REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Uniezależnienie energetyczne od Rosji to dla nas droższy gaz

2006-08-07 10:53
publikacja
2006-08-07 10:53
Dodaj Bankier.pl w Google
Polska ma problemy ze zdobyciem dostaw gazu. Brakujący surowiec możemy kupić albo od rosyjskiego Gazpromu, albo od ukraińskich firm. Już w tym roku gaz podrożał o 20 proc., a PGNiG od kilki tygodni chce przeforsować kolejną podwyżkę.

Szefowie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa wciąż poszukują kontrahenta, z którym podpisaliby umowę na dostawę gazu w najbliższych dwóch-trzech latach. Bez takiego kontraktu spotowego Polsce może zabraknąć około dwóch miliardów metrów sześciennych gazu w ciągu kolejnego roku. PGNiG jest w trudnej sytuacji negocjacyjnej, ponieważ potwierdzają się obawy, że zawarcie kontraktu będzie najprawdopodobniej zależeć od Gazpromu. Nie jest to jedyna ewentualność, wciąż bowiem istnieje szansa na porozumienie z którymś z ukraińskich dostawców gazu.

PGNiG zapewnia, że gazu nam nie zabraknie, jednak problemem jest cena, za jaką polska firma gazownicza może go kupić. Obecnie importujemy z Rosji około 6,3 mld m sześc. gazu rocznie, ponad 4 mld m sześc. to wydatek z krajowych złóż, a prawie miliard pochodzi z Norwegii i Niemiec. W bilansie tym brakuje jednak 2 mld sześc. do zabezpieczenia krajowych potrzeb. Do tej pory właśnie tyle PGNiG kupował od spółki RosUkrEnergo, ale umowa wygasa z końcem roku i nie wiadomo, czy zostanie przedłużona. Ta rosyjsko-ukraińska firma jest pośrednikiem zależnym od Gazpromu, który z kolei ma duże oczekiwania wobec PGNiG.

Polska znalazła się na liście krajów, w których Gazprom chce wcielić w życie swoją strategię. Rosyjski potentat nie zamierza ograniczać się jedynie do eksportu gazu, ale mieć dostęp do rynków Europy. Drugi cel Gazpromu to zdobycie dostępu do tzw. przesyłu, czyli sieci rurociągów. Strategia Gazpromu w odniesieniu do Polski oznaczałaby poważne zmiany w spółce EuRoPol Gaz. Obecnie na jednakowych zasadach głównymi udziałowcami są PGNiG i Gazprom (po 48 proc.), a mniejszościowy pakiet ma Gas Trading.

Rosyjski potentat od kilku lat żąda zmiany układu właścicielskiego. Idealnym rozwiązaniem dla Gazpromu jest wykupienie spółki Gas Trading, tak by PGNiG z Gazpromem miały po 50 proc. udziałów oraz utrzymanie zapisu o prawie pierwokupu akcji dla każdej z tych firm, jeśli partner znalazłby się w tarapatach.

Szefowie PGNiG nie chcą ani informować, ani komentować negocjacji z Gazpromem. Potwierdzają jedynie, że takie trwają. Mało prawdopodobne jednak by PGNiG zaakceptował rosyjskie warunki. Oznaczałoby to, że firma nie będzie mogła kupić gazu na zimę, który jest niezbędny po atrakcyjnej cenie. Jeśli dostawy spotowe będą drogie, odbiorców czekają podwyżki. Już w tym roku gaz podrożał o 20 proc., a PGNiG od kilki tygodni w Urzędzie Regulacji Energetyki chce przeforsować kolejną podwyżkę.

Dodatkowo polski rząd postawił sobie za cel przygotowanie dywersyfikacji źródeł dostaw gazu. Rozważa się budowę terminalu gazu skroplonego (LNG) na Wybrzeżu i transport gazowcami lub rurociągiem przez Bałtyk gazu norweskiego.

E.B.
Na podstawie: „Rzeczpospolita”
Agnieszka Łakoma, „Niezależnośc energetyczna Polski od Rosji musi kosztować”
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki