieniu. W tym przypadku doskonale widać, jakie znaczenie ma dobry design. Popularnością cieszą się też koszulki sportowe i termoaktywne, na przykład z wzorem lawy.
Ile sztuk odzieży produkujecie miesięcznie oraz w jaki sposób sprzedajecie swoje produkty?
Produkcja miesięczna to rząd tysięcy sztuk. Obecnie sprzedaż prowadzimy przede wszystkim przez sklep internetowy. W najbliższym czasie zamierzamy jednak mocniej zaistnieć w galeriach handlowych, jako pierwszy producent odzieży patriotycznej w Polsce. Będziemy także nadal wzbogacać asortyment o kolejne wzory i style, choć nie zdradzę naszych konkretnych planów.
Czy realizujecie zamówienie indywidualne? Jakimi klientami może się firma pochwalić?
Tak, mamy coraz więcej projektów realizowanych na indywidualne zamówienie. Na przykład 6. Brygada Powietrzno-Desantowa z Bielska-Białej zamówiła kiedyś koszulkę dla Marcina Gortata, który prowadził w tym mieście swój koszykarski camp. Miała niestandardowy rozmiar. Dedykowane koszulki zamówił też u nas PKO BP. Teraz specjalnie dla jego prezesa, Wojciecha Jagiełły, zaprojektowaliśmy koszulkę z Władysławem Jagiełłą w towarzystwie rycerzy i hasłem: „Nazwisko zobowiązuje – Grunwald 1410“. Ostatnio przygotowaliśmy termoaktywne koszulki kompresyjne specjalnie dla drużyny futbolu amerykańskiego Panthers Wrocław, wicemistrzów Polski. Mają nietypowy krój, ponieważ muszą idealnie mieścić się pod ochraniaczami i zapewniać pełną swobodę ruchów atletycznie zbudowanym zawodnikom. Będą w nich reprezentowali nasz kraj w meczach futbolowej Ligi Mistrzów.
W promocji mocno stawiacie na internet. Jakimi sposobami docieracie do klientów?
Stawiamy na nowoczesne kanały internetowe i interakcję z klientami. Najlepszym przykładem jest nasz profil na Facebooku, który ma już ponad 200 tys. fanów. Nie chodzi jednak tylko o samą liczbę, lecz także o ich ogromne zaangażowanie. Komentują, wrzucają zdjęcia, żyją tą samą pasją, która jest u podstaw naszej firmy. Inne kanały, z których korzystamy, również cieszą się popularnością. Na Youtubie mamy ponad 50 tys. subskrybentów, na Instagramie około 10 tys. Prowadzimy też bardzo popularnego bloga, tworząc własne treści, w tym artykuły popularnonaukowe. Ciekawy content marketing ma duży potencjał. Nie rezygnujemy też z klasycznych form reklamy i marketingu.
Czy pamiętacie moment, w którym nabraliście przekonania, że musi się udać?
Momentem przełomowym było Euro 2012. Mieliśmy wtedy stoisko na ul. Oławskiej we Wrocławiu. Klientom podobały się nasze produkty, pytali o szerszy asortyment, zaakceptowali też nasze ceny. Duża sprzedaż, największa w dniu meczu Polska – Czechy oraz bezpośredni kontakt z klientami przekonały nas wtedy ostatecznie, że nasz pomysł jest dobry i warto rozwijać firmę.
Rynek odzieżowy to bardzo konkurencyjny sektor. Jakie są Pana zdaniem czynniki, które warunkują przetrwanie na tym rynku? Jak znaleźć tutaj własną niszę?
Przede wszystkim odpowiedzieliśmy na potrzeby klientów, co zawsze jest fundamentem w biznesie. Poza tym, przed nami nikt nie oferował odzieży patriotycznej wysokiej jakości z niebanalnym designem. Można powiedzieć, że stworzyliśmy nowy segment rynku. Chcę jednak mocno podkreślić, że nasz sukces to nie tylko efekt sezonowej mody czy skutecznego marketingu. Polacy zawsze mieli potrzebę wyrażania swojej dumy narodowej, a my stworzyliśmy dla nich dodatkową możliwość manifestowania patriotyzmu. Jak znaleźć własną niszę? My zrobiliśmy coś z przekonania, pasji i chęci realizowania bliskich nam wartości. Z drugiej strony, uczyniliśmy wiele, by jakościowa odzież patriotyczna wyszła z niszy. Sądzę, że ten segment rynku będzie się nadal rozwijał.
Czy poziom sprzedaży zależy od np. rocznic i świąt państwowych? A może jest mniej więcej stała w na przestrzeni całego roku?
W okresach istotnych rocznic i świąt narodowych sprzedaż wzrasta mniej więcej dwukrotnie. Najbliższe takie okazje to rocznica powstania Armii Krajowej 14 lutego oraz Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych 1 marca.
Czy Pana zdaniem jest miejsce na kolejne polskie marki? Czy może skazani jesteśmy na zagraniczne sieci?
Nasz przykład pokazuje, że na rynku jest miejsce na polskie marki, produkujące w Polsce. Przewaga polskich firm polega na tym, że są w stanie lepiej dostosować ofertę do potrzeb klientów w kraju, a także elastycznie reagować na ich oczekiwania. Do tego coraz większe znaczenie ma wspomniany patriotyzm konsumencki. Marka „Polska“ rośnie w oczach Polaków i widać ten trend w różnych branżach. Z czysto biznesowego punku widzenia ciekawe jest też to, że nawet zagraniczne marki odzieżowe coraz częściej produkują w Polsce.
Skoro ciągle jest miejsce na nowe marki to proszę powiedzieć, co jest potrzebne by taką działalność rozpocząć?
W pierwszym rzędzie trzeba mieć duże kompetencje w zakresie produkcji odzieży i wzornictwa. Bardzo ważni są też ludzie. Ten przemysł w naszym kraju dopiero się odradza, więc niełatwo znaleźć najwyższej klasy specjalistów. Na marketing też trzeba oczywiście mieć pomysł. W przypadku Surge Polonia wynika on w sposób naturalny z naszych zainteresowań i wartości.
Niedawno Wasza konkurencja chwaliła się, że sam prezydent Andrzej Duda chodzi w ich t-shircie. Czy możecie się pochwalić, kto ze znanych osób ubierał odzież uszytą przez Surge Polonia?
To m.in. znani sportowy, poza wspomnianym Marcinem Gortatem na przykład Adam Małysz czy reprezentant Polski w piłce ręcznej Kamil Syprzak. Jeśli chodzi o polityków, to naszą koszulkę nosił Paweł Kukiz.
Dziękuję za rozmowę






























































