Arkadiusz Miętkiewicz nie jest już prezesem Ursusa. Dodatkowo spółka straciła inwestora, dwa banki wnioskują o jej upadłość, a postępowanie restrukturyzacyjne wisi na włosku.
- Do spółki wpłynęło pismo pana Arkadiusza Miętkiewicza, w którym poinformował, że z dniem 31 października 2019 r., z powodów osobistych uniemożliwiających dalsze sprawowanie powierzonych obowiązków, rezygnuje z pełnienia funkcji prezesa zarządu Ursus SA w restrukturyzacji - poinformował Ursus w komunikacie.
Miętkiewicz swojej misji nie pełnił zbyt długo. Na stanowisko prezesa powołano go w lipcu 2019 roku, gdy już od trzech kwartałów Ursus znajdował się w restrukturyzacji. Miętkiewicz na stanowisku zastąpił Tomasza Zadrogę, który na stanowisku prezesa Ursusa zasiadał niewiele ponad pół roku. Rezygnując, Zadroga również zasłaniał się powodami osobistymi.
Kolejny inwestor powiedział "pas"
Sytuacja Ursusa robi się coraz bardziej skomplikowana. Spółka uciekła przed wierzycielami pod skrzydła sądu i zawnioskowała o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego (uruchomione w listopadzie 2018 roku). Liczyła, że znajdzie inwestora, który pomoże jej wyjść z problemów, ten mimo negocjacji jednak się nie zjawiał. Fiaskiem zakończyła się próba pozyskania finansowania od amerykańskiego inwestora skupionego na energetyce odnawialnej. Przy okazji wybuchł zresztą niemały skandal.
Teraz na Ursusa spadło kolejne rozczarowanie. Alamo Group Europe podjął decyzję o wycofaniu się z zamiaru zakupu dywizji Ursusa w Dobrym Mieście - wynika z komunikatu opublikowanego 31 października. Nie podano powodów tej decyzji, planowana transakcja stanowiła jednak istotny punkt planu restrukturyzacyjnego Ursusa. Obie spółki miały podpisany już w tej sprawie list intencyjny. Warto dodać, że na dzisiejszym WZA akcjonariusze Ursusa mieli zdecydować właśnie o sprzedaży za minimum 5,8 mln zł zakładu w Opalenicy i za minimum 20 mln zł zakładu w Dobrym Mieście. Teraz jednak zniknął kupiec.
Banki tracą cierpliwość
Dodatkowo coraz mniej cierpliwe w sprawie Ursusa są banki. Na początku października wniosek o ogłoszenie upadłości Ursusa złożył PKO BP. Teraz Ursus poinformował, że podobny krok poczyniony został przez Getin Noble Bank. - Emitentowi nie doręczono jeszcze wniosku Getin Noble Bank SA, po jego otrzymaniu emitent odniesie się do tego wniosku, wykazując brak przesłanek do jego uwzględnienia oraz podejmie wszelkie prawem przewidziane działania w celu osiągnięcia pozytywnego dla emitenta, wierzycieli i akcjonariuszy spółki rozstrzygnięcia w zakresie restrukturyzacji - skomentowali przedstawiciele Ursusa w komunikacie opublikowanym 31 października.
Ursus ma także otwarty front z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. 22 października BGK zawiadomił Ursus Bus, spółkę zależną Ursusa, że ta opóźnia się w spłacie dwóch kredytów. Na 10 października zadłużenie z ich tytułu sięgało 16 mln zł. BGK groził, że jeśli w ciągu 7 dni spółka nie spłaci długów, bank przejdzie do ich egzekucji. Choć ów tydzień już minął, wciąż nie wiemy, jaki ciąg dalszy miała ta sprawa. Póki co wiadomo, że jeden z wierzycieli chce sanacji Ursusa Busa. Przypomnijmy, że wcześniej sąd odmówił otwarcia postępowania układowego względem tej spółki zależnej Ursusa. Majątek Ursus Busa ma być jednak zabezpieczony przez tymczasowego nadzorcę sądowego.
Restrukturyzacja wisi na włosku
Samego Ursusa przed wierzycielami chroni restrukturyzacja, jednak i ta wisi na włosku. We wrześniu spółka otrzymała informację o umorzeniu postępowania. Powód? Między innymi realizowanie bieżących zobowiązań z opóźnieniem lub ich nieregulowanie oraz implikacje tego stanu rzeczy dla działalności, dużą rotację personalną w składzie zarządu, co według sądu wpływa negatywnie na proces restrukturyzacji, fakt, że spółki zależne również borykają się z problemami finansowymi, a także w ocenie sądu zbyt wolną restrukturyzację kosztową.
Wyrok nie jest prawomocny i spółka wciąż walczy o utrzymanie restrukturyzacji. Prawda jest jednak taka, że plan przedstawiony przez Ursusa się sypie. Dodatkowo spółka w 2018 roku wnioskowała o przyspieszone postępowanie układowe i to przyspieszone postępowanie układowe zatwierdził sąd, tymczasem minął już blisko rok i ciężko mówić o istotnych postępach w kierunku naprawy spółki.































































