Ukraińców na polskim rynku pracy przybyło w sierpniu o 27 tys. w porównaniu z lipcem bieżącego roku, to oznacza, że wkrótce liczba zarejestrowanych obywateli ze Wschodu powinna wrócić z poziomu sprzed pandemii.


Jak wynika z raportu Otto Work Force, epidemia spowodowała, że z rynku pracy znacząco ubyło Ukraińców. Opuścili oni Polskę między innymi z powodu utraty pracy (39 proc.) i niewiedzy, co przyniosą kolejne dni (36 proc.). Mimo to 70 proc. zadeklarowało, że zamierza wrócić do Polski tak szybko, jak będzie to tylko możliwe.
"W związku z pandemią cudzoziemców spoza Unii Europejskiej przekraczających polską granicę nadal obowiązuje kwarantanna. Mimo to obserwujemy, że coraz więcej Ukraińców decyduje się na przejście izolacji i powrót do pracy w Polsce. To pokazuje, że jako społeczeństwo oswoiliśmy się z trwającą pandemią, ale kluczowe są także czynniki ekonomiczne. W tej chwili bezrobocie w Polsce kształtuje się na poziomie 6,1 proc., podczas gdy na Ukrainie wynosi już 9,9 proc. - komentuje Tomasz Dudek, dyrektor zarządzający OTTO Work Force.
Jak wynika z raportu, po okresie lockdownu firmy ponownie zgłaszają zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych.
"Pracodawcy czekają na obywateli Ukrainy z otwartymi ramionami, bo choć bezrobocie w Polsce nieznacznie się zwiększyło, to nadal jest popyt na pracowników ze Wschodu. W niektórych branżach, jak np. produkcja, trudno jest ich w pełni zastąpić pracownikami z Polski. Są także takie branże, które w tym trudnym czasie intensywnie się rozwijają, jak e-commerce, a ich zapotrzebowanie na pracowników dynamicznie wzrasta. Potrzebują przede wszystkim pracowników tymczasowych do magazynów, sortowni czy do pracy w terenie", uzupełnia Tomasz Dudek, dyrektor zarządzający OTTO Work Force.

WS





























































