Nie brakuje kontrowersji wokół mieszkania Karola Nawrockiego, które przejął od Jerzego Ż. Jak się okazuje, do podpisania umowy doszło 24 stycznia 2012 r. w gdańskim areszcie - to tam przyprowadzono notariusza, który sporządził dokumenty - informuje Onet.


W czwartek "Gazeta Wyborcza" ustaliła, że Nawrocki w 2010 r. pożyczył Jerzemu Ż. - seniorowi, od którego przejął kawalerkę w Gdańsku i miał się nim dożywotnio opiekować, a który ostatecznie trafił do domu pomocy społecznej - 12 tys. zł na 20 proc. w skali roku na "na wykup mieszkania komunalnego". Umowa pożyczki - jak dodał dziennik - ma formę wydruku z odręcznie wpisanymi danymi stron - imię i nazwisko, adres, pesel oraz podpisami Karola Nawrockiego i Jerzego Ż. Jak napisał dziennik, senior nie byłby w stanie spłacić nawet odsetek.
Dziś kolejne szczegóły sprawy ujawnił Onet. 24 stycznia 2012 r. Nawroccy przyprowadzili notariusza do gdańskiego aresztu na ul. Kurkowej 12, gdzie staruszek przebywał. I tam podpisali z nim umowę. Twórcy "Stanu Wyjątkowego" pokazują dowód - fragment aktu notarialnego, gdzie jest to jasno napisane.
W całej sprawie istotna jest chronologia - 20 października 2011 r. Nawrocki w imieniu pana Jerzego przelewa gdańskiemu ratuszowi 12 tys. zł - to cena wykupu komunalnego mieszkania z 90-proc. bonifikatą przysługującą wyłącznie lokatorom. Tego samego dnia pan Jerzy podpisuje testament, w którym przekazuje mieszkanie Nawrockim - wtedy jeszcze nie przebywał w areszcie.
Jak podaje Onet, po aresztowaniu pan Jerzy mógłby wpaść na pomysł zmiany testamentu. Nawroccy postanowili więc ostatecznie domknąć transakcję i podpisać z nim umowę zakupu mieszkania.

Do sprawy pożyczonych pieniędzy na wykup mieszkania odniósł się Karol Nawrocki, który stwierdził, że "zupełnie nie miało znaczenia", co było napisane w umowie pożyczki między nim a Jerzym Ż., ponieważ senior "nie musiał" zwracać mu pieniędzy.
Gdańsk wzywa Nawrockiego, by zapłacił za pobyt pana Jerzego w DPS-ie
Władze Gdańska wezwały Karola Nawrockiego, kandydata na prezydenta popieranego przez PiS, do zawarcia umowy o uiszczenie opłaty za pobyt Jerzego Ż. w domu pomocy społecznej. Złożą też zawiadomienie do prokuratury oraz Rady Izby Notarialnej w sprawie przejęcia mieszkania przez Nawrockiego.
W obliczu licznych kontrowersji, 14 maja małżeństwo Nawrockich podpisało z Chrześcijańskim Stowarzyszeniem Dobroczynnym w Gdyni umowę darowizny o przekazaniu kawalerki, która wcześniej należała do Jerzego Ż.
"Jeżeli pan Jerzy nie będzie mógł korzystać z lokalu lub nie wyrazi takiej chęci, to mieszkanie będzie przeznaczone dla osób w kryzysie. Szczególnie myślimy o kobietach, które doznają przemocy w rodzinie. Ściśle współpracujemy z organizacjami i instytucjami, które zajmują się tym problemem. Z tego co wiemy, nie zawsze miasto ma wystarczającą ilość lokali, gdzie te kobiety mogłyby znaleźć bezpieczną przystań" - wyjaśnił prezes ChSD w Gdyni.
Oprac. JM

























































