USA zaproponowały tymczasowe zniesienie sankcji na ropę z Republiki Islamskiej, co jest kluczowym żądaniem Teheranu, aby osiągnąć porozumienie pokojowe i ponownie otworzyć cieśninę Ormuz – podała półoficjalna irańska agencja informacyjna Tasnim.


Agencja prasowa Tasnim podała, powołując się na źródło bliskie zespołowi negocjacyjnemu, że Stany Zjednoczone nie potwierdziły jeszcze złożenia oferty zwolnienia, które obowiązywałoby do czasu osiągnięcia ostatecznego porozumienia.
Półoficjalna agencja prasowa Fars podała z kolei, powołując się na dokumenty uzyskane z irańskiego Ministerstwa Gospodarki i Finansów, że Iran uruchomił usługę ubezpieczeniową opartą na bitcoinach dla firm żeglugowych, które chcą przewozić towary przez cieśninę Ormuz.
Agencja podała, że usługa, nazwana Hormuz Safe, według irańskiego rządu może wygenerować ponad 10 miliardów dolarów dochodu dla Republiki Islamskiej, nie podając jednak ram czasowych ani szczegółów dotyczących sposobu działania usługi.
W niedzielę władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich podały, że atak niezidentyfikowanego drona spowodował pożar w elektrowni jądrowej Barakah na północnym zachodzie Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej podała w poście w mediach społecznościowych, że włączono awaryjne generatory diesla, aby zasilić blok 3 elektrowni. Według biura prasowego Abu Zabi, nie doszło do żadnego oddziaływania radiologicznego.
Arabia Saudyjska poinformowała, że w niedzielę przechwyciła i zniszczyła trzy drony, które wtargnęły w jej przestrzeń powietrzną z Iraku, gdzie stacjonuje wiele wspieranych przez Iran milicji. Nie jest jasne, czy były one częścią ataku na Zjednoczone Emiraty Arabskie.
„Atak terrorystyczny na elektrownię jądrową Barakah, niezależnie od tego, czy został przeprowadzony przez zleceniodawcę, czy za pośrednictwem jednego z jego pełnomocników, stanowi niebezpieczną eskalację i mroczny rozdział, który narusza wszelkie prawa i normy międzynarodowe” – podał we wpisie na X Anwar Gargash, starszy doradca ds. polityki zagranicznej prezydenta ZEA, szejka Mohammeda bin Zayeda.
Bloomberg wskazywał, że Zjednoczone Emiraty Arabskie były najbardziej agresywnym państwem arabskim wobec Iranu, zarówno pod względem retoryki, jak i przeprowadzając ograniczone ataki na Republikę Islamską przed wejściem w życie zawieszenia broni 8 kwietnia.
Iran nie skomentował publicznie ataków. Agencja Reutera podała, że Pakistan wysłał 8.000 żołnierzy, eskadrę myśliwców i system obrony powietrznej do Arabii Saudyjskiej w ramach układu o wzajemnej obronie podpisanego w zeszłym roku, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą.
Prezydent USA Donald Trump wyraził wcześniej frustrację wobec Iranu i powiedział, że „czas ucieka”, kilka godzin po tym, jak drony zaatakowały elektrownię jądrową w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
"Czas ucieka Iranowi i niech lepiej się ruszą, SZYBKO, albo nic z nich nie zostanie. CZAS UCIEKA!" - napisał Donald Trump we wpisie na swoim portalu społecznościowym Truth Social.
Były to jego najbardziej agresywne komentarze skierowane do Iranu od czasu powrotu z podróży do Chin w piątek, a wysiłki zmierzające do wyjścia poza kruche zawieszenie broni nie przyniosły przełomu.
W weekend irańska półoficjalna agencja prasowa Fars poinformowała, że Stany Zjednoczone postawiły pięć głównych warunków porozumienia pokojowego. Obejmowały one przekazanie przez Iran wzbogaconego uranu Stanom Zjednoczonym, brak reparacji wojennych i odmrożenie mniej niż jedną czwartą zamrożonych aktywów Teheranu. Stany Zjednoczone nie odniosły się publicznie do tych warunków.
