Ambasadorowie państw członkowskich UE przyjęli w Brukseli szósty pakiet sankcji wobec Rosji za jej inwazję na Ukrainę, który zakłada embargo na import rosyjskiej ropy naftowej - przekazało w czwartek PAP źródło unijne.


Jak dodało źródło, z szóstego pakietu unijnych sankcji wykreślono prawosławnego patriarchę moskiewskiego i całej Rusi Cyryla, czego domagały się Węgry.
Przeczytaj także
Formalna procedura przyjęcia sankcji zakończy się w ciągu najbliższych godzin.
Choć na szczycie UE w Brukseli 27 przywódców państw członkowskich zawarło polityczne porozumienie o wdrożeniu szóstego pakietu sankcji wobec Rosji, który zakłada embargo na ropę, to jednak w środę podczas prawnych uzgodnień restrykcji Węgry ponownie je zablokowały, przedstawiając kolejne oczekiwania.
Przywódcy na szczycie UE podjęli decyzję o nałożeniu kolejnych sankcji na Rosję. Chodzi o embargo na ropę z tego kraju, z wyłączeniem dostarczanej rurociągami. Żeby nowe sankcje mogły wejść w życie, decyzja polityczna musi być jednak przekształcona w prawną. W środę prace nad tym prowadzili ambasadorowie państw członkowskich UE.

Sadoś: Szósty pakiet sankcji jest wielkim osiągnięciem, bo obejmuje rosyjską ropę
Szósty pakiet unijnych sankcji jest wielkim osiągnięciem z uwagi na objęcie nimi ropy naftowej z Rosji, stanowiącej dla tego państwa główne źródło dochodów do budżetu – powiedział PAP Stały Przedstawiciel Polski przy UE Andrzej Sadoś.
„Procedura trwała dłużej, niż początkowo zakładaliśmy. Pod koniec jedno z państw członkowskich nie dotrzymało politycznej umowy zawartej na szczycie UE, w wyniku czego z list sankcyjnych wykreślona została jedna osoba, patriarcha (moskiewski i całej Rusi) Cyryl. Spotkało się to z powszechnym potępieniem przez państwa członkowskie. Nie zmienia to faktu, że szósty pakiet jest wielkim osiągnięciem z uwagi na objęcie sankcjami ropy, stanowiącej główne źródło dochodów do rosyjskiego budżetu” – wskazał Sadoś.
Orban: Nasz sprzeciw wobec nakładania sankcji na patriarchę Cyryla jest znany od dawna
Sprzeciw Węgier wobec nakładania sankcji UE na prawosławnego patriarchę moskiewskiego i całej Rusi Cyryla "znany jest od dawna" - napisał w czwartek węgierski premier Viktor Orban w oświadczeniu cytowanym przez agencję MTI.
"Stanowisko Węgier wobec nakładania sankcji na patriarchę Cyryla było od dawna dobrze znane partnerom z UE i wielokrotnie wyrażane podczas negocjacji na forum ambasadorów przy UE w ostatnich tygodniach" – oświadczył Orban.
Jego zdaniem wobec takiego stanowiska Budapesztu nie było sprzeciwu na szczycie UE, który odbył się na początku tego tygodnia. Premier Węgier dodał, że jego kraj "będzie przestrzegać warunków porozumienia osiągniętego przez szefów państw i rządów UE podczas posiedzenia Rady Europejskiej".
Przeczytaj także
Nieoficjalne informacje o potencjalnym objęciu Cyryla unijnymi restrykcjami pojawiły się we wtorek. Dzień później Bloomberg pisał, że według unijnego dokumentu, określającego sankcje na Rosję, Cyryl jest uważany za "długoletniego sojusznika prezydenta (Rosji) Władimira Putina" i "stał się jednym z głównych zwolenników rosyjskiej agresji militarnej na Ukrainę".
Habeck: sankcje wobec Rosji to sukces; "rosyjska gospodarka upada"
Minister gospodarki Niemiec Robert Habeck uznał nałożone na Rosję sankcje za wielki sukces, oceniając, że "rosyjska gospodarka upada". „Można się tylko wstydzić, że nadal nie udało się jeszcze bardziej zmniejszyć zależności od Rosji w sektorze energetycznym” – powiedział w czwartek w parlamencie w trakcie debaty nad budżetem jego ministerstwa.
„Rosyjska gospodarka upada, świadczy o tym malejący import tego kraju” – podkreślił Habeck (Zieloni). Eksport do Rosji z krajów, które przystąpiły do sankcji wobec niej, spadł w ostatnich miesiącach o 53 proc., natomiast eksport z krajów neutralnych lub wspierających rosyjskie władze spadł o 45 proc. – poinformował minister.
Niemcy w marcu zmniejszyły swój eksport do Rosji o 60 proc., w kwietniu o jeszcze więcej - dodał. Jak powiedział, w Rosji brakuje obecnie części produktów, co mocno uderza w rosyjską gospodarkę. „Putin wciąż dostaje pieniądze, ale czas nie działa na korzyść Rosji” – stwierdził Habeck.
„Nikt już nie chce inwestować w Rosji. Putin może tego dłużej nie wytrzymać. Mimo że jest w stanie zaopatrzyć własną armię w paliwo czy pszenicę, sankcje mocno odbijają się na rosyjskiej gospodarce” - przekonywał minister gospodarki, dodając, że „uderzenie sankcjami w rosyjską gospodarkę sprawi, że ta w końcu upadnie”.
Z kolei Jens Spahn z opozycyjnej, chadeckiej CDU oskarżył Habecka o „zbytnią ogólnikowość” w radzeniu sobie z trudną sytuacją gospodarczą w kraju w czasie rekordowej inflacji i niepewności gospodarczej. „Nadal nie ma szczegółowego harmonogramu odchodzenia od rosyjskiego gazu. Niejasna pozostaje również perspektywa dostaw gazu z Kataru. Nie wiemy nic konkretnego” – wyliczał Spahn.
Chadek zarzucił ministrowi gospodarki, że w czasie niedoborów gazu w kraju chce wykorzystywać elektrownie węglowe do wytwarzania energii elektrycznej, zamiast „zmniejszać zużycie gazu już teraz”. Zaznaczył, że nie rozumie też, dlaczego Habeck planuje dalsze funkcjonowanie elektrowni węglowych zamiast neutralnych pod względem emisji CO2 elektrowni jądrowych.
Obecna koalicja socjaldemokratycznej SPD, Zielonych i liberalnej FDP rządzi w Niemczech od grudnia 2021 roku. Wcześniej chadecka Unia CDU/CSU tworzyła koalicyjne rządy z różnymi partiami przez 16 lat pod przywództwem kanclerz Angeli Merkel – przypomina dpa.
Z Brukseli Łukasz Osiński
luo/ ap/ zm/ akl/
































