Reparacje i odmrożenie aktywów są częścią żądań Teheranu dotyczących porozumienia pokojowego, wraz z zakończeniem blokady irańskich portów przez USA i zachowaniem pewnej kontroli nad ruchem morskim przez cieśninę Ormuz.
„Chcemy zawrzeć porozumienie” – powiedział Trump w niedzielę portalowi Axios, dodając, że czeka na zaktualizowaną propozycję Iranu.
Fatih Birol, szef Międzynarodowej Agencji Energii, powiedział w poniedziałek, że zapasy ropy naftowej na skalę komercyjną kurczą się w szybkim tempie i że z powodu wojny z Iranem i zamknięcia cieśniny Ormuz dla żeglugi wystarczą już tylko na kilka tygodni.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała, że zatrzymanie ataków i normalizacja żeglugi w Zatoce Perskiej i poza nią powinny być pierwszym krokiem w negocjacjach między USA a Iranem.
„Powinniśmy przynajmniej uzgodnić pierwszy etap, zaprzestać ataków i otworzyć Cieśninę Ormuz” – powiedziała.
„Możemy stamtąd przejść do negocjacji w sprawie trudnych kwestii, ale to bardzo trudne i ostatecznie USA muszą dojść do porozumienia z Iranem” – dodała.
W poniedziałek rentowność 10-letnich obligacji amerykańskich osiągnęła 15-miesięczny szczyt na poziomie 4,631 proc., po wzroście o 23 punkty bazowe w zeszłym tygodniu. Rentowność 30-letnich obligacji osiągnęła 5,159 proc. po wzroście o 18 punktów bazowych w zeszłym tygodniu. Rentowność 10-letnich obligacji niemieckich wzrosła do poziomu nienotowanego od 15 lat.
Rentowność 10-letnich obligacji japońskich osiągnęła szczyt nienotowany od 1996 roku, kiedy rząd zaproponował emisję nowego długu w celu sfinansowania planowanych poprawek do budżetu mających złagodzić skutki wojny z Iranem. Rentowność 30-letnich japońskich obligacji skarbowych (JGB) wzrosła o ponad 10 punktów bazowych do najwyższego poziomu w historii, wynoszącego 4,20 proc.
„Dopóki nie jest to zdarzenie kredytowe, a nie mamy dowodów, aby to nazwać zdarzeniem kredytowym, to poza normalną zmiennością obserwowaną na rynku na rekordowo wysokim poziomie, byłbym zaskoczony, gdyby spowodowało to również dużą panikę na giełdach. To może być pretekst dla niektórych inwestorów, by wycofać część pieniędzy ze stołu, ale byłbym zaskoczony, gdybyśmy zobaczyli prawdziwą korektę na fali tej zmienności obligacji” – powiedział George Lagarias, główny ekonomista Forvis Mazars.
Kenneth Broux, dyrektor ds. analiz korporacyjnych, rynku walutowego i stóp procentowych w Societe Generale, powiedział, że aby powstrzymać to, co nazwał „powolnym krachem” na rynku obligacji, potrzebny byłby spadek cen ropy naftowej, wzrost obaw o recesję na tyle, by wywołać falę popytu na bezpieczne obligacje, lub spadek wycen na tyle, by przyciągnąć nabywców.
„Uważam, że kluczowe jest to, że dane potwierdzają obawy inflacyjne, które krążą na rynku od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie” – powiedział Nick Twidale, główny analityk rynku w ATFX Global.
„Oczekujemy, że obligacje i surowce będą nadal najszybciej uwzględniać te ryzyka w wycenach. Im dłużej to się utrzymuje, tym bardziej prawdopodobne, że wyższe stopy procentowe i ceny energii zaczną mieć trwalszy wpływ na zyski przedsiębiorstw. Jest to szczególnie istotne w kontekście wysokich wycen akcji” – powiedziała Emma Moriarty, zarządzająca portfelem w CG Asset Management.
Na rynku ropy kontrakty na WTI na czerwiec zniżkują o 0,36 proc. do 105,05 USD za baryłkę, a lipcowe futures na Brent rosną o 0,2 proc. do 109,46 USD/b. (PAP Biznes)
kek/ gor/



























































